Wybory samorządowe to szansa, którą musimy wykorzystać.

Koniec tego roku będzie areną największego sprawdzianu dla Polaków od 2015 roku. Poprzedni sprawdzian, pomimo tego, że PiS nigdy nie miał poparcia sankcjonującego zwycięstwo, wygrał obóz antydemokratyczny. Przez 2 lata wielu z nas dokonało gruntownej analizy tamtej przegranej i wyciągnęliśmy jako społeczeństwo wnioski. Setki tysięcy ludzi na ulicach, wiele akcji poszczególnych partii i organizacji oraz aktywizacja ludzi powinna skutkować tym, że rok 2015 nigdy już się nie powtórzy. Powinna, bo dziś nie mamy takiej pewności. Obecna władza oprócz zamachu na trójpodział władzy podniosła rękę na podstawę demokratycznego państwa jaką są niezależne wybory. Zmiany w ordynacji wyborczej pozwalają na stosowanie na szeroką skalę zachowań, które mogą skutkować fałszerstwami wyborczymi.

Wszyscy mówimy o tym, że zagrożeniem są dwie komisje wyborcze i nowa definicja głosu ważnego. Jednak sprawa jest bardziej złożona. Komisarze wyborczy będą politycznymi urzędnikami. To oni będą decydowali nie tylko o okręgach wyborczych, ale przede wszystkim o obsadzeniu urzędników wyborczych w gminach i sposobie rozpatrywania skarg w trakcie wyborów.

Czy możemy temu przeciwdziałać? Oczywiście tak. Przede wszystkim angażując się w trzy obszary związane z wyborami. Pierwszy to tworzenie już dziś jak największych koalicji, które będą gwarantem tego, że przekroczą progi wyborcze. Dlaczego? Dlatego, ze start każdej małej partii czy lokalnego stowarzyszenia, które nie przekroczy progu wyborczego będzie zwiększało ilość radnych temu komitetowi, który uzyska największe poparcie. PiS będzie miał średnio około 30% głosów poparcia i to właśnie ta partia będzie beneficjentem „wycinania” najmniejszych ugrupowań.  

Drugi obszar jest związany z przekonywaniem obywateli do pójścia na wybory samorządowe. Jeżeli frekwencja wyborcza przekroczy 75% to PiS  może zapomnieć o sukcesie wyborczym. Nawet kiedy dopuści się fałszowania w jakimś okręgu wyborczym wyników.

Trzeci obszar to kontrola wyborcza. Kontrola usystematyzowana, na obszarze całego kraju przez przeszkolonych i znających się na zasadach wyborczych ludzi.  

Jak jest rola KOD-u w wyborach samorządowych? Nasza rola będzie taka jaką sobie sami narzucimy. Z rozmów z przedstawicielami partii politycznych i zwykłych wyborców wiem, ze oczekiwania wobec KOD – u są ogromne. Mamy struktury, mamy zdeterminowanych członków, którzy przez 2 lata sprawdzili się w roli organizatorów, aktywistów i opozycji ulicznej. Mamy według wszystkich ogromny potencjał. Dziś ważne jest to, abyśmy go w sposób efektywny wykorzystali. Efektywny to znaczy skuteczny do bólu.

Obszar dotyczący kontroli wyborów jest najbardziej pracochłonny, ale też i najbardziej przejrzysty i czytelny. KOD już dziś powołał Ogólnopolską Kontrolę Wyborów i moim zdaniem te kilka miesięcy, które mamy do wyborów oraz współpraca z Obserwatorium Wyborczym, daje szansę na sukces. Największym województwem jest Mazowsze. 28 stycznia powołaliśmy na Pełnomocnika ds. OKW na Mazowszu naszego kolegę Jędrzeja Ochremiaka i to on będzie się zajmował tym projektem, będzie organizował nabór ludzi, szkolenia i struktury. Ja tylko mogę apelować do wszystkich, abyśmy Jędrzejowi wspólnie w tej społecznej pracy pomogli.

Pozostałymi obszarami będzie zajmować się Grupa ds. Wyborów. Największy problem jaki jest przed nami to zdefiniowanie tego, że KOD będzie aktywnie wspierał konkretne ugrupowania lub koalicje wyborcze. Dlatego moim zdaniem musimy wykorzystywać sprawdzony w innych regionach pomysł dotyczący podpisywania „Deklaracji Demokratycznych”. Podpisanie takiej deklaracji otworzy nam możliwość współpracy z podmiotami, które deklarują poszanowanie naszych wartości i naszego manifestu programowego.

Drugi problem to przekonanie naszych partnerów, że tylko zjednoczona opozycja ma szansę na wygraną w wyborach i dziś wymaga się postaw, które szukają kompromisu. Zwłaszcza od tych największych i najsilniejszych.

Trzeci to to, że wszyscy którzy zaangażują się w ten projekt muszą mieć świadomość, że podpisują „pakt” na 10 miesięcy społecznej pracy. To nie pikod, czy nawet marsz. To praca na drugi etat bez wakacji.

Co przed nami? Mamy już kilka sprawdzanych lokalnie projektów. Między innymi dzięki Sekcji Programowej d. KOD. Trzeba te projekty wzmocnić, poszukać nowych i znaleźć finansowanie. Bo dziś KOD nie ma środków na to, aby skutecznie przygotować obywateli na Mazowszu do wyborów.

Na szczęście mamy wielu zdeterminowanych członków, którzy chcą wziąć udział nie tylko w kontroli wyborów, ale w aktywnym ich projektowaniu.

Co dziś mogę Wam wszystkim obiecać?  Kiedyś Churchill powiedział słowa, które dziś mogę Wam tylko przypomnieć: „Pragnę powiedzieć Izbie, tak jak powiedziałem ministrom wchodzącym do rządu: mogę wam obiecać tylko krew, trud, łzy i pot. Stoimy przed najcięższą próbą. Mamy przed sobą wiele, wiele miesięcy walki i cierpienia”.

Dziś pisząc te słowa wierzę, w dwie sprawy. Nie będzie krwi bo jesteśmy bardzo rozsądnym społeczeństwem. A druga to to, że za 10 miesięcy ogłosimy ogromny sukces po wygranych wyborach.

Jacek Wiśniewski

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij