Święte prawo własności?

Pierwotne przyczyny dzisiejszego zamieszania z reprywatyzacją w Warszawie było dość prozaiczne. W listopadzie 1945 roku wszedł w życie dekret Krajowej Rady Narodowej o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy, zwany dekretem Bieruta.

Na jego podstawie wszelkie grunty na tym obszarze przeszły na własność gminy m.st Warszawy. Jednakże budynki na tych przejętych gruntach pozostały własnością ich dotychczasowych właścicieli i mogli oni składać wnioski o przyznanie im czasowego prawa do zabranych gruntów. Co też w latach 1946–1949 uczyniło 17 000 osób fizycznych i prawnych(banki spółkii stowarzyszenia, cechy rzemieślnicze, związki wyznaniowe itd.). Jeśli ktoś nie złożył takiego wniosku albo został on rozpatrzony odmownie, tracił prawo i do gruntu, i do budynku. Co ciekawe, większość społeczeństwa nie zauważyła tej zmiany, a co więcej, notariusze nadal sporządzali akty sprzedaży prawa własności nieruchomości warszawskich, a sądy zakładały księgi wieczyste, w które wpisywano jako właściciela osobę fizyczną. I tak się zaczął bałagan, którego apogeum przeżywamy właśnie teraz.

Pierwszym aktem prawnym niwelującym choć część skutków dekretu Bieruta był ten z 1965 roku, według którego można było zwrócić działki przeznaczone pod budowę domów jednorodzinnych albo zabudowane już takimi domami, jak również te, na których były gospodarstwa rolne, sadownicze, warzywnicze i warsztaty rzemieślnicze. Następna ustawa z 1985 roku rozszerzyła ten katalog o prawo i zarazem roszczenia do użytkowania wieczystego gruntów, które przed 1945 rokiem były zabudowane, najogólniej mówiąc, małymi domami albo stanowiły własność spółdzielni mieszkaniowych.

Dzięki ustawie z 1997 roku o gospodarce nieruchomościami stał się dopuszczalny obrót tymi prawami. I tutaj dopiero zaczął się problem. Obrotu tymi prawami i roszczeniami nie można zakazać ani ich ograniczyć, bowiem są to prawa majątkowe, chronione przez przepisy konstytucyjne i trzeba byłoby konstytucję zmienić. Co potwierdził Trybunał Konstytucyjny w 2001 roku. Nic dziwnego, że każdy kolejny rząd przerzucał się problemem jak gorącym kartoflem, nie wiedząc jak zapobiec wolnej amerykance, która opanowała intratny rynek reprywatyzacji, na którym najbardziej poszkodowani byli prawdziwi spadkobiercy i liczni lokatorzy oddawanych budynków. Nie tylko prywatni. W szale roszczeń (także starych, np. sprzed 300 lat)wyrzucano z budynków szkoły, przedszkola, zabierano boiska, parki, ogródki jordanowskie i wszelkie inne instytucje publiczne.  Miasto stołeczne Warszawa, Skarb Państwa lub Samorząd Województwa Mazowieckiego, czyli my wszyscy podatnicy, musieliśmy płacić odszkodowania. Bardzo drogie odszkodowania. Pora była na męską decyzję.

17 września tego roku weszła w życie ustawa, tzw. mała ustawa reprywatyzacyjna, która rozszerzyła katalog podstaw do odmowy ustanowienia prawa użytkowania wieczystego. Ogranicza niewątpliwie roszczeniowość do granic rozsądku i przywołuje zapomniane pojęcie obywatelskości.

Odmownie można rozpatrzyć wniosek, jeżeli:

– nieruchomość przeznaczona jest lub oddana w użytkowanie wieczyste na cele publiczne,

– nieruchomość, została sprzedana lub oddana wieczyście na rzecz osób trzecich

– został wykonany remont lub odbudowa ze środków publicznych

– nie ma możliwości dokonania zwrotu zgodnego z ładem przestrzennym podziału nieruchomości.

W Sejmie leży projekt ustawy, także przygotowany przez posłów PO, o uregulowaniu praw do nieruchomości na terenie miasta stołecznego Warszawy. To kolejna próba rozprawienia się z problemem skutków tzw. dekretu Bieruta. Określa on zasady przyznania i realizacji prawa do ustanowienia użytkowania wieczystego nieruchomości, prawo do odszkodowania, prawo do rekompensaty.

Przepisy ustawy mają mieć zastosowanie wyłącznie do nieruchomości, które przeszły na własność państwa na podstawie „dekretu Bieruta”. Prawo do ustanowienia użytkowania wieczystego, prawo do odszkodowania i prawo do rekompensaty przysługują zaś dawnym właścicielom i współwłaścicielom nieruchomości, jeżeli własność lub współwłasność powstała przed dniem 21 listopada 1945 r. oraz ich spadkobiercom.

Zgodnie z rozwiązaniami proponowanymi w ustawie, prawo do ustanowienia użytkowania wieczystego, prawo do odszkodowania oraz prawo do rekompensaty są prawami niezbywalnymi. Obrót takimi roszczeniami jest dopuszczalny wyłącznie między osobami uprawnionymi do tych roszczeń, co w założeniu ma umożliwić sprawniejsze przeprowadzenie właściwych postępowań. Jednocześnie projektowana regulacja ma wykluczyć budzącą duże kontrowersje społeczne praktykę wykupywania roszczeń związanych z utratą nieruchomości, często za niewielką część ich rzeczywistej wartości.

Teraz już tylko czekamy, by sejm był uprzejmy klepnąć tę ustawę.

AL

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij