Szalony rok – Jan

Żegnamy za chwilę rok kalendarzowi, ale za nami i za naszym kolejny bohaterem – 12 miesięcy z KODem. Czy Wasz też był taki niesamowity? Redakcja

Rok z KOD-em – okiem Jana

Od bardzo dawna żyję na wysokich obrotach. Wiele pasji, sport, podróże… Ponad rok temu nie podejrzewałem, że moje życie może stać się jeszcze bardziej szalone. Choć powody zmiany są mroczne, to jednak to, co się wydarzyło od czasu, gdy wstąpiłem do KOD, dało mi wielką radość i uczucie, że uczestniczę w czymś wyjątkowym i potrzebnym.

Zacznijmy jednak od początku. PiS wygrało wybory i zaczęło wprowadzać swoje standardy w zarządzaniu państwem – m.in. destrukcja Trybunału Konstytucyjnego, likwidacja służby cywilnej, wszechobecna pogarda w wypowiedziach rządzących o osobach, które mają inne zdanie… Trudno mi było pogodzić się z zachodzącymi zmianami. Sposób działania władz nie tylko był (i jest) niezgodny  z moim charakterem oraz poglądami, ale także bez wątpienia prowadzi nas ku katastrofie finansowej, mentalnej i społecznej. Podsycanie nastrojów nacjonalistycznych to już gwóźdź do trumny.

Stanąłem więc przed problemem, co zrobić, gdy czuje się wewnętrzny ból, który nie ma ujścia. Co zrobić, by móc spokojniej spać? Wyjść jest kilka: emigracja, psychiatra albo… działanie! Pierwsze manifestacje KOD idealnie zgrały się z moją wielką potrzebą zaangażowania się. Zanim poszedłem na pierwsze spotkanie grupy lokalnej, wydrukowałem w drukarni za własne pieniądze plakaty informujące o zbliżającej się manifestacji. Chęć działania była ogromna!

Szalony rok - Jan
Fot. Katarzyna Pierzchała

Na spotkaniu grupy lokalnej nie zdziwiłem się specjalnie, że jestem jedynym 30-latkiem, większość obecnych na sali mogłaby być moimi rodzicami. Nie przeszkadzało mi to zupełnie, szybko przeszliśmy na „ty” i znaleźliśmy wspólny język.

Spotkania, PIKOD-y, rozwieszanie plakatów…. I nagle dociera do mnie apel, że są potrzebni ludzie w straży zgromadzeń. Nie zastanawiam się długo! Zdaję sobie sprawę, że mogę tej grupie bardzo pomóc. Mam doświadczenie w sztukach walki (samoobrona) oraz w działaniach w grupach paramilitarnych, poza tym wreszcie mógłbym podszkolić się z pierwszej pomocy. Szybko składam podanie i już następnego dnia dzwoni do mnie Marek Skórka. Bez problemu przechodzę weryfikację i staję się oficjalnym członkiem straży. Pierwsze manifestacje… stres, adrenalina i świetnie zgrany zespół ludzi.. Dołącza do nas mój znajomy spoza KOD. Poznaję ludzi, zyskuję znajomych i przyjaciół. Awansuję na lidera, później przechodzę do grupy interwencyjnej. Wyjeżdżamy na działania do Wrocławia i Łodzi. Pomagamy Dziewuchom… Nic chyba tak nie jednoczy ludzi, jak wspólne działania w trudnych warunkach. Tworzymy wspaniałą grupę!

Niedługo później powstaje namiot pod KPRM. Mimo że mieszkam poza Warszawą, staram się tam czasem wpadać. Moja grupa lokalna bierze pierwszą swoją wachtę nad namiotem. Zgłaszam się na nocny dyżur. Staje się to później moją tradycją – nocny dyżur, a później od razu do pracy. Namiot pozwala mi poznać kolejnych wspaniałych ludzi. Spotykam grupę, która ma takie poglądy jak ja. Rozmawiam z osobami z całej Polski, mamy mnóstwo wspólnych tematów, mimo że się nie znamy! Ze wszystkimi jestem na „ty”, bo to KOD – trochę już jak rodzina.

Straż i namiot to moje kamienie milowe w KOD, jednak muszę wspomnieć o jeszcze jednej fantastycznej grupie. Na jesieni, przed powstaniem KOD, zdałem na prawo jazdy kategorii A. Dlatego, gdy tylko powstała grupa Moto_KOD, natychmiast do niej dołączyłem. To kolejna zgrana ekipa, która zawsze jest uśmiechnięta i gotowa do pomocy. Niestety, z powodu działalności w straży, moja przynależność do grupy motocyklistów ogranicza się głównie do aktywności facebookowej. Dwa tygodnie temu dzięki Ani z Moto_KOD ukończyłem kurs ratownika drogowego. Spełniłem marzenie, na które jakoś wcześniej nie miałem czasu.

KOD to dla mnie przede wszystkim ludzie – znajomi, przyjaciele. Oni dają mi wiarę w to, że mimo otaczającej nas pogardy warto żyć w tym kraju. Nie jesteśmy sami.

Jan Łobos

Inne artykuły z cyklu „Rok z KODem”:

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij