Straż KOD – przymus, przywilej czy obowiązek?

Nie po to biłem się z ZOMO, żeby to teraz powróciło. Przystąpiłem do Straży KOD, bo ktoś musi.

Artur Stachurski

straż KOD
Fot. Renata Zawadzka-Ben Dor

27 lutego odbyła się w Warszawie manifestacja KOD, określona przez Hannę Gronkiewicz-Waltz jako największa manifestacja w Warszawie po 1989 roku. Jak wyglądała z perspektywy osób pełniących funkcję strażników KOD, członków grupy 23?

Udział w Straży KOD to  obowiązek i przywilej. Wiąże się z odpowiedzialnością za wspólną sprawę i bezpieczeństwo uczestników marszów i manifestacji KOD. Jest przywilejem, bo pozwala obserwować „z zewnątrz” wydarzenie, poniekąd jako bezstronny obserwator,  umożliwia też przebywanie w strefach niedostępnych dla przeciętnego uczestnika.

9.50

Początek trochę nerwowy. Ucieka mi autobus, ale daję radę. Pierwszy przystanek: stacja metra Rondo Daszyńskiego. Tu członkowie KOD_Warszawa_Bemowo i Wola mieli się  spotkać o 10.15. Nikogo nie zastaję. Telefon do kolegi Łukasza upewnia mnie, że chociaż on będzie, choć nieco spóźniony. Obawa czy w ogóle ktoś jeszcze będzie, a miało być 11 osób. O 10.30 wsiadamy do metra i jedziemy na punkt zbiórki grupy 23.


Łukasz Szachewicz-Zaporski – założyciel grupy KOD_MAZ_Warszawa_Bemowo i Wola

„Jestem w Straży, bo taka była potrzeba. Grupa Bemowo i Wola odpowiedziała na wezwanie Regionu Mazowsze, organizatora marszu,. Wystawiła ludzi w sile jednej drużyny.”


 

straż KOD
Fot. Paweł Kazimierczuk

10.40

Stacja metra Stadion Narodowy. Odbiera nas lider grupy Jacek Szymański. Zastanawia nas dwóch gości w dresach i biało-czerwonymi opaskami z symbolem Polski Walczącej. Dziwna sztywność ruchów i zero uśmiechu na twarzy sugeruje, że to narodowcy. Czyżby szykowała się zadyma? Później okaże się, że będą tylko handlować flagami i innymi gadżetami na marsz. Koledzy powoli dojeżdżają. Uff … Jednak nie zawiedli, tylko przybywają z różnych regionów miasta. Przydziały do poszczególnych grup i liderów – ustalono wcześniej. Zero bałaganu, każdy wie gdzie pełni dziś służbę. Z Łukaszem zostajemy rozdzieleni do różnych grup. Może to i lepiej. Poznamy swoją pracę na różnych odcinkach marszu. Będzie to przydatne na kolejnych imprezach.

11.10

Odmarsz na miejsce odprawy w Parku Skaryszewskim, odhaczamy się na listach, bierzemy kamizelki i słuchamy ostatnich instrukcji.  Osoby, które nie miały przydziału, przyłączają się do poszczególnych grup.


Andrzej Stępiński ­- członek KOD_MAZ_Warszawa_Bemowo i Wola

„Jestem w KOD, bo nie podoba mi się obecna sytuacja w kraju. Nie mam ambicji politycznych i kariery polityka nie będę robił. Od pół roku jestem na emeryturze. Zapisałem się do Straży KOD, żeby czuć się potrzebnym.”


straż KOD
Fot. Małgorzata Marczuk

11.30

Objęcie naszego posterunku Metro Stadion Narodowy. Ludzie szli na manifestację już od godziny 11.00. Od godziny 11.30 są to już spore, zorganizowane często grupy, po kilka, kilkanaście osób. Mają znaczki KOD wpięte w bluzy, kurtki, czapki, kapelusze. Niosą flagi narodowe, unijne i KOD-u, plakaty, transparenty, także z Lechem Wałęsą. Starsza pani wyciąga kosmetyczkę i rozdaje za darmo przechodniom kilkadziesiąt znaczków z legendarnym przewodniczącym „Solidarności”. Dostaję jeden z nich. Wąsaty bohater zdobi od tej pory moją pierś.

Z każdą chwilą rośnie liczba manifestantów. O 12.30 jest to już nieprzerwany potok ludzi, wyłaniający się z podziemi metra i rozlewający na ulicę. Wydaje się, że płyną zewsząd, nie tylko w rytm przyjeżdżających co 5 minut pociągów.


Jarek Bazylko – członek KOD_MAZ_Warszawa_Żoliborz i Bielany

„Nie po to w latach osiemdziesiątych biłem się z ZOMO, żeby to teraz powróciło. Przystąpiłem do Straży, bo ktoś musi. To moja osobista odpowiedź na prośbę o aktywny udział w działaniach KOD.”


12.45.

Nadchodzą. Łysi, z dredami, długimi włosami, w czapkach, kapeluszach, futrach, płaszczach, kurtkach. Wszystkich łączy jedna cecha – uśmiech na twarzach i iskra w oku. Widać też niepełnosprawnych. Jakiś mężczyzna popycha wózek z młodą kobietą. Oboje są uśmiechnięci. Młody chłopak, dwudziesto-, dwudziestopięcioletni, niepełnosprawny, wchodząc po schodach, trzyma się barierki. Jest sam, nikt mu nie pomaga. Dzisiaj jego własne ciało nie jest przeszkodą, by wziąć udział w manifestacji. Część z tych osób spotkam później na nowym posterunku, na Moście Poniatowskiego. Zawsze miałem pamięć do twarzy i szczegółów.


Karolina Koszewska – członek KOD_MAZ_Warszawa_Tarchomin i Białołęka

„Trzeba się zaangażować, bo źle się dzieje w naszym kraju. Do Straży zaprosili mnie znajomi. Czuję wewnętrzną potrzebę, żeby się zaangażować. Wiem, że ludzie wolą iść w demonstracji, ale tu też są potrzeby. Grupa jest dobrze zorganizowana. Lider wie co mamy robić, jak i w którym momencie. Dzięki temu nie ma bałaganu.”


straż KOD
Fot. Paweł Kazimierczuk

13.15

Liczba dochodzących osób powoli maleje. Teraz są to już mniej liczne grupki, ale nadal to po kilkadziesiąt osób co kilka minut. Ulicą przejeżdża motocyklista. Robi przegazówkę i strzela 5, 6 razy z tłumika. Stoimy już od dwóch godzin na swoich stanowiskach. Dzisiaj aura nam sprzyja, choć jest trochę chłodno, ale na chwilę wyszło nawet słońce. Damy radę. „Patrzą na równy tłumów marsz. A serce rośnie, rośnie, rośnie, flagą powiewa lekki wiatr.”

13.45

Kończymy służbę na tym posterunku. Wsiadamy do SKM-ki i jedziemy jeden przystanek na stację Warszawa Powiśle. W kolejce jesteśmy nadto widoczni w żółtych kamizelkach z napisem KOD Straż Zgromadzenia. Nikt nas nie zaczepia, oprócz młodego chłopaka. W ręku trzyma spięte kartki. Pyta, czy podpiszemy petycję w sprawie przeprowadzenia referendum dotyczącego przyjmowania uchodźców w Polsce. Chwilkę rozmawiamy z nim, ale zdecydowanie odmawiamy. Patrzę w prawo, obok siedzi dwóch śniadych chłopaków. Ewidentnie z jakiegoś kraju Bliskiego Wschodu. Przypadek, czy jednak siła wyższa? Wysiadamy na stacji Powiśle i idziemy na nowe stanowisko, wiadukty Mostu Poniatowskiego nad ulicą Kruczkowskiego.


Maria Dzięcioł – członek KOD_MAZ_Warszawa_Bemowo i Wola

„Czuję, że demokracja jest zagrożona, w tym moje prawa jako obywatela. Nie brałam udziału w wydarzeniach lat osiemdziesiątych. Czuję, że sytuacja się powtarza. Następuje podział społeczeństwa. Jestem w Straży, bo chcę pomóc. Potrzeba tu najwięcej ludzi i nie jest to skomplikowane. Jak będzie potrzeba, jestem gotowa działać w innych grupach. Współczuję Lechowi Wałęsie, że tak zasłużony człowiek musi oganiać się od psów łańcuchowych, niezależnie od tego, co zrobił. Jeśli zrobił?”


14.00

Na razie most  w porównaniu ze stacją metra Stadion Narodowy, jest właściwie pusty. Przechodzą pojedyncze osoby lub małe grupki, więcej jednak w kierunku Stadionu Narodowego. Zapewne za chwilę ten trend zdecydowanie się odwróci. Przechodzi były prezydent Warszawy Marcin Święcicki. W kierunku przeciwnym, już w pochodzie, dostrzegłem Piotra Niemczyckiego, eksperta od bezpieczeństwa, byłego funkcjonariusza UOP i wiceministra.

Podchodzi do mnie pan Andrzej z Jeleniej Góry. Opowiada o zmianach w działaniu samorządowców PiS. Rozsądny do tej pory radny zaczął posługiwać się retoryką stosowaną przez partyjnych działaczy, opartą na kłamstwie i insynuacji. Tak jakby dostawał przekaz dnia do wygłoszenia. Zjawia się ekipa TVP Info. Pan Andrzej wyjaśnia, że ci z telewizji zostali zwyzywani, ale sami poniekąd sprowokowali tę reakcję. Mówili do ludzi, że KOD jest taki sam jak obrońcy krzyża na Krakowskim Przedmieściu.


Jarek Włodarczyk – członek KOD_MAZ_Warszawa_Ursynów

„Nie można pozwolić na destrukcję państwa. Trzeba działać. Na Ursynowie przy stacji metra dwa tygodnie rozdawałem ulotki. Jesteśmy twórcami biuletynu „Obywatel”. Pismo dobrze się rozchodzi. Zapisałem się do straży, bo jest taka potrzeba. Nie jest to duży wysiłek, a trzeba się włączać. W straży jestem pierwszy raz. Byłem na wszystkich demonstracjach. Na Marszu Entów było wielu młodych ludzi.                                                                                                                                      Nie głosowałem na Lecha Wałęsę w wyborach prezydenckich 1993 roku. To, co teraz się dzieje, jest podłe, obrzydliwe. Na usta cisną mi się tylko niecenzuralne słowa. Lech Wałęsa jest podwójnym bohaterem, że w latach siedemdziesiątych wyrwał się z rąk UB.”


straż KOD
Fot. Paweł Kazimierczuk

14.15

Z daleka widać czoło pochodu. Coraz wyraźniej słychać nawoływania z głośników i muzykę. Są! Kolumnę otwierają osoby niosące transparent KOD. Pewnie ten sam co podczas ostatniego marszu. W tłumie widać wiele osób z przyklejonymi wąsami à la Wałęsa. Widać transparent Młody KOD. Idą regiony, miasta, miejscowości z własnymi tabliczkami lub transparentami:

Kołobrzeg, Koszalin, Region Pomorski, Region Łódzki, Mysłowice, Płońsk, Podlasie, Elbląg, Warmia i Mazury, Głogów/Polkowice, Człuchów, Olkusz, Krosno, Poniatowa, Rosanów, Konin, Jelenia Góra, Zielona Góra, Kujawsko – Pomorskie, Lublin, Żary, Tomaszów Mazowiecki, Podbeskidzie, Sulejówek, Warszawa Śródmieście i Ochota, Dobczyce, Pabianice, Płock, Podkarpacie, Jarosław, Przemyśl, Gorlice, Warszawa Żoliborz, Warszawa Praga Południe, Warszawa Bewmowo i Wola, Janów, Nowy Sącz, Gdańsk, Wejherowo, Puck, Warszawa Ursus i Piastów, Bełchatów, Starogard Gdański, Kraków, Warszawa Wawer, Podhale, Kędzierzyn – Koźle, Piła, Puszczykowo, Zgierz, Aleksandrów Łódzki, Dolny Śląśk, Częstochowa, Świętokrzyskie.

Cała Polska, wzdłuż, wszerz i po przekątnej. Od morza do Tatr, a nawet jeszcze dalej, bo zza oceanu. Jest grupa Polonia Dallas z USA.

Dominuje radosny nastrój, zabawa, uśmiechy rozdawane na lewo i prawo. Czasami małe grupki lub poszczególne osoby przystają przy nas, by odpocząć, zapalić papierosa, zająć się dzieckiem. Ktoś upada. Od razu kilka osób rzuca się na pomoc. Na szczęście nic groźnego. Nie przeszkadza to w dalszym marszu. Sprawdzałem czas przemarszu całej kolumny, od czoła marszu do ostatniego uczestnika, trwał 50 minut. To nie było kilkanaście tysięcy ludzi jak poda później Policja. Może była inna demonstracja w tym czasie?


Grzegorz Kamiński – członek KOD_MAZ_Miasta Ogrody

„Zapisałem się do KOD, bo mnie wkurza rzeczywistość. Myślałem, że po 1989 będę żyć spokojnie. Po zmianie rządu zaczynałem się rano budzić i widzieć, że zmiany idą w złym kierunku. Swoją osobą chciałem dołożyć cegiełkę do działań ruchu KOD. Jestem w Straży, żeby się zaangażować bardziej, być aktywnym i zrobić coś więcej. Jestem od 12 grudnia na wszystkich demonstracjach, w Straży po raz drugi.

Lech Wałęsa dla mnie jest symbolem, nawet jeśli nie we wszystkim się z nim zgadzam. Nie życzę sobie, aby zdjęto go z pomnika Ojców Wolności i wstawiono tam Kaczyńskiego lub kogoś innego.”


straż KOD
Fot. Renata Zawadzka-Ben Dor

15.30

Koniec służby w tym miejscu. Musimy się przemieścić na plac Piłsudskiego, gdzie odbędzie się finał marszu. Idziemy przez teren Uniwersytetu Warszawskiego. Przypominają mi się dawne, studenckie czasy. Nie ma jednak czasu na wspomnienia, zadanie czeka. Wychodzimy na Krakowskie Przedmieście i Królewską na plac. Zapełniony jest już w połowie, ale ludzie wciąż dochodzą od Marszałkowskiej. Będą szli jeszcze ponad pół godziny. Nasz posterunek zostaje ustawiony przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Wyglądamy jak dodatkowa warta honorowa, chociaż zdecydowanie mniej reprezentacyjna.

16.00

Plac powoli wypełnia się ludźmi. Wciąż idą. Na telebimie leci przemówienie Wałęsy w amerykańskim Kongresie USA w 1989 roku. A potem zaczyna mówić Mateusz Kijowski. Po nim kolejni.

Obok mnie pojawia się pięciu typków; narodowcy? Mają glany, spodnie rurki, kurtki, fleki. Stoją grzecznie. Stać ich było na zaczepienie emerytki i spytanie, dlaczego ubrała psa w barwy narodowe. Pani jest oburzona zaczepką. Dyskutuje żywiołowo z innymi osobami. Ona zdecydowanie wie, po co tu jest. „Prawdziwi” patrioci po chwili odeszli w inną część placu.

Z wszelakich symboli wyróżnia się transparent w formie wielkich gaci, z napisem Reformy Pełne Dobrych Zmian. Jego zdjęcie obiegnie internet i zyska dużo lajków.

16.30

Ludzie powoli zaczynają się rozchodzić. To zrozumiałe, gdyż znaczna część jest spoza Warszawy. Czeka ich jeszcze powrót do domu i pewnie podróż pełna miłych wspomnień. Czasami Warszawę da się jednak lubić!


Artur Stachurski – członek  KOD_MAZ_Warszawa_Bemowo i Wola

„Dlaczego jestem w KOD? Ponieważ nigdy nie wierzyłem w „dobrą zmianę”. Byłem pewien jej kierunku, ale nawet mnie zaskoczyła  szybkość i głębokość jej wprowadzania w życie. Aż trudno uwierzyć, że w kraju demokratycznym jedna partia, ledwo przekraczająca połowę składu władzy ustawodawczej, może tak szybko zawłaszczyć państwo, wbrew woli dużej części społeczeństwa.

Jak głosi pewna znana rzymska premia: „Qui tacet consentire videtur si loqui debuisset ac potuisset” czyli „Kto milczy, okazuje zgodę, jeśli powinien i mógł mówić”. Ja się bronię. Najlepiej jak potrafię w tej chwili. Ważne, że w doborowym towarzystwie.

Wybrałem Straż KOD, bo liczebność demonstracji powoduje, że potrzebna jest każda liczba osób do ochrony uczestników demonstracji. Praca dla innych daje mi osobiście wielką satysfakcję.

Rówieśnicy Lecha Wałęsy, którzy przekreślają dziś jego historię, przekreślają również połowę swojego życia.”


straż KOD
Fot. Paweł Kaziemierczuk

16.45

Chwila wytchnienia i koniec na dzisiaj. Możemy iść na kawę lub herbatę. To ten najprzyjemniejszy moment, połączony z jej „profitami”. Wchodzimy do strefy zamkniętej dla publiczności, przy samej scenie. Spotykamy znajomych i przyjaciół, ludzi ważnych dla KOD. To tylko chwila, ale zawsze można się przywitać, spotkać w realu, wymienić kilka zdań. To ważne dla zachowania kontaktów, gdy większość codziennych działań członków KOD koncentruje się w sieci. Taka rozmowa to więcej niż miesiąc lajkowania i wymiany postów na FB.

17.00

Mateusz Kijowski ogłasza koniec zgromadzenia, prosi o zdjęcie czapek z głów i odśpiewanie hymnu narodowego. Intonuje pieśń. Z kilkudziesięciu tysięcy gardeł płynie równa, marszowa pieśń Mazurka Dąbrowskiego. Śpiewamy wspólnie cały hymn. Mam nadzieję, że tak będzie już zawsze. Bycie patriotą zobowiązuje, ale daje też wielką satysfakcję i poczucie wspólnoty.

Wszyscy powoli się rozchodzą. Straż KOD też. Udaje mi się jeszcze podpisać pod obywatelskim projektem ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Oddajemy kamizelki. Jesteśmy teraz ponownie tylko niezidentyfikowanymi atomami wielkiej sprawy.

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij