Słowo przed sobotnim marszem

Śmiejmy się z głupoty i bufonady. Władza sama dostarcza nam paliwa, abyśmy mogli się nad nimi pastwić i wyśmiewać. W sobotę pójdziemy przeciwstawić się zamachowi na samorządność.

Zbigniew Wolski

Całe rzesze Misiewiczów kompromitują się, gdy przyjdzie im zmierzyć się z mediami. Do tego minister obrony atakuje postronnych obywateli, stojących na czerwonym świetle. Nagle pojawia się idea Warszawy od morza do morza. Każda władza autorytarna najbardziej boi się, jeśli ci, których chce upodmiotowić, po prostu śmieją się z niej.

Słowo przed sobotnim marszem
Rys. Obywatel Janek

Czym więcej oryginalnych pomysłów płynących od posła Kaczyńskiego, tym więcej osób czuje się nimi osobiście dotkniętych. Jeśli coś dzieje się na Wiejskiej, jest zimno i nie chce mi się nigdzie iść, to nie mam długo wyrzutów sumienia. Co innego jeśli nagle staję się Warszawiakiem i zdaję sobie sprawę, że będę musiał chodzić do innych urzędów, a nikt mnie nie pytał o zdanie w tej materii.

Są jeszcze wartości i bohaterowie, a do zmiany poglądów jesteśmy z reguły mało skłonni. W szaleństwie zmiany historii wynoszeni są na ołtarze mało poprawni politycznie żołnierze wyklęci, którzy nie wahali się mordować współobywateli czasem dla Polski, ale czasem dla wyrównania rachunków. W zamian mamy nienawidzić Wałęsy, Geremka, Kuronia, Bartoszewskiego i bardzo wielu innych. Bohaterem nowych czasów jest brat posła Kaczyńskiego i to ma nam wystarczyć. Grzebanie przy historii, to nie jest łatwe zagadnienie i dobrze byłoby, gdyby zajmowali się nim ludzie mający jakieś podstawy w tym ujmującym temacie. Obecnie wygląda to, na całe szczęście, mizernie i od dłuższego czasu nie widać zmian. Oby nie trzeba było znów drukować w nieoficjalnym obiegu książek i czasopism.

Naprawdę warto wyjść jednak z domu w chłodny dzień! Kierowanie niewyszukanej propagandy w społeczeństwo nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Co prawda można utwardzić swój i tak dość skostniały elektorat, ale przy okazji reszta mocno się wkurza. PiS może liczyć na zatwardziałych stronników, zwerbowanych na populizmie i co najmniej zaskakujących odniesieniach religijnych, które ostatnio przybrały cechy wodewilu. Jednak poparcie dla partii rządzącej nie chce jakoś wzrosnąć. Czekanie, aż starsze osoby noszące krzyże i głośno krzyczące, naturalnym biegiem wydarzeń przestaną brać czynny udział w życiu politycznym nie jest dobrym pomysłem. Dalibyśmy rządowi zbyt dużo czasu na niszczenie Polski. Rozwiązaniem jest aktywizacja tych, dla których demonstracje i marsze KODu, są tylko utrudnieniem w dotarciu z pracy do domu.

Słyszałem ostatnio ciekawe odniesienie do wielkiej polityki. Starsza osoba stwierdziła, że nie ważne kto rządzi, ponieważ tramwaj, którym dojeżdża do pracy i tak zawsze przyjedzie. Do pewnego stopnia trzeba zgodzić się z tym założeniem. Jednak gdy wspomniany tramwaj kiedyś jednak nie przyjedzie, wówczas będziemy po uszy umoczeni w wielkim problemie.

Zbigniew Wolski

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij