Pytaj i kwestionuj

Wybory w KOD różnią się od wyborów politycznych tym, że mamy bezpośredni kontakt z kandydatkami i kandydatami. Możemy więc oglądać ich nie tylko na plakatach rozlepionych na ulicach, ale do nich dotrzeć! Od tego, kogo wybierzemy i jaką postawę będą reprezentować wybrani, zależy przyszłość naszego ruchu. Czy będą kompetentni? Czy są świadomi swoich niedostatków i wad? Czy chcą się rozwijać i weryfikować swoje poglądy? Czy będą potrafili wcielić w życie swoje wizje? Niech przyświeca nam hasło: Pytaj i kwestionuj!

Katarzyna Mortoń

Wiecie, jak to jest z wyborami. Każdymi wyborami. Również tymi w KOD. Rzucić fajne, inspirujące hasła każdy może. Nie jest też trudno opowiedzieć o tym, jaką piękną formę pracy i jej wizję dana osoba chce realizować. Nie jest wielkim wyzwaniem ubrać wszystko w pozytywne albo mocne słowa i emocje. Każdy może też wam posłodzić, aby zdobyć waszą przychylność, powołać się na taki czy inny autorytet: „pracuję z tą znaną osobą X nad bardzo ważnym projektem”, albo „to ja wprowadzę tak wspaniałe zasady i wartości, które wam przedstawiam tutaj na obrazku”.

Nie ma nic w tym złego. Tak naprawdę są to normalne zachowania wyborcze czy też po prostu formy zaprezentowania się publiczności, pokazania swoich planów, dokonań i pomysłów.

Naszym – wyborców – zadaniem jest prezentowanie niezmiennie krytycznej postawy wobec każdego słowa, które wygłaszają kandydatki i kandydaci. Pamiętajmy, że „krytyczność” nie jest niczym złym. Konstruktywna krytyka i chęć zrozumienia, jaki tok myślenia stoi za przedstawionymi argumentami, pomaga również osobie prezentującej dane stanowisko lepiej zagłębić się w przedstawiane propozycje. Dzięki temu łatwo możemy przetestować kandydata i jego intencje albo, na ile jest on świadom siebie. Jeśli ktoś ma przemyślany plan albo jest otwarty na dyskusję o swoich poglądach, na pewno przyjmie waszą ciekawość jako rzecz naturalną.

Sprawdzenie w toku rozmów z kandydatami, czy umieją przestrzegać wartości, które deklarują, jest dla nas kluczowe. To nasz obowiązek: wybrać nie na podstawie „pozorów”, ale dogłębnej analizy. Jest naszym obowiązkiem traktować nasz głos wyborczy poważnie i pokazać, że umiemy punktować nie tylko poczynania rządu, ale patrzymy uważnie również na nasze własne środowisko.

Pytaj „jak?” i „po co”?

Pytanie „jak” coś zrobić albo „po co” – jest kluczowe. Czasem jest ono tak oczywiste, że zapominamy o tym pomyśleć. Często spotykam się z taką postawą wśród liderów, menedżerów oraz aktywistów, która bardziej skupia się na opisie działania niż jego celowości czy przebiegu.

Na przykład: „Zorganizuję debatę, dzięki której sto osób będzie mogło dyskutować o przyszłości Polski”. Naszym zadaniem jest zapytać, w jakim celu taką debatę należy organizować (bo przecież organizacje czy działacze społeczni organizują debaty już od dziesiątek lat), co ona zmieni (czyli jaka jest jej wartość dodana, w odróżnieniu od wielu innych podejmowanych już działań KOD) oraz jaki przyniesie efekt (czyli, czy oprócz tego, że się spotkamy i pogadamy wpłyniemy na rzeczywistość?).

Kolejnym pytaniem jest: „jak?”. Pojawia się wiele pomysłów i planów, jednak niezwykle istotny jest sposób ich realizacji. Czy projekt wciągnie do działań wielu zaangażowanych ludzi, czy uwzględni potrzeby społeczne, czy zostanie skonsultowany z regionami, czy też będzie odgórną inicjatywą jakich wiele, wymyśloną i wprowadzoną przez bliskich współpracowników kandydata? Jak inicjatywy i program poszczególnych kandydatów wpłynie na szanse i możliwości WASZEGO ZAANGAŻOWANIA społecznego?

Testuj postawę

Naszym obowiązkiem jest powiedzieć: „sprawdzam”. Wyobraź sobie, że dana kandydatka albo kandydat twierdzi, że reprezentuje wartości takie jak na przykład demokracja albo dialog czy partnerstwo.  Nie bój się sprawdzić, czy rzeczywiście tak jest! Zapytaj, jak ta postawa kandydata przejawia się w jego stosunku do współpracowników.

Jeśli lider bądź liderka mówi, że opowiada się za demokracją i partnerstwem, zapytaj, jak objawia się to w jego/jej relacjach z najbliższym otoczeniem. Sprawdź ich postawę. Czy pomysły są rzeczywiście konsultowane z zespołem (w momencie tworzenia, a nie procedowania), czy decyzje są podejmowane po wysłuchaniu innych, czy dialog prowadzony jest z szacunkiem? Sprawdź, ile dana osoba rzeczywiście wie o projekcie, o którym mówi. Czy jest krytyczna  i samorefleksyjna? Posługuje się ogólnikami, hasłami czy podaje ci szczegóły i konkrety? Pytaj o szczegóły, nie pozwól prezentującym zostać na poziomie luźnych zdań, które ładnie brzmią, ale mogą znaczyć wszystko.

Nie sugeruj się tym, że ktoś jest miły

Wiem, to brzmi kontrowersyjnie. Mam jednak na myśli to, że szacunek nie polega tylko na miłych słowach. On przejawia się w rozmowie, w której jesteś traktowany poważnie, w której druga strona poświęca ci czas, aby dokładnie wyjaśnić zagadnienie, może nawet się z tobą z pasją posprzeczać. Oznacza to, że twój głos i opinia są dla niej ważne (nawet jeśli się z tobą kłóci). Sprawdzaj więc nie tylko, czy ktoś się do ciebie uśmiecha, ale czy traktuje cię jak partnera, chcąc wyjaśnić, co ma na myśli. Czy w połowie dyskusji nie zbywa cię, nie zamyka drzwi, nawet jeżeli robi to sympatycznie? To nie bycie sympatycznym świadczy o szacunku (choć często nas to myli), to wysiłek, który druga osoba podejmie, aby twoje argumenty przeanalizować i wrócić do ciebie z odpowiedzią na nie.

Czy masz czas?

Jak już pisałam w jednym z punktów w artykule „Jak działać? Postawa KOD, która pozwoli nam zmienić bieg rzeki”, komunikacja jest kluczowa. Kandydat bądź kandydatka musi znaleźć czas, aby zagłębić się w projekty, które chce prowadzić czy też na ich temat się wypowiadać. Musi umieć zarządzać swoim czasem tak, aby mieć go również na komunikację z tobą. Bo widzisz, MASZ PRAWO WIEDZIEĆ. Argument „nie mam czasu” oznacza, że osoba ta podjęła się czegoś, co jest ponad jej siły. Nie bój się zapytać o aspekt czasu oraz przetestować, jak bardzo kandydat zagłębił się w temat.

Błędy retoryczne, które warto znać

Kilka pomocnych przykładów błędów retorycznych, które pozwolą wam zweryfikować kandydatów:

  1. Argument autorytetu – powołanie się na jakąś postać, aby podnieść swoją ważność zamiast przedstawić własne stanowisko. Pamiętajcie, że powoływanie się na znane nazwiska nie gwarantuje sukcesu projektu czy też inicjatywy. Jest to wartość dodana, jak najbardziej, ale nie może zastąpić wyjaśnień: co, dlaczego, jak i z jakim efektem!
  2. Sofizmat rozszerzenia  – czyli ktoś odwołuje się do przesadzonej wersji opinii, którą przedstawiasz i dyskutuje z nią, zamiast z twoim faktycznym zdaniem. Na przykład argument „W wyborach powinniśmy być krytyczni”, mógłby zostać przedstawiony jako  „W wyborach powinniśmy wszystko krytykować”, czyli ekstremalnej wersji, która jest już negatywną formą mojego postulatu.
  3. Argument z niewiedzy – człowiek obstaje przy swojej argumentacji, ponieważ nie zna innych możliwości. Inne rozwiązania wydają się mu mało prawdopodobne, gdyż nie umie sobie wyobrazić nic poza tym co już zna. Dla nas jest to test na samorefleksyjność drugiej osoby.
  4. Rozmowa oparta na hasłach i generalizacji.  Na przykład: „Wspieram ten pomysł, bo to fajna inicjatywa”. Wiecie, fajne to są klocki lego. Pytajcie do bólu, dlaczego coś jest „fajne” i, jak to się ma do rzeczywistości. Inny przykład, tym razem generalizacji: „W KOD potrzebujemy wielu debat”. Być może, ale pytanie znowu: jakich debat, w jakim kontekście, w jakim celu, w jakiej formie?

Z miłością, ale krytycznie

Jestem przekonana, że jeśli KOD ma przynieść zmianę, to myślenie ludzi, którzy będą go prowadzić, musi być w jakiś sposób na nią otwarte i innowacyjne. Moje osobiste poczucie jest takie, że wiele stereotypów społecznych, utrwalonych postaw w Polsce, sprawia, że kręcimy się w kółko. Odtwarzamy te same formy i sposoby myślenia, tylko w innych wersjach. Ponawiamy debaty, w których wciąż brakuje otwartości uczestników na koncepcje, które podważają to, co jest nam już znane. Wciąż odwołujemy się do przeszłości. To dobrze, ale czy jest to w odpowiedniej proporcji do tego, co przyniesie nam przyszłość? Czy jesteśmy w stanie zbudować nowe symbole i emocje, które połączą tradycję z transformacją myślenia w konstruktywne, krytyczne i zorientowane na rozwiązania, problemów? Bądźmy krytyczni! Pomagamy tą postawą sobie i innym!

Według mojej oceny i doświadczenia w wyborach tego typu, w których startowałam, lub które moderowałam albo organizowałam, najważniejszą cechą kandydata lub kandydatki jest zdolność do myślenia analitycznego i publicznego przyznania się do błędu. Zazwyczaj takie osoby, nawet jeśli czegoś nie umieją, szybko się uczą. Jeśli nie chcą bądź nie mogą się nauczyć, to otwarcie o tym komunikują. Osoby takie uprzedzą zespół przed ich własnymi manewrami, nie będą kontrolowały informacji i ludzi – są otwarte i chcą się dzielić. Osoby, które są w stanie stanąć przed wami i powiedzieć: „Nie wiem, nie znam odpowiedzi na to pytanie”, albo „Popełniłem/popełniłam błąd”, albo „Co ty o tym sądzisz?” są godne zaufania. Osoby, które poświęcą wam czas, nie tylko na rzucanie haseł i myśli, pięknych czy wzniosłych postów do udostępniania na portalach społecznościowych, ale z wami podyskutują, pokażą, że zagłębiły się w temat, są godne poparcia.

Katarzyna Mortoń

 

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij