Wyborca zrobił swoje — wyborca może odejść!

Anna Anders: „Nigdy nie miałam ambicji politycznych”, i jakaż szkoda, że jednak zmieniła zdanie. A przecież mogła nie kalać tak szanowanego nazwiska.

Wyborca zrobił swoje — wyborca może odejść!
Fot. Beata Machocka

Pod koniec marca w Konstancinie-Jeziornie tamtejszy PiS zorganizował spotkanie z senator Anders. Pofatygowaliśmy się niewielką grupą koderów do domu parafialnego przy kościele w Skolimowie. Warto było. Choćby po to, żeby na własne oczy zobaczyć żenujące przedstawienie pod tytułem: „Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiona jestem!”.

Otwarta, ciepła, szczera – na licznie zgromadzonej publiczności zrobiła piorunujące wrażenie. Nie zabrakło nostalgicznych opowieści, gorących dyskusji, pamiątkowych zdjęć i łez wzruszenia. Przypomnijmy jednak, że Anna Maria Anders-Costa faktycznie została senatorem z przypadku raczej niż z wyboru, nie głosowano na nią ze względu na pracę czy zasługi, ale ze względu na nazwisko. Co więcej, nadal robi wrażenie, jakby obowiązki senatora RP traktowała mocno wybiórczo i nieco rekreacyjnie. A co najciekawsze, ten sam fragment tekstu o sobie i o ojcu, pani senator powtarza od kilku lat w niemal niezmienionej formie. Na wstępie usłyszeliśmy przymilne „Jesteśmy w takim gronie pisowskim…”. Po czym nastąpił wysyp wspomnień ze starszych i nowszych wycieczek w bliższe i dalsze strony świata (o spotkaniu w Londynie – na końcu tekstu).

Wyborca zrobił swoje — wyborca może odejść!
Fot. Beata Machocka

„Spotykam się z politykami w Łoszingtonie i tłumaczę im…”, „we współpracy z rolnikami z Nevady będziemy hodować pomidory”, „Mieszkałam z mężem w Mariotcie, dobrze mówię po polsku”, „Chodzę na różne uroczystości, no i te szkoły…” A to był tylko absurdalny wstęp…

Poproszona o pomoc starym i chorym dziś ludziom, którzy z wielu powodów nie zdążyli do armii Andersa, obruszyła się. Szeregowi żołnierze Berlinga, którzy przeszli cały szlak bojowy do ojczyzny, chociaż nie mieli tyle szczęścia, co żołnierze 2 Korpusu, zostali nazwani zdrajcami narodu. Zamiast pochylenia się nad niezasłużonym dramatem tysięcy ludzi wysłuchaliśmy oracji o wrogach i sprzedawczykach.

Wyborca zrobił swoje — wyborca może odejść!
Fot. Beata Machocka

O stosunku generała Andersa do powstania warszawskiego też nie dowiedzieliśmy się wiele. Córka generała robiła wrażenie, jakby nie przygotowała się do prelekcji o własnym ojcu. Najpierw króciutko zreferowała jego biografię, szybko poprosiła o zadawanie pytań, a potem nie umiała na nie odpowiedzieć.

Jeden z uczestników zasygnalizował zapomniany problem mundurów dla żołnierzy wyklętych obiecanych przez ministra Macierewicza. Pojawiła się też inicjatywa ustawowego zwolnienia z przysięgi wojskowej składanej do lat 80. Nie ma znaczenia, że jest to temat naciągany, pełen niedopowiedzeń i przekłamań. Ale jednocześnie bardzo nośny i świetnie nadaje się do tworzenia jednego z filarów mitu założycielskiego kolejnej RP PiS-u. Pytający nie martwi się, dlaczego obecna władza robi zamach na jego wojskową emeryturę, większym problemem jest treść historycznej przysięgi.

Kolejne pytanie brzmiało: Czy można przyspieszyć powrót Polaków z Kazachstanu? Tu błyskawicznie włączył się sekretarz pani Anders. Prestiżowa akcja sprowadzenia zesłańców nie posuwa się do przodu ani o krok. Mimo przedwyborczych deklaracji podkreślane są jedynie trudności, a termin repatriacji odwlekany w nieskończoność. To pytanie także zostało bez odpowiedzi.

Na koniec jedna z uczestniczek poprosiła o komentarz dotyczący incydentu z 4 marca 2016 – ostatniego dnia kampanii wyborczej Anny Anders w wyborach uzupełniających do Senatu w okręgu obejmującym część województwa podlaskiego. Sąd Rejonowy w Suwałkach uniewinnił w styczniu 2017 roku pięć osób obwinionych o zakłócenie otwarcia wystawy o gen. Andersie (https://www.kod-mazowsze.pl/dzialacze-kod-niewinni/). Pani senator bez wahania przyznała, że był to wiec wyborczy, a nie zwykły wernisaż. Sekretarz nie zdążył zapobiec złożeniu tej deklaracji publicznie. Z tego oświadczenia wycofać się już nie sposób. Jednocześnie była to chyba jedyna oryginalna wypowiedź gościa specjalnego. Przypomnijmy, że podczas awantury w muzeum powiedziała: „Nie jestem tu jako kandydat, tylko jako córka mojego ojca”. 

Kilka dni później odbyło się spotkanie senator Anders w ambasadzie w Londynie. Zaproszono prawie 20 studentów, którzy uczą się na polskich uczelniach (w Londynie, ale także w Southampton i Edynburgu). Podobnie jak w Konstancinie pani senator towarzyszył dość obcesowo zachowujący się asystent. Anders mówiła oczywiście o swoim ojcu. Pytała studentów o ich studia, o Brexit i o ich plany powrotu do kraju. Jeden z młodych ludzi, dopytywany o przeszłość kraju i o to, czy jest z niej dumny, dość stanowczo powiedział, że wolałby być dumny z teraźniejszości, a nie jest. Dodać należy, że w tym samym dniu, w tej samej sali odbyło się spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim, który zachęcał Polaków do powrotu do ojczyzny, tyle że młodzi nie chcą Polski à la PiS.

Czy na pewno wystarczy powtórzyć wielokrotnie „Moją misją jest iść szlakiem mojego ojca” lub „Mnie chodzi o to, żeby Polska była lepsza”? Po senator Anders spodziewaliśmy się znacznie głębszej refleksji, własnego stanowiska w ważnych sprawach, odrzucenia pustosłowia spotkań wyborczych. Wyborcy oczekują konkretnego wsparcia, a nie wspomnień z dalekich podróży. Obietnica dopisania ostatniego rozdziału do dzieła generała Andersa złożona w Konstancinie zupełnie nas nie przekonuje. Pani senator, prosimy, niech to będzie rozdział naprawdę zamknięty. A jeśli podróżować w celach turystycznych, to raczej za własne pieniądze.

Beata Machocka

Anna Dysińska

Film ze spotkania, podczas którego pani Anders przyznaje się do prowadzenia w Suwałkach kampanii wyborczej, a nie imprezy apolitycznej: – https://youtu.be/gOb5CWt2cGo

Kolejny materiał o podróżach i pracy pani Senator już wkrótce.

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij