Złodziejka i komunistka

Tak, to ja.

Od czegoś trzeba zacząć bloga, więc zaczynam od epitetów, którymi obrzuca mnie PiS wraz z jego prezesem o kilku miesięcy. Skoro mam tutaj prowadzić bloga, to chyba warto wyjaśnić Państwu, z kim macie do czynienia.

Nie wszyscy znają moją odpowiedź skierowaną do pani poseł Krystyny Pawłowicz, a tych, którzy znają, przepraszam, że się powtarzam, ale w tych trudnych czasach, kiedy białe jest czarne i nikt nam nie wmówi, że jest inaczej, trzeba niektóre prawdy powtarzać do upadłego.

Mój Tata spędził prawie 10 lat w więzieniach komunistycznych, w trudnych latach 70. Nie podawano mu tam ośmiorniczek, na rzadkie widzenia w różnych miastach Polski woziliśmy mu kanapki i czekoladę, którą moja mama zdobywała od przyjaciół. Którą mój Tata nas, dzieci, karmił na widzeniach, bo widział nasz wygłodniały wzrok na widok czekolady. Takie czasy.

Nie należę do KOD, ale chodzę na wszystkie marsze. Tak, jak chodziłam na manifestacje w latach 80., kiedy musiałam uciekać przed armatkami wodnymi i chować się w zaułkach domów. Chodzi na nie mój mąż, Jarek Hyk, który w 1982 r. został przejechany przez ciężarówkę ZOMO i wylądował w ciężkim stanie w szpitalu.

PiS nam nie odebrał ani stanowisk, ani apanaży, bo nigdy ich nie mieliśmy. Nie pracowaliśmy na intratnych stanowiskach, od lat na swoim. Odbiera nam jednak prawo do życia w wolnym praworządnym kraju, na co się nie zgadzamy.

Cdn.

Beata Czuma

3o “rdquo;

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij