Jak trwoga to … Kongres Kultury

To był już czwarty Kongres Kultury – ogólnonarodowa debata jej twórców i animatorów. (…) Zwoływano go zawsze (…) „w najważniejszych momentach naszej współczesności”. 

Bogusław Stanisławski

Odrobinę historii na początek

Ten pierwszy, historyczny, zwołany jesienią 1981 roku, został brutalnie przerwany wprowadzeniem stanu wojennego. Stawiano wtedy pytania fundamentalne: o rolę kultury w – zdawało się wówczas – odradzającej się, suwerennej państwowości, ale też określono przesłanie, które stało się aktualne dla kolejnych kongresów: „zdiagnozowanie stanu ducha obywateli Rzeczypospolitej i wyzwanie rzucone politykom przeciwko rozbiorowi tego, co wspólne”.

Drugi, kolejny Kongres Kultury, zwołany w roku 2001, pomyślany był jako dokończenie tego historycznego: stawiane pytania nawiązywały do tych sprzed dwudziestu lat, jakże i wówczas aktualnych. W sytuacji politycznej początku XXI wieku można już było odpowiedzieć na nie ze znacznie większą precyzją. Powstał z tego zawierający setki stron dokument, w którym znalazły się wszystkie wypowiedzi uczestników Kongresu, zawarte w nich refleksje i wypływające z nich wnioski o nieprzemijającej aktualności. Jako skromny, z ostatniego rzędu, uczestnik tego wydarzenia mam to tomiszcze na swojej półce i wstyd mi tylko, że tak rzadko po niego sięgam.

Jak trwoga to … Kongres Kultury
Fot. Renata Zawadzka-Ben Dor

Kongres trzeci miał być inny: zwołany w roku 2009 do Krakowa przez ówczesnego ministra kultury pod hasłem „Kultura się liczy” miał być promocją kultury postrzeganej jako towar, jako element modernizującej się gospodarki, produkt „przemysłu kreatywnego”. Jak było do przewidzenia, inicjator poniósł porażkę; inicjatywę przejęli twórcy i wykorzystując hasło „Kultura się liczy” domagali się poważnego jej potraktowania przez państwo, co wyraziło się postulatem przeznaczenia na nią co najmniej 1% rocznego budżetu. Powstały w wyniku tego kongresu ruch Obywatele kultury doprowadził do realizacji tego postulatu, co znalazło wyraz w Pakcie dla kultury zawartym z rządem w roku 2011.

Oddolna inicjatywa społeczna pomysłodawców zwołania czwartego Kongresu Kultury w roku 2016 nawiązywała do korzeni, do tego „pierwszego historycznego”, który rzucał politykom „wyzwanie przeciwko rozbiorowi tego, co wspólne”. W tegorocznym manifeście poprzedzającym Kongres czytamy: „W poczuciu dramatyzmu chwili, zatrwożeni językiem nienawiści i pogardy, narastaniem ksenofobii i aktów przemocy z powodu różnic kulturowych, religijnych i rasowych, świadomi głębokich wstrząsów, jakich doświadcza życie społeczne i sfera publiczna (…), w obronie wolności i praw apelujemy o wsparcie idei zwołania Kongresu Kultury”.

Jak trwoga to … Kongres Kultury
Fot. Renata Zawadzka-Ben Dor

Jak trwoga, to … kongres

Gdy czytamy te słowa, nasuwa się nieodparcie, że przecież podobna – by nie rzec, identyczna – trwoga podzielana przez tysiące, jak nie miliony, Polaków spowodowała spontaniczne zaistnienie obywatelskiego ruchu na rzecz obrony fundamentalnych wartości, który przyjął nazwę Komitetu Obrony Demokracji: to są przecież lęki, które wymuszają na nas wzmożenie obywatelskiej aktywności. Tak więc naturalnym odruchem mazowieckiej Sekcji Edukacji KOD była odpowiedź na apel organizatorów Kongresu: „Zbierzmy się”. Deklarując nasze zainteresowanie uczestnictwem w Kongresie, przekazaliśmy równocześnie organizatorom naszą propozycję jednego z tematów kongresowej debaty: „Zakłamana rzeczywistość, czyli o tym, jak zniewala nas fałsz”. Początkowo nie było łatwo. Nasza propozycja przyjęta była z dystansem spowodowanym zrozumiałą skądinąd obawą, żeby Kongres nie przerodził się w dyskurs polityczny. (…) Wynik [przeprowadzonego przez organizatorów – dopisek red.]głosowania przesądził, że znaleźliśmy się w tej grupie na poczesnym, szóstym miejscu [na 300 zgłoszonych – dopisek red.]. Temat okazał się „wstrzelony” w społeczne zapotrzebowanie.

Jak trwoga to … Kongres Kultury
Fot. Renata Zawadzka-Ben Dor

Noblesse oblige

Wyłoniła się wspaniała i wysoce kreatywna grupa KOD-owskiego wolontariatu, której udało się pozyskać wybitnych przedstawicieli świata nauki (…), którzy zgodzili się jako paneliści rozpocząć naszą debatę. W panelu zasiedli, dzieląc się swymi przemyśleniami: prof. Radosław Markowski, dyrektor Centrum Studiów nad Demokracją na SWPS, prof. Jarosław Płuciennik, profesor zwyczajny w Instytucie Kultury Współczesnej Uniwersytetu Łódzkiego, doc. dr Jacek Wasilewski, kulturoznawca i Krzysztof Łoziński, dziennikarz i publicysta, działacz społeczny „od zawsze”,przy założeniu, że „zawsze” rozpoczyna się z chwilą powstania KOR; debatę zgodził się poprowadzić historyk idei, Adam Puchejda. KOD-owskim wolontariuszom udało się coś jeszcze więcej: pozyskać materiały na piśmie od znakomitych osób, które nie mogły osobiście wziąć udziału w kongresowej debacie. W ten sposób swymi przemyśleniami podzielili się prof. Jerzy Bartmiński, językoznawca, profesor zwyczajny w Instytucie Slawistyki PAN, prof. Wiesław Władyka, prasoznawca, profesor historii na Uniwersytecie Warszawskim, związany również z Instytutem Badań Literackich PAN, Jan Bazyl Lipszyc, zaangażowany społecznie dziennikarz i publicysta (Niezależne Forum Publicystów, Salon24, Polityka, GW), Piotr Fuglewicz i Bogusław Jackowski, informatycy i działacze społeczni). Odczytane zostało przesłanie doc. dr Elżbiety Marii Kauer, wykładowczyni w Katedrze Literatury Polskiej UW, niezwykłego dydaktyka kształtującego postawę młodzieży, żarliwej działaczki na rzecz społecznej edukacji w ramach aktywności KOD, inspirującej swoją kreatywnością uczestniczki zespołu przygotowującego KOD-owski „stolik”, która  tragicznie zmarła na kilkanaście dni przed Kongresem.

Zakłamana rzeczywistość

Debatę przy KOD-owskim „stoliku” na temat zakłamanej rzeczywistości, praźródła dramatu, jaki ma swój wyraz w społecznych podziałach i polsko-polskiej wojnie, określić można – myślę, że bez przesady i unikając fałszywej skromności – jako tę z najwyższej półki. Nie padło w niej ani o jedno słowo za dużo – takie, które wykraczałoby poza ramy intelektualnej debaty, wchodząc w obszar polityki i o ani jedno słowo za mało, które ograniczałoby swobodną, czasem ostrą wypowiedź definiującą dramatyczną rzeczywistość. Było to ponad półtoragodzinne, troskliwe poszukiwanie przyczyn i równie troskliwa próba stawiania diagnozy. Nie podejmuję się streszczenia tej debaty: wykraczałoby to poza ramy garści refleksji, a także – myślę – moich kompetencji. Wspomnę może tylko kilka „haseł wywoławczych”, które najbardziej utkwiły mi w pamięci, i które – w moim odczuciu – wyrażają klimat debaty. Należą do nich rozważania nad empirycznymi kategoriami prawdy, a równocześnie zjawiskiem popytu na kłamstwo przy równoczesnej jego podaży, która zawiera kłamstwo zorganizowane, by nie rzec zinstytucjonalizowane; nad „sponsorowanym terroryzmem kłamstwa”, którego efektem jest zalewający społecznościowe media hejt; nad rolą języka, który – zgodnie z wyznaczoną mu rolą – winien służyć komunikacji, a stał się źródłem agresji i opresji w walce z wrogiem, która zaczyna się od jego nazwania. To również wskazanie na metody produkowania kłamstwa, których przykładem może być wycinkowe powoływanie się na wypowiedź naukowca całkowicie zmieniające przesłanie tej wypowiedzi; to również larum na temat spadku poziomu zaufania do kogokolwiek, co przynosi katastrofalne skutki społeczne. Tym próbom diagnozy towarzyszyły też propozycje kuracji. Należało do nich wskazanie na konieczność jak najdalej posuniętej samoorganizacji, powoływania „prawdziwościowych korporacji”, w skład których winny wejść przede wszystkim organizacje pozarządowe i środowiska akademickie; należał również do nich apel o kulturę języka, o przeciwdziałanie jego zachwaszczaniu. (…)

Jak trwoga to … Kongres Kultury
Fot. Renata Zawadzka-Ben Dor

Co dalej?

Nasuwają mi się dwa ważne spostrzeżenia i oba kwalifikuję jako znaczący sukces tego spontanicznego, szlachetnego ruchu, jakim jest Komitet Obrony Demokracji. Spostrzeżenie pierwsze – to zaprezentowanie się KOD-u na tym forum jako organizacji/struktury/wspólnoty (niepotrzebne skreślić) jednoznacznie i niekwestionowalnie typu non-violence, uparcie tropiącej przyczyny i skutki dramatycznego polskiego kryzysu, poszukującej diagnozy i gotowej do podejmowania wszelkich zgodnych z prawem bezprzemocowych działań na rzecz obrony fundamentalnych wartości. Wydaje mi się to niezwykle ważne w świetle insynuacji i oszczerstw na temat KOD-u płynących z ust konstytucyjnie umocowanych przedstawicieli państwa, nie mówiąc już o haniebnych bzdurach ostrzegających przed podpaleniem Polski, wypowiedzianych przez pewnego ministra. Spostrzeżenie drugie – to niezwykły kreatywny potencjał KOD-owskiego wolontariatu: przy minimalnych środkach, obciążona przecież mnóstwem obowiązków, niewielka grupa osób, która się tego podjęła, zdołała w trybie niemal alarmowym zorganizować wydarzenie, które pod względem zarówno organizacyjnym, jak i merytorycznym nie tylko nie ustępowało standardowi innych kongresowych „stolików”, ale wręcz dla wielu mogłoby być wzorcem: tak to przynajmniej wynika z moich obserwacji. (…)

 

I na koniec marzenie (…), żeby dorobek tej naszej kongresowej debaty nie poszedł na marne. (…) Żeby wraz z materiałami, o których wyżej, dostępny był dla wszystkich aktywnych i zaangażowanych działaczy KOD-u jako źródło inspiracji, a równocześnie cenny drogowskaz w planowaniu i realizowaniu dalszej aktywności. Żeby ten nasz kongresowy dorobek mógł też trafić do osób spoza naszego środowiska – wahających się, przytłoczonych fałszem, może też wręcz do ludzi myślących zupełnie inaczej jako bogaty w argumenty wkład w jakże oczekiwany dialog, który przecież kiedyś musi nastąpić.

Bogusław Stanisławski

Tekst pierwotnie opublikowano na http://boguslaw.blog.pl/. Za zgodą autora publikujemy fragmenty. Śródtytuły, tytuł i skróty pochodzą od redakcji.

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij