W ulewie maszerowaliśmy

Ulicami Warszawy szliśmy w obronie wolnych sądów i wolnych samorządów. W deszczu, a potem także w ulewie, ale zjednoczeni przeciwko poczynaniom władzy pisowskiej.

– Jeszcze nie było takiej manifestacji, żeby tak lało i tak wiało – mówi weteranka protestów kodu Joanna. – To był specyficzny marsz: niektórzy wykruszyli się po drodze i wyjątkowo był „rozwleczony”. Ale mimo wszystko było sporo osób, bo,podobno na Nowy Świat, a część osób przechodziła jeszcze koło Łazienek. Musiało nas być około dziesięciu tysięcy osób. Chociaż jak zwykle policja powie, że była nas garstka. 

I rzeczywiście; w doniesieniach medialnych była mowa o tysiącu osób (porównaj – https://www.youtube.com/watch?v=6tU7jcPBxfQ&app=desktop). Przyszli najwytrwalsi i ci, którzy uważają, że zarówno sądy jak i samorządy są podstawą demokracji. W samorządach, podkreślali mówcy, którzy stali na scenie przed licznikiem skąd wyszedł marsz, demokracja objawia się bezpośrednio, bo każdy z nas może zagłosować lub odwołać swojego radnego. A teraz PiS chce to zlikwidować tzw. ustawą o dwukadencyjności. Sądy zaś bronią obywatela przed państwem. Jeśli to prawo zostanie odebrane, wtedy nie ma szans odwołać się przed skutkami ustaw i rozporządzeń, którymi rząd chce wpływać na obywateli. To bardzo niebezpieczne – mówili uczestnicy marszu.

Mateusz Kijowski przypomniał na początku marszu w jakich sprawach protestowaliśmy od 3 grudnia 2016.  – Po kawałku odbierają nam Polskę, po kawałku odbierają nam demokrację i naszą wolność – mówił lider KOD. Rządzący „wzięli na widelec” sądownictwo. Rok temu z kawałkiem krzyczeliśmy  „Wolny sędzia, wolna Polska” – i myśleliśmy o sędziach Trybunału Konstytucyjnego. Dzisiaj okazuje się, że każdy z dziesięciu tysięcy sędziów w Polsce jest zagrożony. Jego niezawisłość jest zagrożona, bo stanie się urzędnikiem aparatu państwowego, kierowanego przez partyjnego aparatyczyka pana Ziobrę – stwierdził Mateusz Kijowski.

Na scenie koło licznika stanęli m.in. Ewa Malinowska-Grupińska, przewodnicząca Rady m.st. Warszawy,  Paulina Piechna-Więckiewicz i radna Rady m.st. Warszawy, Katarzyna Lubnauer, posłanka na Sejm VIII kadencji.

Na Placu Zamkowym na scenie, do której dotarliśmy po kilku kilometrach i wiosennej ulewie, gośćmi byli m.in. europosłanka Róża Thun  i były sędzia i prezes Trybunału Konstytucyjnego, Jerzy Stępień. Róża Thun przypomniała, że jeżeli narzędzia demokracji jakim są wolne sądy i samorządy czy zdemolowany Trybunał Konstytucyjny zostaną zlikwidowane czy zmarginalizowane, to grozi nam izolacja europejska. Decydując się na akces do Unii Europejskiej, zgodziliśmy się na przestrzeganie praw demokracji, więc jej nie szanowanie praw demokratycznych może okazać się dla Polaków opłakane w skutkach. 

Były prezes i sędzia Trybunału Konstytucyjnego a także w latach 80-tych aktywny działacz opozycji demokratycznej, Jerzy Stępień mówił, że doszło do zlekceważenie systemu prawnego. – Przeczytałem dziś wywiad z prezesem Kaczyńskim, który stwierdził, że sądownictwo to jest siedlisko patologii niesterowane. Z takim atakiem na sędziów i na sądownictwo, nigdy w swoim życiu nie spotkałem. Sądownictwo jest podstawą państwowości,  w tym momencie jest atak na polską państwowość.

Mirek Michalski, szef regionu łódzkiego KOD podziękował Róży Thun za reprezentowanie Polaków w parlamencie Unii Europejskiej. Dodał: – KOD jest potrzebny w tej chwili, sprawa KODu leży w naszych rękach i jeżeli przestaniemy się dzielić, to mamy szansę wygrać. Jesteśmy jednym wielkim KODem.  

– Podobało mi się wystąpienie Róży Thun – mówił Jan z grupy Bemowo-Wola. – Jej i moim zdaniem najważniejsze, że Europa widzi nasz sprzeciw i nie skreśla Polski. Warto wyjść na ulice protestować, aby ci, którzy mieszkają daleko, widzieli, że duch wolności w narodzie żyje. PiS nakłamał w wyborach. Z każdym miesiącem widać to lepiej. I ci, którzy teraz usprawiedliwiają demolowanie państwa, obudzą się. Pogoda straszna, duża rotacja ludzi, do Placu Zamkowego doszli już najbardziej odporni.

Magda śmiejąc się, dodaje – Zmokliśmy w słusznej sprawie. A jak to mówią, co nas nie zabije, to nas wzmocni.

Na manifestację do stolicy przyjechali koderzy z Podlasia, ze Regionu Wielkopolskiego, Świętokrzyskiego i Śląskiego. Mazowsze pozdrawia koderów z Gorzowa Wielkopolskiego, Zamościa, Hrubieszowa, Przemyśla, Krosna, Rzeszowa, Myślenic, Płocka, Radomia, Torunia, Bydgoszczy, Łodzi i z Krakowa (bębniarzy szczególnie ściskamy). W trakcie marszu były zbierane podpisy pod referendami (oświatowym i samorządowym).

Film: https://www.facebook.com/VidKOD/videos/1660392720931425/

AD

Oto nasza galeria (foto. Beata Chojnacka, Monika Nowak-Ruchała i Wiesław Piasecki):

marsz kod 18 marca 2017 wolne sądy wolne samorządy marsz kod 18 marca 2017 wolne sądy wolne samorządy  marsz kod 18 marca 2017 wolne sądy wolne samorządy  marsz kod 18 marca 2017 wolne sądy wolne samorządy marsz kod 18 marca 2017 wolne sądy wolne samorządy marsz kod 18 marca 2017 wolne sądy wolne samorządy marsz kod 18 marca 2017 wolne sądy wolne samorządy marsz kod 18 marca 2017 wolne sądy wolne samorządy  marsz kod 18 marca 2017 wolne sądy wolne samorządy marsz kod 18 marca 2017 wolne sądy wolne samorządy marsz kod 18 marca 2017 wolne sądy wolne samorządy marsz kod 18 marca 2017 wolne sądy wolne samorządy

 

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij