Zniewolona wolność zgromadzeń

No i stało się. Wracamy do tak utęsknionego przez niektórych PRL, a nawet do okresu stanu wojennego.

Grupa posłów PiS ustami PZPR-owskiego prokuratora, Stanisława Piotrowicza, zaproponowała zmiany w ustawie o zgromadzeniach publicznych. Mowa m.in. o tym, kto ma mieć pierwszeństwo przy organizowaniu manifestacji. Przysługiwać ma ono władzom, kościołom i związkom wyznaniowym. Na dokładkę wymyślili światli posłowie PiS możliwość organizowania zgromadzeń cyklicznych.

wolność zgromadzenia

Decyzję w sprawie zgody na takie cykliczne zgromadzenia będzie podejmował wojewoda, a nie, jak dotychczas  władze samorządowe. Powołując się w uzasadnieniu na „okoliczność wcześniejszego organizowania zgromadzeń przez wnioskodawcę oraz przyczynę i cel cyklicznego organizowania zgromadzeń”.

Jeśli ktoś, kto nie jest władzą albo kościołem, będzie chciał zorganizować wydarzenie na tym samym terenie i w tym samym terminie, nie dostanie na nie zgody. By niemożliwe były marsze, manifestacje i pikiety KOD, kobiet, nauczycieli, rodziców itp. pod sejmem czy Pałacem Prezydenckim. Mogą być na dalekim Targówku albo Białołęce. Marsze Niepodległości, rocznice smoleńskie – proszę bardzo. Projekt ustawy doprecyzowuje ponadto, że zgromadzenia organizowane w podobnym miejscu i czasie powinna dzielić odległość co najmniej stu metrów. To wszystko – jak tłumaczą posłowie PiS – dla naszego bezpieczeństwa. „ – Ta ustawa niczego nie zakazuje. Jedyna zmiana to taka, żeby kontrmanifestacje, np. podczas Marszu Niepodległości, nie odbywały się w tym samym miejscu, tylko sto metrów dalej”– tłumaczył poseł Arkadiusz Czartoryski.

Dorota Rutkowska z PO zaś  odpowiadała: „– Rząd PiS zabiera nam kawałek wolności. Ten projekt, to koniec wolności zgromadzeń. Pomysł, który zalągł się w głowach pisowskich aktywistów, jest niezgodny z konstytucją. Rząd, mając pierwszeństwo organizowania manifestacji, zawsze będzie mógł przeszkodzić niewygodnym demonstracjom”.

Tak więc np. przed 13 grudnia przychodzimy do wojewody, prosząc o zgodę na marsz na trasie od sejmu do Pałacu Prezydenckiego, a wojewoda odpowiada, że jest mu przykro, ale władze właśnie zarezerwowały już rok temu miejsce dla patriotów, którzy w tym dniu i w tym miejscu będą manifestowali swoją słuszną postawę stania w 1981 roku po właściwej stronie barykady. My możemy pomaszerować sto metrów dalej. Jeżeli oczywiście nie będzie tam zgromadzenia religijnego.

Ale wolność zgromadzeń jest.

AL

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij