Ta rzeka zmiecie wszystko

Tydzień temu jedne wyszły na ulicę w obronie badań prenatalnych i operacji na płodzie, inne w obronie in vitro i lekarzy pomagającym kobietą, a jeszcze inne chciały aborcji bezwarunkowej lub po gwałcie.

Anna Dysińska

W  #czarnyponiedziałek jadąc na strajk spotkałam wiele kobiet z różnymi historiami, motywacjami i powodami, które zmusiły je do porzucenia czy przerwania pracy i wyjścia na ulicę. One czekały, aż wyjmę dyktafon, bo chciały się podzielić swoimi emocjami. Warszawa była inna. W południe wsiadając do metra widziałam sporo kobiet ubranych na czarno, ale jeszcze nie było to tak spektakularne ja późniejsza „czarna rzeka” na ulicach stolicy.

Na stacji metra na Kabatach stały gimnazjalistki, które rozprawiały w grupie. – Jak tylko na fejsbuku ogłoszono protest, to wiedziałyśmy, że to ważny dzień, że dołączymy – mówiła Zosia. – Z koleżankami ustaliłyśmy, że pojedziemy na pół dnia, bo jeszcze rano sprawdzian z matmy pisałyśmy. Trudno, że przepadną inne lekcje. Chcemy dotrzeć najpierw na „patelnię”, bo tam od rana pikieta. Na fejsie widziałam, że w „Batorym” wszyscy przyszli ubrani na czarno. W Żmichowskiej nawet plakat wywiesili przed szkołą, plakat ze Żmichowską, która namawia do strajku. – I pokazuje mi zdjęcie.

– Pełnię dziś rolę „nadzoru wychowawczego” – śmieje się stojąca obok nich mama jednej z uczennic. – Każda z nich ma zgodę rodziców, a ja i tak miałam jechać na protest. Cieszę się, że dziewczyny rozmawiają przy okazji o świadomym rodzicielstwie, o „wpadkach”, o tym, w jakich przypadkach aborcja powinna być możliwa.Mają po 15 lat, ale widzę, że to dobra dla nich lekcja wychowania do życia w rodzinie. I przy okazji lekcja WOS, bo przecież same widzą jak można wpływać na rządzących i jak zachowują się politycy. Ciekawe, że one potępiają aborcję na życzenie. Ja też jestem przeciw aborcji i niektórym rozwiązaniom tego procedowanego projektu, bo jakby mojej Natalce po gwałcie jeszcze kazali dziecko rodzić, to nie wiem jakbym ja i jakby ona to przeżyła. Ja pierwszy raz będę strajkowała. Kiedyś musi być pierwszy raz!

Czarny poniedziałek. Ta rzeka zmiecie wszystko
Fot. Katarzyna Pierzchała

Demokracja jest kobietą

Panią Jadwigę spotkałam na przystanku tramwajowym przy Morskim Oku. Była ubrana na czarno, ale nie z powodu strajku, tylko wdowieństwa. Na strajk nie wybierała się. Słyszała od wnuczki. – Damy radę! Dacie radę! Bo ja już na Plac Zamkowy nie dojadę, ale wnusia jedzie – mówi emerytowana księgowa. – Oj, te aborcje to w komunizmie robiło się na życzenia. Nie, ja nie, ale koleżanki tak. Część z nich potem nie mogła mieć dzieci, część żałowała, niektóre nie. Przed wojną jak było podziemie aborcyjne, to wtedy kobiety umierały podczas zabiegów. Czy tego chce nasza władza? Idź, kochana, protestuj, bo to nie może wrócić.

Na placu Unii Lubelskiej pomogłam wejść do tramwaju kobiecie z wózkiem. Jechała z dzieckiem na Pl. Zamkowy, ale przedtem chciała dotrzeć pod siedzibę PiS. Zabrałam się z nią. – Koszmar, jestem wściekła, bo o rodzeniu i wychowaniu dzieci rozmawiają staruchy, które w życiu dzieciaka nie przewijały – mówi Olga. – A jeszcze in vitro. Myśmy z mężem rozważali taką opcję, były problemy, ale natura dała radę. Jednak moja kuzynka z Wrzeszcza tyle lat starała się, a tu kasy brak, a program in vitro został zawieszony. Obie napatrzyłyśmy się na patologii ciąży na te dziewczyny, co wyją do księżyca o dziecko. Ona będzie na proteście do Gdyni, a ja jadę z małym pod siedzibę partii rządzącej. Jak wejdzie nowe prawo, to lekarze nie będą chcieli się dotknąć do takich przypadków jak rzucawka, no chyba, że laska będzie umierająca. „Eksperci” PiS tłumaczą, że przesadzamy, że nie ma żadnych takich zapisów. Kłamią jak nic! Jak teraz wchodzą przed szóstą rano do domów lekarzy (przypisek redakcji – sprawa śmierci ojca min. Ziobry), to zrobią wszystko, żeby lekarzom i kobiecie udowodnić aborcję. Szok!

Czarny poniedziałek. Ta rzeka zmiecie wszystko
Fot. Katarzyna Pierzchała

Gdzie Jarek nie może, tam babom zabroni

Pod siedzibą PiS na Nowogrodzkiej ciągle przychodziły kobiety. Panów też było sporo. Opowiadali, co dzieje się w różnych częściach miasta, o tym że Ossoliński (projektant) zamknął firmę na jeden dzień, że modna perfumeria (spersonalizowane zapachy), restauracje, sklepy zwolniły dziewczyny, aby mogły przyłączyć się do protestów. Ktoś chwalił miejsce, gdzie kawę kobiety dostawały za darmo. Ktoś pokazywał zdjęcia dziewczyn z Palestyny, Hiszpanii, Syrii, Indii solidaryzujących się z Polskimi koleżankami. Te młodsze pokazywały sobie memy, te starsze skandowały. Zaczęło padać, a potem lać. Żadna nie ruszyła się.

– A to tylko próba jest na razie – zarzeka się pani Ewa z trąbką w ręku. –  Ja pamiętam bunt za czasów „Solidarności” i wcześniej. Tu jest siła. Tak jak strajkujące łódzkie włókniarki w ‘71 uwaliły rządowe podwyżki cen, tam my zmieciemy każdy rząd, który będzie wchodził w nasze sprawy intymne. Tylko w Europie, na Malcie i  w Watykanie jest tak restrykcyjnie prawo jak u nas będzie. Chcą nam ograniczyć dostęp do leków, bo wczoraj ogłosili propozycję wycofania pigułki „dzień po”. Ja tam już nie skorzystam, ale poleciałam do apteki i kupiłam synowej. Leczy się i przez najbliższe 2 lata nie może zajść w ciążę.

Czarny poniedziałek. Ta rzeka zmiecie wszystko
Fot. Katarzyna Pierzchała

Padało nadal, gdy szłam na przystanek do Placu Zawiszy. Jedne panie szły w stronę siedziby PiS, a inne jechały do centrum na strajkowe spotkania i panele dyskusyjne. Dwie młode studentki „urwały się” z zajęć z Akademii Medycznej.  Stały pod jednym parasolem. – W moim rodzinnym Lesznie też planują strajk, to niesamowite, że kobiety z mniejszych miast obudziły się – mówi Patrycja. – U mnie w Mińsku Mazowieckim także dziewczyny chcą protestować – dopowiada jej koleżanka. – Tu w Warszawie łatwiej dołączyć do strajku, a w takiej małej miejscowości, gdzie wszyscy znają się, to akt cywilnej odwagi. Ale szczególnie młode kobiety są wkurzone politykami, którzy chcą im w majtki zaglądać. Ja jeszcze jestem na pierwszym roku, więc ginekologii nie miałam, ale jak czytam wypowiedzi lekarzy, to naprawdę jest to zagrożenie dla ich normalnej pracy.

Pani pod zielonym parasolem przysłuchująca się naszej wymianie zdań, zapytała o co ten cały strajk, bo przecież w radiu nic nie podawali. Dziewczyny zaczęły tłumaczyć niezorientowanej słuchaczce radia publicznego, dlaczego trzeba strajkować. – Ale wy za aborcją? – dopytywała. – To ja nie idę.

Studentki zaczęły jej tłumaczyć tak drobne szczegóły, że zostawiłam je w spokoju. Zresztą tramwaj i tak zaraz stanął. Marszałkowską i Świętokrzyską płynął tłum kobiet a także mężczyzn, który zatamował ruch. Z pobliskich uliczek dochodzili kolejni … A przecież jeszcze było co najmniej pół godziny do protestu na Placu Zamkowym. Deszcz padał jeszcze mocniej, a kałuże były coraz większe.

Czarny poniedziałek. Ta rzeka zmiecie wszystko
Fot. Katarzyna Pierzchała

Beata, niestety, ten rząd obalą kobiety!

Nie płynęłam z tą „czarną rzeką” ludzi, ale pobiegłam koło Ogrodu Saskiego, potem Grobu Nieznanego Żołnierza. Wpadłam na Krakowskie na wysokości pomnika Mickiewicza i  znów rzeka mnie przystopowała. Nie byli żałobnikami, owszem byli wkurzeni, ale nie byli agresywni i smutni. Szli każdy z innym postulatem, i ile osób, tyle zapewne powodów do protestu i tyle historii. Na ogół tych smutnych.

Czarny poniedziałek. Ta rzeka zmiecie wszystko
Fot. Marta Bogdanowicz

Stanęłam w końcu na Placu Zamkowym, ale ruszyć się już nie mogłam. Poprzednim razem było tu tyle osób w 1979 roku, podczas pielgrzymki papieskiej (dzień później szacowano, że w poniedziałek mogło tam być 20-30 tys.). Tysiące parasolek w zasięgu oka. Słyszałam przemówienia ludzi z trybuny, ale nie słuchałam, bo patrzyłam na te kobiety rozemocjonowane, skandujące hasła i wiedziałam, że to dopiero początek. Ta rzeka zmieni bieg, a wtedy zmiecie wszystko, co stanie na przeszkodzie. A deszcz oczyści ziemię.

Anna Dysińska

Śródtytuły to hasła skandowane podczas strajku przez kobiety.

PS. Po tygodniu wiemy już, że rząd cofnął się o krok, jednak nie wiemy, jakie naprawdę są zamierzenia rządu względem ustawy dotyczącej ponad 50% społeczeństwa. Organizatorki poniedziałkowego strajku zapowiadają kolejne protesty, jeśli zostanie zlikwidowany kompromis obowiązujący w tej sprawie.

#czarnyponiedzialek #czarnyprotest

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij