Warszawa na kolana

czyli projekt ustawy warszawskiej autorstwa PiS.

Jacek Wiśniewski  

O każdym dokumencie, w tym tak ważnym jak propozycja zmiany ustroju stolicy i okolicznych gmin powinno się dyskutować po jego przeczytaniu i choćby wstępnej analizie. Nawet jeśli czas, który na to mamy, jest niezwykle krótki. Dlatego, zanim napisałem ten tekst, musiałem przeczytać nie tylko projekt PiS-u, ale również wszystkie ustawy, które będą na terenie metropolii warszawskiej nieważne lub częściowo nieobowiązujące.

I tak tekst projektu zawiera wiele błędów formalnych wynikających przede wszystkim z rozbieżności z obowiązującymi przepisami prawa, ale również z Konstytucją RP. Te błędy są zawarte w konkretnych artykułach i będziecie państwo musieli posiłkować się tekstem źródłowym.

Treść art. 6.2, w którym część uprawnień w zakresie uchwalenia statutu metropolii ceduje się na ministra administracji, stanowi ewidentne naruszenie ustawy o samorządzie gminnym, a minister nie ma w swoich kompetencjach prowadzenia nadzoru w tym zakresie.

W art. 11.1 ustawa powołuje się na jakieś „ponadgminne sprawy publiczne o charakterze metropolitarnym”. W przepisach prawa, w tym w ustawie o podziale kompetencji, nie ma takiego sformułowania i winno być ono zdefiniowane i wprowadzone jakimś przepisem do obrotu prawnego. Bez tego jest tak samo ważne jak np. „zielonolistność płaszczyzny marsjańskich kanionów”.

Natomiast art. 12 będzie miał skutek w postaci zabrania samorządom gminnym uprawnień w zakresie planowania przestrzennego oraz opracowania i wdrażania strategii rozwoju. Ma to ogromne konsekwencje dla procesów inwestycyjnych samorządu, jak też wykorzystywania środków unijnych. Dotyczy to również realizowanych już projektów. Skutkiem będzie paraliż inwestycyjny i spadek dochodów miasta i objętych ustawą gmin.

Autorzy w art. 14 wprowadzają możliwość zabierania gminom innych zadań, które należą do ich kompetencji zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym. Jest to naruszenie konstytucyjnego porządku prawnego i wskazuje na niesłychany brak wiedzy osób, które przygotowywały projekt.

Niezrozumiały pomysł w art. 15 wprowadza pojęcie „opiniowania lub uzgadniania uchwał rad gmin”. Patrz punkt 3. Powyższe wymaga zmiany ustawy o samorządzie gminnym i jest niezwykle niebezpieczne dla gmin przyłączonych do Warszawy. Dziś takie uprawnienia ma w imieniu prezesa Rady Ministrów wojewoda mazowiecki. Czy ustawa ma zabrać mu to prawo? Czy wprowadza dodatkowy organ odwoławczy do kodeksu postępowania administracyjnego?  

Pomysł zawarty w art. 27.1 jest sprzeczny z ustawą o dostępie do informacji publicznej, gdyż dopuszcza pozaustawowe definiowanie listy informacji, które uznaje się za niemożliwe do udostępniania.

Prawdziwym kuriozum jest art. 30, który  wprowadza zasadę tzw. podwójnej większości. Zasada ta w związku z brakiem obowiązku meldunkowego powinna skutkować wprowadzeniem tegoż obowiązku lub zmianą przepisu projektu ustawy. Nie można ustalać liczby mieszkańców w sytuacji, kiedy żaden organ nie ma takiego uprawnienia.

Przy art. 82.2, gdzie ustala się, że burmistrzem Warszawy jest prezydent m.st. Warszawy, po prostu opadają ręce. Ni mniej, ni więcej  oznacza on, iż ta sama osoba będzie jednocześnie organem pierwszej instancji, jak też odwoławczym w sprawach metropolii, czyli zadań powiatu. Jest to niedopuszczalne.

Art. 111.4 i 5 są niekonstytucyjne z uwagi na to, że zarząd komisaryczny może wejść w trybie nie tylko naruszenia prawa i w sytuacji, kiedy dotyczy tylko jednego organu.

Są też zarzuty bardziej ogólne. Takie jak ten, że w projekcie brak jest kompetencji i zakresu działania gminy Warszawa, oraz brak jest odniesienia się do obowiązujących aktów prawnych, które wymagają zawieszenia lub zmiany.

Ten projekt powoduje powstanie wielu zagrożeń dla nowych władz i dla mieszkańców. Podstawowym zagrożeniem dla mieszkańców jest to, że na obszarze metropolii będą obowiązywały zunifikowane podatki i opłaty z tytułu dostarczania wody i odprowadzania ścieków. Warszawa wszystkie kategorie powyższych ma droższe niż reszta Mazowsza. Również argument, że będzie jedna strefa komunikacyjna jest śmieszny. Owszem, zapewne będzie jedna, ale z droższym biletem. Nikt do komunikacji nie będzie więcej dopłacał, a trasy przyjdzie wydłużyć o minimum 40 km w jedną stronę. 

Zmiana podstawowych dokumentów dla rozwoju gmin, tj. strategii rozwoju i studium, a w konsekwencji planów miejscowych, potrwa kilka lat. W tym czasie inwestowanie i wdrażanie programów unijnych będzie niemożliwe.

Zmiana nazw, herbów i adresów pociągnie za sobą konieczność zmienienia dokumentów tożsamości dla większości obywateli.

Wprowadzenie ustawy będzie skutkowało zmianami w strukturach Policji Państwowej, Państwowej Straży Pożarnej oraz innych struktur, w tym inspekcji nadzoru budowlanego.

Ewidentnym i dotkliwym skutkiem dla obywateli metropolii warszawskiej będzie gwałtowny wzrost podatków, opłat z tytułu użytkowania wieczystego oraz opłat, w tym za wywóz śmieci.

Są też konsekwencje dla całej Polski. Warszawa z uwagi na dołączenie biedniejszych samorządów sąsiednich ograniczy kwoty wpłacane do budżetu z tytułu „janosikowego”. Skutkiem będzie zwolnienie rozwoju gmin biedniejszych w całej Polsce.

Jestem samorządowcem od 1990 roku. Byłem dwa razy radnym, członkiem zarządu, nawet sołtysem w swojej wsi. Jako przedstawiciel swojej gminy działałem w Unii Miasteczek Polskich i brałem udział w pracach Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego w trakcie procedowania zmian, po których wójtowie, burmistrzowie i prezydenci są wybierani w wyborach bezpośrednich. Nigdy przez te lata nie czytałem czegoś takiego jak to. Projekt nowej ustawy warszawskiej jest na żenująco niskim poziomie. Nie ma wpisanego sposobu finansowania miasta stołecznego Warszawy, nawet jeżeli ustawodawca miał na myśli powielenie w tym zakresie dochodów obecnych powiatów. Przy czym z uwagi na zwiększenie liczby zadań nie mogą być one na wystarczającym poziomie.

Jedynym skutkiem, który ten projekt gwarantuje, będzie całkowity chaos kompetencyjny.

Zmiany na tak ogromną skalę wymagają konsultacji prawnych, analiz, w tym analiz finansowych, oraz konsultacji społecznych. Tych przed złożeniem projektu ustawy do Sejmu nie było, a w trakcie procedowania w Sejmie i Senacie nie będą już możliwe.

Ktoś postanowił za karę, za to, że stolica wybiera z dużą konsekwencją przeciwników rządzącej partii, Warszawę ukarać. Nie udałoby się to bez poświęcenia okolicznych gmin. I tak jako samorządowiec muszę traktować ten bardzo zły projekt.  

My, samorządowcy, radni, wójtowie, burmistrzowie, prezydenci, ale i mieszkańcy, mamy obowiązek ostrzegać wszystkich przed konsekwencjami tego złego projektu i dać z siebie wszystko, aby powstrzymać PiS i Jarosława Kaczyńskiego przed zniszczeniem Mazowsza.

Sytuacja jest bardzo poważna. Dziś musimy zawołać dramatycznie: „Alarm dla miasta Warszawy, koma trzy, larnija dwa nadchodzi”.  I walczyć o naszą stolicę i o Mazowsze.

Jacek Wiśniewski  

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij