Wyborcy PiS już zdecydowali za Was

Kolejne wizyty w punktach, gdzie są lub powinni być ankieterzy PiS, przekonały nas, że „Obserwatorium Wyborcze” jest nam wszystkim potrzebne. Także zwolennikom PiS-u.

Dlaczego wyborcy partii rządzącej powinni odwiedzić z nami miejsca konsultacji? Aby na własne oczy zobaczyć, że obietnice Sasina są bez pokrycia. Zapowiadał w radiu „szerokie konsultacje społeczne” i obiecywał „dotrzeć do mieszkańców z prawdziwą informacją”. Dodawał w wywiadzie, że „debaty nad tym pomysłem trwały 20 lat”. Podobno przemyślany i przygotowany od dawna pomysł w formie projektu ustawy nie zyskał aprobaty ogółu społeczeństwa, a jednak Sasin poddał go pod konsultacje z mieszkańcami (na portalu internetowym, a także na ulicach Warszawy i miast ościennych). Koderzy z „Obserwatorium Wyborczego” nadal sprawdzają jak wyglądają one w rzeczywistości. „Szału nie ma” – jak mawia młodzież!

Wyborcy już zdecydowali głosując na PiS
Fot. AD

Maciek odwiedził Starą Miłosną w sobotnie przedpołudnie (1 kwietnia). Ludzie na zakupach, dlatego było ich sporo. Ankieterzy stali obok „Rossmana” ze stolikiem. We dwójkę rozdawali ankiety, ale nie dali odpowiedzi na pytania naszego wysłannika: „Dlaczego nikt nie pyta, czy chcę żyć w metropolii? Dlaczego w ankiecie są pytania sugerujące, że już ustawa weszła? Jak będzie z dzielnicami, a jak z miejscowościami podwarszawskimi takimi jak mój Sulejówek?”. Próbowali coś odpowiadać, ale widać, że mało wiedzą o samym projekcie. Owszem, ulotki mieli, ale nie mogli przekonująco mówić o ustawie. Na handlowców nie nadawaliby się, jak stwierdził nasz kolega.

Wysłannicy dobrej zmiany dotarli dzień później (2 kwietnia) na warszawski Tarchomin. Bez logo PiS robili ankietę pod kościołem przy ul. Ćmielowskiej. Pojawili się przed końcem mszy dla ogółu parafian, a przed mszą dla dzieci. Sporo osób było zainteresowanych, ale większość odchodziła. Paweł spotkał ich także ok 11.30 pod kościołem przy Strumykowej. Na jego pytanie o zyski mieszkańca po wejściu ustawy, obiecali mu darmowy bilet komunikacji miejskiej (choć min. Sasin nie twierdził, że taki wejdzie, tylko mówił o wspólnym dla metropolii bilecie). Kiedy godzinę później wracał, już nie było konsultantów, choć mieli być tam jeszcze ponad pół godziny.

Na zdjęciu (pierwszy z prawej bokiem) Burmistrz Piaseczna, Zdzisław Lis, tyłem zca Burmistrza Daniel Putkiewicz w dyskusji z radnymi PiS. (fot. TK)

W Piasecznie konsultacje odbyły się 7 kwietnia na targowisku miejskim (8.00-10.00). Tomek, członek naszej grupy, twierdzi, że punkt na Rynku nie wzbudzał zainteresowania mieszkańców. Chyba również miejscowego pisowskiego aktywu, skoro obsługa stolika była z …Góry Kalwarii. Pani siedząca za stolikiem podczas dyskusji z członkiem naszej grupy sprawdzającej „konsultacje” powiedziała, że chce, aby Góra Kalwaria była dzielnicą Warszawy… i to ostatecznie przekonało czytających ulotki ludzi, że nie ma zielonego pojęcia o projekcie.

Kontrolą obietnic PiS zajął się członek naszej grupy Wojtek, który 8 kwietnia w południe odwiedził bazarek przy ul. Kondratowicza na Targówku. Jego zdziwienie nie miało granic, kiedy ujrzał ludzi z ankietami, bowiem wiedział, jak wyglądały konsultacje w innych miejscach w zeszłym tygodniu (pisaliśmy o tym w https://www.kod-mazowsze.pl/cuda-dziwy-konsultacji-sasina/). Dwóch starszych panów zaczepiało przechodniów, frekwencja była mizerna. Przez pół godziny na dłużej niż pół minuty zatrzymało się ponad 20 osób, ale reszta przechodziła obojętnie. Z Wojtkiem ankieterzy nie chcieli rozmawiać, gdy zobaczyli przypięty do kurtki znaczek „Wolne miasto Warszawa”.

Dość silna ekipa działa pod Urzędem Dzielnicy Bemowo. Tam 8 kwietnia o 15.00 była nasza koleżanka Natalia. Czterech a w porywach do pięciu doświadczonych działaczy PiS (w tym jeden radny) miało stolik, ulotki, ankiety i „urnę”. Wolontariusze chodzą i zachęcają do udziału, ale nie bardzo chcą odpowiedzieć na pytania, nawet te najprostsze. Na pytanie naszej koleżanki, dlaczego nie zastałam nikogo wczoraj na Młocinach i dzisiaj w Markach?, odpowiadają, że „to inna dzielnica, inna grupa, nic nie wiedzą i nie są odpowiedzialni”. „Dlaczego na stronie odhacza się punkty jako ‚konsultacja zrealizowana’ nawet jak nie było nikogo?” Starsi z nich nie wiedzą, młodzież się „zanurza” w swoich smartfonach, żeby coś sprawdzić. Kolejne pytanie: „Kto organizuje te konsultacje?”. „Młodzież” mówi „Nie PiS, zresztą nie jesteśmy członkami PiS-u”, „starsi” mówią „Stasin” (sic!). Jeden z nich – uprzejmy, mądry, w miarę dobrze przygotowany, chętny do rozmowy – nie ucieka od dyskusji. Nasza koleżanka była przekonywana, że „PiS ma rację” (pani w średnim wieku, elegancka i rozmowna, mądra, racjonalna), ale przez kogoś innego uświadamiana, że „chodzi tylko o karanie warszawiaków, którzy nie głosują za PiS” (przeciwnik PiS-u w średnim wieku). Była też dziennikarka „Super Expressu”, która wytyka „konsultantom” błędy merytoryczne i logiczne w ankiecie. Ale nie musi ich bardzo przekonywać, bo sami przyznają, że „pytania nie są bardzo dobrze ułożone”. Pani redaktor dowiaduje się za to, że PiS szykuje skargę na referendum w Legionowie ze względu, jak mówią panowie z ankietami, „na niejasności”.

Hania, która jest w zespole „Obserwatorium Wyborczego”, była tam później, wiedziała czego szukała, ale uważa, że punkt jest mało widoczny. Biały stolik, na nim kartonik z logo „konsultacji” (wygląda nieco „konspiracyjnie”). Jeden z zaczepionych przez nią ankieterów zapytany o mały zasięg „konsultacji” (w dzielnicy Bemowo przewidziano jedyny punkt) odpowiedział, że „konsultacje są zbędne, bo wyborcy już zdecydowali, głosując na PIS…”

Wyborcy już zdecydowali wybierając PiS
Koderzy na inspekcji w Brwinowie przy Targowisku Miejskim. Fot. PS.

Sobota obfitowała w konsultacje i porównaniu z ubiegłym tygodniem w wielu miejscach po prostu odbyły się. W Brwinowie ankieterzy zwinęli się ok. 10.00, choć mieli być do 12.00. Ekipa była w miarę silna, 4-5 osób, ale niespecjalnie przekonana do swych racji. Zgadzali się, że pytania są tendencyjne i brakuje podstawowego (jesteś za czy przeciw ustawie), ale „takie im dali” – informuje nasza koleżanka.

Na Targówku przy ul. Kondratowicza na targowisku 8 kwietnia stało dwóch ankieterów przy składanym stoliku i z powiewającym transparentem. Robertowi wizytującemu to miejsce powiedzieli mniej więcej, że nic nie wiedzą, to nie oni układali pytania i w ogóle to są przeciw takiemu rozwiązaniu. Gdy chciał wypełnić ankietę, to nie mógł tego zrobić sam. Gdy powiedział, że jest przeciw „metropolii”, odparł, że „w takim razie zaznaczamy NIE”. „Ale przecież tu jest pytanie o samodzielność gmin. Czy jesteś za takim rozwiązaniem? A pan mi czyta inne pytanie…” Ja zareagowałem, ale starsi ludzie zostaną oszukani przez nich…

Wyborcy już zdecydowali wybierając PiS
Konsultacje przy stacji metra Stokłosy. Fot. Agnieszka Strzałka

Konsultanci, którzy pojawili się na Ursynowie przy stacji metra Stokłosy 9 kwietnia, nie mieli łatwo, bo trafili na bardzo upartą koderkę wspomaganą przez męża i psa (obronnego zresztą; psa, nie męża). Konsultanci (starszy i młodszy) nie posiadali ankiet do wypełnienia, bo rzekomo „biuro było zamknięte”. Zdaniem Kasi, która przeprowadzała audyt, obawiali się, że ankiety zostaną zabazgrane komentarzami. Ona jednak postanowiła „konsultować się tu i teraz” i domagała się dyskusji. Młody z PiS zaczął szukać w telefonie pytań, żeby przeczytać. Obok stali członkowie RAZEM i Kasia otrzymała kolejne wsparcie; jeden z nich włączył się do dyskusji, podobnie jak ona, będąc bardzo dociekliwym. Podstawowym argumentem starszego ankietera za utworzeniem metropolii było to, że „eskaemka” z Wołomina będzie mogła jeździć co 15 minut, a nie co godzinę, bo on „raz spóźnił się i musiał czekać”, i zaczął monologować, że „partia RAZEM to ‚ruscy’, bo mówią po rusku, jest ‚ruski’, bo z stał z nimi, a poza tym to wszystko Niemcy…” Jego młodszy kolega był niej „awanturny”, ale na pytanie, jakie korzyści będą z metropolii, odpowiedź miał jedną: „Wiele korzyści”. Młodego odseparował od grupy mąż koderki i zrobił mu wykład o szkodliwości PiS. Maciek, który później odwiedził to miejsce (wcześniej bezskutecznie szukał ankieterów pod dwoma kościołami), także spotkał się z młodym i starszym członkiem PiS. Ten bardziej wiekowy widać już był mocno zirytowany (może wizytą naszej Kasi?) i był bardzo agresywny. Twierdził, że stojący obok młodzi ludzie z partii Razem to rosyjscy agenci. I tak w kółko…

Wyborcy juz zdecydowali wybierając PiS
Na Woli przy ul.Deotymy przy św.Józefie (9.04). Fot. ML.

Natalia 9 kwietnia rano odwiedziła na Woli dwa punkty, które według mapki miały być miejscem spotkań z ankieterami. Była o godzinie 10.30 przy kościele Św. Wojciecha i pół godziny później przy kościele Św. Józefa; w obu miejscach brak konsultantów, choć mieli tam być od 9.30 do 14.00. Potem inna koderka, Magda, spotkała ankieterów w południe koło kościoła Św. Józefa. Co ciekawe, o godzinie 14.43 obie (!) „konsultacje” są zaznaczone na PiS-owej stronie jako „zrealizowane”.

Możemy liczyć także na naszych Czytelników z Woli, którzy piszą do nas: „Wybrałem się 4 kwietnia na bazarek przy Hali Mirowskiej i stali tam ludzie z ankietami. Po kilku moich pytaniach zaczęli uciekać od odpowiedzi, ale na moją uwagę, że pytania nie dają możliwości wyrażenia sprzeciwu zezwolili na napisanie w poprzek całej ankiety JESTEM PRZECIW USTAWIE O METROPOLII. Ponieważ nasza dyskusja trwała parę minut, kilka osób przysłuchujących się zrobiło tak samo. Trochę mi szkoda tych ankieterów, bo 2-3 pytania (o liczbę mieszkańców i radnych w powiększonej Warszawie, o uprawnienia itd.) – powoduje, że się zapowietrzają i nie wiedzą co powiedzieć. „Na boku” jeden z ankieterów stwierdził, że jego zdaniem Sasin nie ma szans, ale jak trzeba stać, to stoi. Wraz z żoną poszedłem specjalnie, bo pisaliście na portalu, że takie konsultacje się odbywają. Trzeba im „poprzeszkadzać”. Mam nadzieję, że choć trochę udało się. Pozdrowienia dla całej ekipy koderów, którzy zamiast narzekać, ciężko pracują”.

Pozdrowienia od Pani Ani i męża Janka przekażemy, a już teraz zapowiadamy cz. 3 naszego audytu – odwiedziliśmy Komorów, Michałowice, Wilanów…

Tekst powstał we współpracy z Zespołem Obserwatorium Wyborczego.

Sprawdziliśmy też inne miejsca w Warszawie i okolicznych gminach:

 

 

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij