Rzeźnik bażantów i drzew

Ci, którzy znają Jana Szyszkę od wielu lat, mówią, że chęć zrobienia kariery zawsze przeważała u niego nad poczuciem przyzwoitości. Parł do przodu jak taran i bystro rozglądał się za okazjami.

Pierwszą większą dostrzegł, gdy jako młody naukowiec trafił pod opiekę wielkiej sławy w dziedzinie entomologii, prof. Andrzeja Szujeckiego. Badacz żuków leśnych Szyszko włożył wiele wysiłku w zdobycie zaufania profesora i stworzenie wyspecjalizowanej placówki badawczej. Ale kiedy powstała, próbował nielojalnie całą zasługę przypisać sobie. Prof. Szujecki wyrzucił go z pracy, lecz Szyszko załatwił sobie posadę w Katedrze Architektury Zieleni  Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Nie znał się na tym, ale podobno rzadko bywał w pracy, więc za bardzo nie przeszkadzał.

Przełom w życiu ambitnego znawcy żuków nastąpił, kiedy w roku 1991 zapisał się do Porozumienia Centrum. W formacji braci Kaczyńskich poznał wielu ludzi z ich otoczenia. Dziesięć lat później był już w PiS. Wcześniej niezbyt religijny, poczuł nagle wielką sympatię do Tadeusza Rydzyka. Kiedy został ministrem w rządzie Jerzego Buzka, załatwił sfinansowanie prowadzonych przez zakonnika odwiertów geotermalnych i współfinansowanie jego uczelni. Do Torunia z państwowej kasy przelano miliony. Od tej pory Szyszko z Rydzykiem stanowią polityczny tandem.

Kiedy ostatnio doszło do uchwalenia niesławnej Lex Szyszko i wyrębu drzew jak Polska długa i szeroka, obrońcy środowiska pytali:  którzy biskupi  handlujący działkami budowlanymi i którzy deweloperzy odwdzięczali się ministrowi. Próby zwolnienia „ekologa”, który uczestniczył w wystrzelaniu 500 hodowlanych bażantów tuż po wypuszczeniu ich z klatek, blokują interwencje Rydzyka. Kaczyński wie, że o radiomaryjną część elektoratu trzeba dbać, więc Szyszko jest nienaruszalny.

Jak wielu ministrów PiS-owskiego rządu Jan Szyszko przejawia ostatnio stany „zaćmienia”, gdy gada bzdury niezgodne z nauką. I nie wygląda to na zapomnienie, tylko politycznie motywowany cynizm.

(aw)

 

Z ostatniej chwili:

Dziś Sejmowa Komisja Ochrony Środowiska zajmie się dzisiaj projektami PiS i Nowoczesnej dot. wycinki drzew. Zgodnie z projektem Nowoczesnej wycinanie drzew bez zezwolenia będzie możliwe tylko w przypadku drzew świeżo nasadzonych oraz szybko rosnących na obszarze do 50 mkw. Prawo i Sprawiedliwość chce, aby nałożenia na właściciela nieruchomości obowiązków zgłoszenia chęci wycięcia drzewa lub krzewów, ale po wycięciu przez 5 lat nie będzie mógł prowadzić na działce działalności gospodarczej. 

Dziś także  przed sejmem odbędzie się manifestacja organizacji pozarządowych występujących w obronie Puszczy Białowieskiej.

Pracownicy Lasów Państwowych skupieni w związku zawodowym „Solidarność” postanowili urządzić kontrmanifestację. Jak napisali w mailu, jest to „reakcja leśników na kłamliwe tezy głoszone przez stowarzyszenia rzekomo występujące w obronie Puszczy Białowieskiej” oraz „manifestacja w obronie Ministra Środowiska Jana Szyszki”. Jak donoszą media wszyscy chętni do poparcia ministra otrzymają urlop. „Dla osób chętnych do wzięcia udziału w manifestacji jest możliwość wyjazdu zorganizowanego autokarem spod siedziby Lasów Państwowych, obowiązują mundury wyjściowe.” Przyjadą leśnicy z Łodzi, Lublina, Radomia i Warszawy.

 

O działaniach Ministerstwa pod rządami Jana Szyszki pisaliśmy w:

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij