Sens i władza

Służby specjalne po dramatycznej akcji ujęły zamachowca zagrażającego prezydentowi kraju. Już po chwili okazało się, że był to pobożny grzybiarz, który w kieszeni miał scyzoryk i strzykawkę z wodą święconą. A poza tym prezydenta to on szczerze lubi.

Andrzej Wiktorowicz

Minister obrony powołuje siły obrony terytorialnej. Zbieranina młodych ludzi w weekendy będzie przebierać się w drelichy i uczyć się obsługi karabinu. To oni będą gwarancją obrony ojczyzny.

Pani o uśmiechu piły tartacznej demoluje szkolnictwo pod hasłem jego uzdrowienia. Wszyscy fachowcy próbują jej to wyperswadować, ale pani nie słucha. Ona przysięga, że w tydzień napisała podstawy programowe dla szkół.

Szef resortu zdrowia zapowiada, że zlikwiduje oddziały NFZ, a powoła inne, ministerialne.

Wszyscy na to patrzymy i zastanawiamy się dlaczego ludzie, przynajmniej z pozoru wyglądający na władających intelektem, robią jawne bzdury, absurdy, których efekty z góry można określić jako fatalne.  Odpowiedź jest zaskakująco prosta – tu nie chodzi o sens, tu chodzi o  w ł a d z ę.

Agenci służb specjalnych musieli wykazać się nadzwyczajną czujnością w sprawie wody święconej, żeby ich minister mógł uzasadnić zwiększone wydatki na swój resort. Minister obrony generuje ileś  tam tysięcy etatów dla mundurowych, a przy okazji  siłę – na kształt ZOMO – do rozbijania demonstracji. Awantura w szkolnictwie to tysiące wyrzuconych z pracy, ale też tysiące  miejsc dla „swoich”. Identyczny cel ma rewolucja w służbie zdrowia. Przed wyborami samorządowymi te zwolnione etaty to dla partii cenny kapitał. Będzie za co kupować zwolenników.

Niczego od tych „dobrych zmian” nie przybędzie, niczego się nie załatwi ani nie poprawi, ale prezes i jego ludzie zyskają nowe narzędzia wpływu na społeczeństwo. Ogłupiane przez państwowe media, coraz bardziej jest ono zmęczone perspektywą rosnących podatków, kosztów ubezpieczeń, rozkwitającego systemu inwigilacji. Polska, jej pozycja międzynarodowa, demokratyczne instytucje,  gospodarka, kultura – nie są ważne. Liczą się doraźne zyski ekipy, która w ma w sejmie od 8 do 24 (jeśli liczyć sojuszników od Kukiza) głosów przewagi. Przewagi nad 60–70 procentami Polaków.

Andrzej Wiktorowicz

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij