Zwycięzcom, zwyciężonym i neutralnym

Walne KOD Toruń 2017. „Kurz bitewny opadł” lub inaczej „impreza się skończyła, czas do roboty” lub „Pozbieraj zabawki i chodź na obiad”.

Paweł Celiński

Zwycięzcom, zwyciężonym, neutralnym
Fot. Monika Nowak-Rychała

Pozostanę przy tytułowej kolejności. Zatem zacznę od „ZWYCIĘZCÓW”

Przede wszystkim gratuluję Wam. Tego wymaga choćby przyzwoitość i tzw. kindersztuba. Z pewnością macie powody do radości. Czy do triumfu? Hm… Jestem ostatnio mało ogarnięty i coś istotnego mogło mi umknąć…

Czy PiS wczoraj oddał władzę?

Czy Duda przyjął ślubowanie prawomocnie wybranych sędziów TK ?

A może Jarosław Kaczyński zdecydował się wycofać z życia politycznego?

Nie? Uff… Już myślałem, że faktycznie nie łapię framugi. Skąd więc ten triumf, skoro żaden z celów KOD nie został zrealizowany? Że jedni koderzy pokonali drugich? Dalibóg – nie wiem! Z kim walczycie? Z „podłą zmianą” czy ze znienawidzoną przez Was frakcją? Z PiS – czy z „absolwentami Zasadniczych Szkół Budowlanych”?

Zwycięzcom, zwyciężonym, neutralnym
Fot. Monika Nowak-Ruchała

Drodzy „ZWYCIĘZCY”, jest jednak pewna kwestia formy. „…tak więc estetyka może być pomocna w życiu, nie należy zaniedbywać nauki o pięknie” – gdzieś w duszy odzywa się (być może przez wielu już zapomniany) cytat z Herberta Wielkiego. Wybory – to decyzja. Faktyczny wybór, między jednym a drugim. Trzecim, piątym, może i  dziesiątym. Ale wybór! A głosowanie „tak” lub „nie”, gdy jest jeden kandydat – to tylko plebiscyt. Mało zauważalna różnica, a jakże istotna.

Ze sprawozdań i komentarzy wiem, że kandydatów na stanowisko przewodniczącego KOD zgłosiło się kilku. Niestety, ich kandydatury zostały odrzucone, ponieważ – tu cytat – „zostali zgłoszeni nieprawidłowo”. Krzysztof Łoziński i tak by wygrał z miażdżącą przewagą, ale przynajmniej wygrałby z KIMŚ, niezależnie kto by to był. I to – byłyby PRAWDZIWE wybory. A tak? Ech, ta niedoceniana estetyka i forma…

Wyobraźnię mam bogatą, więc wyśniłem coś takiego: W ostatniej chwili mój kandydat marzeń, Władek Frasyniuk, wstępuje do KOD i zgłasza swoją kandydaturę na przewodniczącego. Jednak… zostaje odrzucony, bo „zgłoszenie było nieprawidłowe”! Wyobrażacie sobie ten skandal jaki by nastąpił? Bo on akurat MÓGŁBY wygrać!

 

Zwycięzcom, zwyciężonym, neutralnym
Fot. Monika Nowak-Ruchała

Drodzy „ZWYCIĘŻENI”!

Porażka zawsze smakuje gorzko, tak jest od początku świata. Trzeba ją przyjąć godnie, nie ma wyjścia. Obrażanie się na rzeczywistość niczego nie zmieni. Stało się – i już. Życie płynie dalej.

I Wy, i Oni – wyrośliście z jednego pnia. Z pomysłu Krzysztofa Łozińskiego – który w życie wprowadził Mateusz Kijowski. Założenie grupy na Facebooku, pierwsza manifestacja w obronie Trybunału Konstytucyjnego – pamiętacie jeszcze te piękne czasy? Byłem z Wami wtedy, widziałem pogodne twarze zupełnie nieznanych mi osób, czułem te wspólne, ogromne emocje, serca złączone jednym celem. Co się z nami stało, kochani?

Tak, wielotysięczne organizacje podlegają wpływowi sił odśrodkowych (przyznaję, czasem wspomaganych z zewnątrz). KOD-u też to nie ominęło. Między ludźmi, którzy okazywali sobie szacunek, czasem się lubili – czasem się czubili, niepostrzeżenie wkradł się rozłamujący jedność demon – złość. A po krótkim czasie jego siostra – nienawiść.

Tak było i nie czas tu szukać winnych. Pękniecie stało się faktem o wiele wcześniej niż wszyscy sądzą i wina spoczywa na obu stronach sporu. Pamiętacie hasło z Parad Równości: „Każdy inny – wszyscy równi”? Dziś bym je odwrócił z lekką parafrazą: „Wszyscy równi – chociaż każdy inny”. KOD nigdy nie był szarym, jednakowym tłumem. Byliśmy i jesteśmy zbiorem indywidualności. Choć łączy nas cel główny, każdy z nas ma również cele własne. Mniej lub bardziej pozytywne. Mniej lub bardziej szkodliwe. Mniej lub bardziej wyrażane publicznie.

Są ekstremiści, dążący do rewolucji i rozwiązań radykalnych. Są ostrożni, chcący zamanifestować swoje niezadowolenie, byle tylko w bezpieczny sposób. Są tacy, którzy KOD traktują jako potencjalną trampolinę do przyszłej kariery politycznej. Są tacy, co działalność w KOD traktują jako misję i tacy – dla których KOD to wspaniała zabawa. Są tacy etc. etc. etc…

Drodzy „ZWYCIĘŻENI”!

Założyliście rosnącą z każdą chwilą grupę ODnowa. I chwała Wam za to! Nikt w KOD nie ma obowiązku myśleć według szablonu. Różnorodność, nie szary tłum – w tym nasza siła! A że jeden nie pała zbytnią sympatią do innego? To normalne, zawsze tak jest w dużych organizacjach. Wystarczy nie wchodzić sobie w drogę i na RÓŻNE sposoby realizować JEDEN wspólny cel!

Drodzy „ZWYCIĘŻENI”, jest jednak pewna kwestia formy. „…tak więc estetyka może być pomocna w życiu, nie należy zaniedbywać nauki o pięknie” – znów przytoczę cytat z Herberta Wielkiego, bo Was on również dotyczy. Rozumiem gorycz i rozumiem emocje, jakie jej towarzyszą. Wiem też, że jestem zbyt optymistyczny, traktując powstanie ODnowy jedynie w kategoriach różnorodności KOD-u. Wiem, że wszystko jest świeże. „Pordzewiały im szczątki pancerzy, stare rany ropieją, aż miło. Długo w noc się kłócą – kto w co wierzy i o co w tym wszystkim chodziło…” – tu znów przywołam Poetę, tym razem innego… Są żale, niesnaski, kłótnie i zamiłowanie do nich. Nie znikną z dnia na dzień.

Nierealne jest założenie: „Od teraz ustrzeżemy się wszystkich błędów, jakie popełniliśmy w przeszłości”. Jeszcze przez długi czas wszystkie zadry w sercach, słuszne i niesłuszne, będą  bolały. I dobrze! Niech bolą! Niech przypominają nam to, cośmy już stracili przez własną głupotę, ambicję, parcie na szkło, na karierę, dumę, megalomanię czy uprzedzenie (niepotrzebne skreślić). Niech będą nauką i przestrogą.

Nie akceptujecie poczucia triumfu „ZWYCIĘZCÓW”? Nie godzicie się na powolne przekształcanie KOD w partię polityczną? Nie dopuszczacie stylu „zarządzania przez denuncjacje”? Wolno Wam! Różnijcie się więc od Waszych adwersarzy!

Tylko moja prośba, róbcie to PIĘKNIE! Niezależnie od ich reakcji na Wasze działania. Bez wyzwisk i nienawiści. Bez obrażania i braku szacunku. Bez złości i fałszywych uprzedzeń. Bo przecież, mimo konfliktów, jesteśmy po jednej stronie barykady…

Zostali jeszcze „NEUTRALNI”.

Dla Was – wyrazy szacunku. W tak gorącym sporze, jaki trawi KOD, bycie neutralnym wymaga żelaznych nerwów. Wymaga umiejętności wyważenia opinii i słów. Wzniesienia się ponad kłótnie i patrzenia w (mimo wszystko) łączący nas cel. Wymaga również odwagi. Tak, odwagi! Bo nikt z Was nie jest samotnym atomem, niewrażliwym na jakiekolwiek wpływy. Bo każdy z Was ma znajomych i przyjaciół, którzy prędzej czy później wyrażą żądanie: „Jesteś z nami – czy przeciw nam?”

Może wprost – a może w sposób bardziej zawoalowany. Jednak każdego z Was to czeka. I wtedy ta Wasza twarda „neutralność” może stać się czymś, co powstrzyma wzburzone fale, niszczące to, co udało się zbudować przez ostatnie półtora roku. Dlatego liczę na Was.

P.S. Wielu czytających to, co napisałem powyżej, uzna mnie za naiwnego idealistę. Być może tak właśnie jest. Mam jednak komfort patrzenia z boku na gotujący się wulkan. Nie na zimno, bynajmniej.

Podzielam emocje zarówno „ZWYCIĘZCÓW”, jak i „ZWYCIĘŻONYCH”, staram się je zrozumieć. Nie mam jednak w sobie tyle odwagi, by z czystym sumieniem dołączyć do nielicznej grupy „NEUTRALNYCH”. Niech mi to będzie wybaczone…

Paweł Celiński

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij