Szkoła przetrwania

Jak przed DOBRĄ ZMIANĄ będą bronić się kupcy, banki i obywatele?

Opresje epok minionych sprawiły, że w naszym pięknym kraju kombinowanie stało się sztuką z powodzeniem uprawianą przez miliony. Jej wyższy kurs przeszliśmy w latach PRL-u, kiedy bez choćby doraźnego kombinowania nie dawało się przeżyć. I nie łudźmy się, że tak wyszkolone pokolenie powoli wymiera. Umiejętność omijania nakazów i zakazów, jakie nakłada na nas państwo i jego struktury, dziedziczy się w genach. Im silniejszy nacisk, tym większy urodzaj talentów do kombinowania.

Jeśli ta zależność jest prawdziwa, to w najbliższym czasie możemy liczyć na prawdziwy wysyp talentów. Pierwsze sygnały już widać. Intensywnie kombinują pracodawcy przygotowujący się do starcia z przepisami nakazującymi im płacenie 12 zł (8,70 netto) za godzinę pracy na umowach-zleceniach. I nawet nie bardzo chodzi o wyższe (teoretycznie przekraczające krajową płacę minimalną) wydatki na pracowników. Prawdziwy ciężar stanowić będzie biurokracja, tony papieru, które będą musieli wypełniać, by skarbówka się nie czepiała.

Banki na zagrożenie podatkowe odpowiedziały udrożnieniem kanałów do szybkiego transferu kapitału z Polski do krajów bardziej przyjaznych. A także nieformalną zapowiedzią ograniczenia podaży kredytów. Także tych mieszkaniowych dla młodych małżeństw, które – zdopingowane przez 500 zł – miały się zabrać się do produkcji nowych obywateli.

Kupcy tradycyjni zaczynali już parcelować hipermarkety na sklepy niższego formatu. Internetowi na zapowiedź opodatkowania postanowili się przenieść na serwery zagraniczne. Gdy zagrożono im opodatkowaniem kurierów, już zaczynali montować nieformalne grupy dostarczycieli. Tu jednak batalia zamarła – rząd cofnął się, choć nie zdeklarował do końca rezygnacji z podatków.

Najliczniejszą grupę stanowią wszyscy obywatele, których zmroziła wieść, że Zbigniew Ziobro i jego drużyna zabierają się do inwigilowania ich dzień i noc. Naiwni zapowiadają zakup telefonów na kartę, a raczej spory zapas kart, i zainstalowanie w komputerach dodatkowego firewalla i szyfrów. Jakby to mogło pomóc. Przede wszystkim jednak znaczna część obywateli planuje ograniczenie do minimum ze swej strony kontaktów z policją i służbami kontrolnymi. Co będzie miało fatalny wpływ na skuteczność tych służb.

Coraz więcej Polaków twierdzi, że życie w kraju zawłaszczonym przez wrogie im siły tworzy atmosferę zaduchu. Młodzi kombinują, by złapać łyk świeżego powietrza gdzieś poza Polską i poczekać z powrotem, aż ktoś przewietrzy. Starsi sięgają po tzw. życiowe doświadczenie i ćwiczą po domach kombinacje, permutacje i wariacje, tyle że nie matematyczne, a te stosowane w coraz bardziej cuchnącej codzienności.

Andrzej Wiktorowicz

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij