Są darmowe zupy!

Panie Ewa, Marysia, Joasia, czyli trzy panie przynoszące codziennie wieczorem pod namiot gar gorącej zupy, zmieniały w środę cyferkę na liczniku. Tylko w ten sposób KOD mógł im podziękować za codzienny trud.

Co może zrobić emerytka, aby wspomóc KOD? Nie pójdzie na barykady, nie stanie na warcie, bo zdrowie nie to, emerytury starcza na skromne życie, więc trudno wpłacić na KOD, bo opłata za przelew niewiele mniejsza. Niektórzy chodzą na marsze, a niektórzy tylko mają siłę stać na brzegu jezdni i machać do idących. Ale można inaczej…

Jeszcze zimą Pani Ewa ze Śródmieścia odwiedziła namiot pod KPRM i zobaczyła zmarzniętych ludzie. Najpierw przyniosła im gorącą kawę w termosie, wkrótce przytaszczyła wodę do mycia, jednorazowe sztućce, potem ciastka i mokre chusteczki. Dziesiątego dnia przyniosła pierwszy gar zupy. – Niby mam niedaleko ze Śródmieścia, ale dla mojego kręgosłupa to i tak duży wysiłek znieść garnki do samochodu i z parkingu pod Belwederem tu je przytaszczyć – mówi. – Potem w rozmowie z sąsiadkami opowiedziałam co robię, a one przyłączyły się do mojego działania. Potem mąż koleżanki zgłosił się do wożenia zupy.

– Skąd produkty? Jak dzielicie się pracą? – Pytam.

– Gotuje ta, której aktualnie się chce lub która ma wolny czas, a umawiamy się telefonicznie – mówi pani Joasia. – Produkty same kupujemy i nastawiamy 6–7 litrów zupy. Na początku z trudem szło obliczenie, ile warzyw potrzeba do takiej ilości wody.

urstw

 

– Jakie zupy cieszą się powodzeniem? – Pytam panią Marysię, ale ktoś przerywa wywiad: – Ostatnio nic nie zostało dla Ursynowa, bo wyżarł Mokotów – skarży się przedstawiciel ursynowskiej warty. – Tak nie może być! W weekend Łódź poprosiła inne grupy lokalne, aby odwiedzały ich nie w czasie rozdawania zupy, bo bali się o swój przydział. Panie („kucharki”, jak o sobie mówią) śmieją się.

– Czyli zupy smakują? To może zapytam inaczej: jakie zupy lubicie Panie gotować?

– Ja pomidorową – mówi jedna.

– A ja sprawdziłam, że ogórkowa cieszy się największym powodzeniem, bo jest kwaśna – mówi druga.

– A mi wyszło, że jeszcze nie powtórzyłam żadnej zupy, za każdym razem gotuję inną – mówi z dumą trzecia.

– Niejednemu dyżurującemu w nocy ratowały życie i siły, coś wiem o tym – wtrąca ktoś z dyżurujących. – Ja akurat raz na żurek się załapałem w zimną noc, a raz w upał – na pyszny chłodnik. Bardzo dziękuję Paniom!

ursTrudno nie zapytać „Pań od zup” o ich poglądy polityczne. – Nie ma mojej zgody na demolowanie Trybunału i łamanie konstytucji – mówi z pasją pani Joasia. – Prawo nie może być dowolnie zmieniane i stosowane przez partię, która akurat wygrała wybory. Komitet Obrony Demokracji popieram za próbę przywrócenia ładu i porządku oraz przeciwstawienie się PiS-owi. Kategorycznie nie zgadzam się na zawłaszczanie historii, na język nienawiści, na brak szacunku do poglądów innych. Musimy walczyć z takim haniebnym traktowaniem wszystkiego – od Białowieży po Trybunał. Może to gotowanie nie jest czymś wielkim, ale tylko tak możemy pomóc.

– Tak trochę czujemy się nieswojo – mówi pani Marysia. – Bo ta zupa… Co to takiego wielkiego? A tu takie zaproszenie… i jeszcze wywiad.

Grupa KOD Ursynów chciała w imieniu wszystkich dyżurujących podziękować Paniom i Panu, który zupy na zmianę dowozi. Zaprosiła więc pod licznik, przygotowała podziękowania w formie dyplomów i drobne upominki-gadżety kodowskie.

Anna Dysińska  

(zwolenniczka pomidorowej, ale jeszcze nie miała szans jej spróbować pod licznikiem)

Chętni do zapisania się na dyżur czy innej pomocy proszeni są o zgłoszenie do Basi Barańskiej, która opiekuje się namiotem. Kontakt 503 496 407.

ursy

 

ursye

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij