Strata czasu i pieniędzy

PiS, chcąc mieć pełnię władzy w Polsce, stara się jak może, żeby zawładnąć samorządami, ostatnią ostoją opozycji. Zaczął od Warszawy …

Anna Lenar-Bielecka

Stolica jest celem, bo poseł Kaczyński chce wreszcie postawić dwa pomniki – smoleński i swojego brata ‒ u bram Pałacu Namiestnikowskiego. Nie można jednak tak sobie wyrzucić za drzwi prezydent Gronkiewicz-Waltz i posadzić w fotelu na ratuszu kogoś swojego. Toteż kreatywny poseł Sasin, zapewne z chęci przypodobania się prezesowi, ale nie odrzucając pragnienia zajęcia rzeczonego fotela, postanowił przedstawić wiekopomny projekt metropolitalny. Oficjalnie oczywiście ku dobru nieustającemu suwerena, który szczęśliwy wybrałby w zamian w wyborach samorządowych tylko i wyłącznie przedstawicieli PiS.

Nieszczęśliwie jednak dla projektodawcy projekt nie spodobał się nie tylko suwerenowi, ale i prezesowi. No, to coś tam teraz modzą, żeby wilk był syty i owca mało nadszarpnięta. Z całą pewnością jednak nie wyjdzie z tego nic dobrego. W każdym razie dla mieszkańców gmin, powiatów i miast mazowieckich. Gdyby ktoś jednak miał nadzieje, że może jednak po przyłączeniu do Warszawy 31, 32 czy 33 gmin coś na tym zyska, choćby finansowo, nie mówiąc o wygodzie, to pragnę uprzedzić, straci na tych zabawach czas i pieniądze.Strata czasu i pieniędzy

Wyobraźmy sobie przez chwilę, że mamy taką metropolię, większą od Nowego Jorku, złożoną z dotychczasowych samodzielnych organizmów administracyjnych. Okazuje się, że mamy raptem 60 ulic Jana Pawła II, 30 Warszawskich, 15  Fiołkowych i 12 Ptasich. Tak być nie może. Trzeba pozmieniać nazwy ulic, a to oznacza zmianę adresów i wymianę… nieskończonej ilości dokumentów. Dowodów osobistych, praw jazdy, legitymacji szkolnych, paszportów, legitymacji ZUS. Trzeba będzie dokonać nowych wpisów do ksiąg wieczystych, oznakować działki rolnicze, wymienić miliony pieczątek i tablic. Wszystko za nasze pieniądze. Albo prosto z kieszeni – np. wtórnik prawa jazdy, wpisy do ksiąg, być może zatrudnienie geodety, albo z naszych podatków. Na drogi, parki, wodociągi, szkoły, opiekę nad starszymi czy zdrowie nie będzie już pieniędzy. I to nie będzie koniec wydatków. Podrożeją bowiem opłaty za energię, wywóz śmieci, transport, skoczą ceny mieszkań, gruntów, opłaty za rejestrację samochodów. W sklepach też będą ceny warszawskie.

Jeśli komuś ta perspektywa się nie podoba, niech się przyłączy do protestów głośnych i licznych. Największą naszą zdobyczą ostatnich lat było uzyskanie podmiotowości, możliwości urządzania sobie życia według chęci i potrzeb, SAMO-RZĄDNOŚCI. Nie pozwólmy, żeby znowu uczyniono nas przedmiotami, które wolno ustawiać według woli rządzących. Zostali wybrani przez nas i tylko my mamy prawo ich odwołać.

Anna Lenar-Bielecka

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij