Twierdzenia i reguły

Czy władza może uchwalić, że dwa plus dwa to dziewięć?

Marek Ryćko

W pewnym matematycznym państwie wybory wygrała partia o nazwie Twierdzenia i Reguły (TiR). Krótko po objęciu władzy partia uchwaliła nowe twierdzenie, które mówi, że dwa dodać dwa równa się dziewięć.

Natychmiast w kraju zaczęły się protesty. Opozycja protestowała, że nowe twierdzenie nie jest prawdziwe. Błyskawicznie zawiązał się ruch obywatelski pod nazwą Komitet Obrony Dowodów, KOD, który przekonywał, że każde stwierdzenie, żeby mogło być twierdzeniem, musi poprzez uznane reguły dowodzenia wynikać z aksjomatów. A zbiór aksjomatów, czyli twierdzeń podstawowych, zwany w tym kraju konstytucją, został przyjęty wcześniej w ogólnonarodowym referendum.

Partia Twierdzenia i Reguły, ustami swoich przedstawicieli, krzyczała, że skoro zagłosowało na nich 15% mieszkańców kraju, to mają teraz prawo ustalać, co jest twierdzeniem. Kierownik partii TiR oskarżał protestujących, że próbują utrzymać stary porządek i zahamować dobrą zmianę. A przecież dziewięć to więcej niż cztery, czyli lepiej.

Przeciwko wprowadzeniu nowego twierdzenia zaprotestowały dziesiątki ciał matematycznych w kraju, w tym Naczelna Rada Arytmetyczna, Matematyczny Osąd Najwyższy, Fundacja Zdrowego Myślenia, wydziały matematyki różnych uczelni. Wypowiedzieli się uznani matematycy. Wszyscy zgodnie twierdzili, że dwa dodać dwa równa się cztery. TiR jednak trwał przy swoim.

Opozycja skierowała nowe „twierdzenie” do Trybunału Matematycznego, którego rolą jest badanie prawdziwości twierdzeń, czyli ich zgodności z aksjomatami i z regułami wnioskowania.

Minister spraw zagranicznych stwierdził, że wewnętrzne sprawy kraju należy załatwiać wewnątrz kraju i dlatego skierował wniosek do międzynarodowej Komisji Florenckiej, składającej się z kilkudziesięciu wybitnych matematyków, żeby wypowiedziała się na temat poprawności nowego twierdzenia.

Zanim Trybunał Matematyczny i Komisja Florencka się wypowiedziały — TiR zaproponował pewną liczbę kompromisów.

Jednym z kompromisów była opcja zerowa. Umawiamy się, że dwa dodać dwa to jest zero, a potem przedstawiciele TiR dorzucą do wyniku, ile uznają za stosowne. Przynajmniej dotychczasowy spór, czy dziewięć, czy cztery, zostanie zażegnany.

Inny proponowany kompromis miał polegać na tym, że TiR i opozycja wrzucą do wyniku coś od siebie, a nawet opozycja będzie mogła dorzucić o jeden więcej.

Opozycja nie wyraziła zgody na kompromisy w zakresie twierdzeń. Zarówno opozycja, jak i Komitet Obrony Dowodów zgodnie twierdzili, że TiR ma prawo uchwalać dowolne twierdzenia, pod warunkiem, że da się je udowodnić na podstawie aksjomatów. TiR upierał się, że do wprowadzenia twierdzenia wystarcza posiadanie odpowiedniej władzy. I oskarżał opozycję, że nie zgadza się na żadne kompromisy.

Trybunał Matematyczny orzekł, że dwa plus dwa to jest cztery.

Drukarnia Rządowa odmówiła opublikowania wyroku Trybunału Matematycznego, bo przecież drukarz wie lepiej, że dwa plus dwa to jest dziewięć, więc Trybunał nie mógł orzec, że cztery.

Komisja Florencka orzekła, że dwa plus dwa równa się cztery.

TiR ogłosił, że opinia Komisji Florenckiej jest tylko opinią, która nie jest wiążąca. Komisja może sobie uważać, że cztery, ale przecież my, w naszym kraju, decydujemy sami, więc dziewięć.

Na razie w kraju TiR posuwa się do przodu na bazie swojego twierdzenia. Reguły logiki mówią, że każda implikacja o poprzedniku fałszywym jest prawdziwa. Więc może się zdarzyć wszystko.

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij