„Wszechpolak” na scenie

Ile z incydentów nienawiści dotyczy Białegostoku? Jest kilka znaczących. Dlatego sztuka „Biała siła, czarna pamięć” grana tam, ma szczególną moc.

"wszechpolak" na scenie
Fot. Katarzyna Pierzchała

Przewijają się przed naszymi oczami kolejne incydenty: spray na ścianie, pobicia, listy „nieprawomyślnych” publikowane w Internecie, nienawistne odzywki, chamskie zaczepki, kopeć na spotkaniu, promowanie zbrodniarzy na bohaterów, przymykanie oczu na organizacje promujące nazizm, ciągłe podsycanie strachu do innych, dziwna aktywność i przemówienia już nie księdza. Słyszymy o rosnącej fali nienawiści, o panoszącej się coraz bardziej przemocy. I co? Znikają nam z pamięci. Przyzwyczailiśmy się, czy może boimy się już otwarcie powiedzieć, co o tym myślimy.

Seria epizodów to historie, które mają swoje pierwowzory w incydentach z realnego życia. To sztuka o strachu i obronie przed strachem, o próbie zachowania poczucia uczciwości, emocjach, o bezsilności i próbie zrozumienia. To opowieść o tej konkretnej społeczności, ale nie oszukujmy się, również o całej Polsce. Opowieść, która próbuje pokazać i zrozumieć moralną miałkość, bezrefleksyjne podążanie za fałszywymi ideami, jest głosem w dyskusji na temat nienawiści. Może nie wystarczy już ciche domowe narzekanie. Pora już na włączenie się w publiczną dyskusję na temat obaw obu stron, na temat bronionych wartości, pora na burzenie stereotypów.

"Wszechpolak" na scenie
Fot. Katarzyna Pierzchała

Za spektakl publiczność podziękowała stojącą owacją i nic w tym dziwnego. Zaczynamy zauważać jak niebezpieczna staje się obojętność. Zespół Teatru Dramatycznego w Białymstoku zostawia publiczność z wieloma pytaniami. Czy chcesz chować się za obojętność? Ile siły potrzeba by pokonać lęk? Każdy widz odnajdzie wiele innych, jego własnych pytań.

Spektakl w reżyserii Piotra Ratajczaka przygotowany na podstawie reportażu Marcina Kąckiego zdobył pierwszą nagrodę na XVI Festiwalu Dramaturgii Współczesnej „Rzeczywistość Przedstawiona” w Zabrzu. Jeszcze przed premierą Młodzież Wszechpolska i środowiska katolickie protestowały przeciwko wystawianiu spektaklu zarzucając mu szkalowanie wizerunku Białegostoku. Rok temu przeciwko sztuce miało pikietować 300 osób, a przyszło zaledwie około 60 wszechpolaków i starszych osób. Rozumiem, że uznają nazizm, rasizm, chuligańskie ekscesy przypominane w niektórych scenach za coś, czego należy się wstydzić i ukryć, czyli potępiają je. Zupełnie niechcący stali się kolejną sceną scenicznego dzieła.

Nie tylko dla tej sztuki warto odwiedzić Białystok.

Marek Niewiadomski

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij