Co to takiego, ta demokracja?

Mam nadzieję, że zawiłym ale krótkim wstępem nie przestraszę znacznej części Czytelników spieszących się do pracy, aby zarobić na spłatę kredytu hipotecznego.

Zbigniew Wolski

Ponad trzysta lat temu żył dość mądry człowiek, którego dzisiaj nazywamy Monteskiuszem. Dużo mówił on o wolności obywatela. Podstawowym kryterium jakości państwa było dla niego oddzielenie władzy stanowiącej prawa od władzy prawa te wprowadzającej w życie. Dodatkowo, aby wspomniany obywatel nie trafił w machinie państwowej między młot a kowadło, mógł się on odwołać do niezależnych od pozostałych organów państwowych sądów, aby te wydały sprawiedliwy wyrok.

Przebrnęliście przez ten wstęp? Postraszyłem Was nieco. Jednak w tym szaleństwie jest pewien zamysł, ponieważ dziś trzeba prowokować, aby wskrzesić wśród nas wolę uczestnictwa w życiu politycznym. Ponoć rząd się wyżywi, jak powiedział niegdyś znany polityk, lecz rząd ten wymaga zawsze szczególnego nadzoru z naszej strony, aby pewnego poranka nie okazało się, że o naszym kraju nie można już powiedzieć, że jest demokratyczny. Nie twierdzę, że wszyscy mamy w nosie to, kto nami rządzi i w jaki sposób to czyni, jednak budowanie tezy, że poparcie części społeczeństwa wystarczy do wywrócenia kraju do góry nogami jest niewystarczające.

Nocne sejmowanie nie zasłoni wstydu, za łamanie konstytucji odpowiedzą wszyscy, którzy się tego dopuścili

Chyba problem tkwi w nazewnictwie, a dokładniej w jego nadużywaniu. Dochodzimy do sytuacji, gdy w demokrację można już ubrać wszystkie czyny partii rządzącej, która jest u władzy za sprawą prawdopodobnie ostatnich demokratycznych wyborów w naszym państwie. Wychodzi na to, że demokracja może chcieć zmienić się w dyktaturę i nikt nie może temu zapobiec. Na szczęście nie jest tak z kilku powodów. Przede wszystkim jesteśmy jeszcze my, co jest twardym orzechem do zgryzienia dla rządu. Państwo demokratyczne posiada również mechanizmy broniące przed utratą kontroli nad nim przez obywateli. Szkopuł w tym, że rząd systematycznie je demoluje, tłumacząc swoje zabiegi procesami demokratycznymi. Na pierwszy ogień poszedł Trybunał Konstytucyjny, ponieważ rządzący planują porzucenie krępującej ich konstytucji, obecnie urząd ten jest już tylko marionetkowy.

Gdzieś po drodze, jak na każdą dyktaturę przystało, trzeba było zmienić oblicze służb mundurowych, maksymalnie je upolityczniając. Mundur i polityka idące razem to scenariusz znany z Ameryki Południowej oraz z Afryki. Zostało jeszcze kilka spraw do załatwienia przez PiS i będziemy mieli krystalicznie czystą sytuację. Marzeniem posła Kaczyńskiego jest obecnie zdobycie władzy w samorządach, gdzie populizm nie zawsze się jednak sprawdza tak jak w wielkiej polityce. Mydlenie nam oczu przezroczystymi urnami i kamerami w lokalach wyborczych jest dobre dla lubiących mało wyszukane teorie spiskowe. Sedno jest w ograniczeniu liczby kadencji oraz w zmianach granic okręgów wyborczych.

Przyszedł też czas na środowisko sędziowskie. Dla władzy irytująca jest niezależność sędziów, co prowadzi do upokarzających ją orzeczeń. Włączenie sędziów i sądów w strefę wpływów PiS-u oznaczać będzie złamanie ostatniej zasady państwa demokratycznego.

Propaganda nie kłamie, ona wprowadza nowe wartości, a gdzieś z boku ręka rękę myję

Mamy też przy okazji pewnego rodzaju smaczki i drobiazgi, potwierdzające tylko obawy o zamiary rządzących. Aby społeczeństwo zapomniało jak kiedyś było, trzeba wprowadzić w szkołach właściwą podstawę programową i uczyć dużo o religii, bo to bezpieczny temat. Przy okazji można przypodobać się Kościołowi i oddać mu z nawiązką należność za organizację poparcia w chwilach trudnych. Jest obecnie dobra chwila na nieoczekiwane kariery w administracji i urzędach centralnych. W mediach publicznych trwa nieprzerwanie nagonka i opluwanie prawdziwych autorytetów, tyko za to, że mają własne zdanie, a na domiar złego niepodważalne osiągnięcia. Trudno byłoby wymienić wszystkie osoby, które objęły ostatnio intratne stanowiska, a jako jedyne zalety mające bliższe lub dalsze związki z partią rządzącą.

Jest źle, ale będzie gorzej, jeśli poddamy się i będziemy bierni

Czasu jest niewiele, czarny scenariusz realizuje się na naszych oczach, co w moim przekonaniu powinno dawać nam motywację do działania. Nie wolno dziś odpuścić, ponieważ jutro może być już za późno.

Zbigniew Wolski

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij