Rozmowa z Jerzym Wcisła

„Trzeba (…) bronić każdej formy aktywności społecznej: mediów, stowarzyszeń, zgromadzeń” – twierdzi nasz kolejny gość. Na pięć pytań odpowiada senator Jerzy Wcisła.

W cyklu rozmów z sympatykami stowarzyszenia Komitetu Obrony Demokracji naszym gościem jest dziennikarz, polityk, samorządowiec i senator IX kadencji z ramienia PO, Jerzy Wcisła.

Jakie działania władzy są Twoim zdaniem najbardziej zagrażające demokracji? I czym ona dla Ciebie jest?

Rozmowa z Jerzym WcisłąNajpierw może, czym jest polityka i demokracja. Polityka to model rządzenia światem, krajem, miastem, w którym przemoc zastępuje się umową społeczną. Od dwóch wieków dominującym systemem rządzenia jest demokracja – czyli władza oparta o powszechne wybory, konstytucje – spisane lub zwyczajowe i trójpodział władzy. Ten system z czasem wzbogacały kolejne zasady: pomocniczości i decentralizacji władzy czy wolności słowa, mediów i zrzeszania się. I to są kanony polityki i demokracji.

I na tym tle dobrze widać, że po 1998 roku, tylko rządy związane z PiS próbują zawrócić Polskę ze ścieżki demokratycznej. Dokonują zamachu na wszystkie filary demokracji: konstytucję, trójpodział władzy – w tym niezależność sądów, odrębność samorządów, wolność słowa, mediów, zrzeszania się… Myślę, że każdy to dostrzega, choć chyba nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że z tej ścieżki nie ma odwrotu: albo dojdziemy do dyktatury, albo zatrzymamy ten marsz wykorzystując jeszcze istniejące mechanizmy demokracji, głównie wolne wybory.

Młodzież to nasza przyszłość, jak sprowokować ją do samodzielnego obywatelskiego myślenia i zadbać o jej światopogląd?

Gdybym to wiedział… Odszedłem z dziennikarstwa protestując przeciwko tabloidyzacji mediów. Problem w tym, że staliśmy się społeczeństwem domagającym się zbyt prostych odpowiedzi. A na to pytanie niełatwo odpowiedzieć. Media też tego nie próbują, wolą zająć się bieżącą papką, podsycają najczęściej bzdurne konflikty i kreując wrażenie, że chodzi tylko o „koryto”, a nie o filary władzy. Młodzi widząc to, mają prawo do poczucia zagubienia, oszukiwania przez polityków… Nadzieją napawają jednak takie sytuacje, jak czarne marsze czy protesty w obronie sądów, bo pokazują, że istnieje granica, której młodzi nie pozwolą przekroczyć. Mama nadzieję, że Rubikon został przekroczony i wygeneruje aktywność i przekonanie, że młodzi mają nie tylko prawo, ale i broń, by kształtować świat, w którym żyjemy.

Suweren w państwie demokratycznym udziela politykom mandatu do rządzenia. Jak zwykły obywatel może kontrolować działania polityków?

Przede wszystkim „suweren” musi być obecny w polityce. I nie dać sobie wmówić, że polityka jest zła. I że JA-OBYWATEL sam nic nie mogę zrobić. Źli ludzie stają się politykami milczącej większości, nieobecnej tam, gdzie radykalna mniejszość wybiera kogo chce. Trzeba mądrze wybierać, rozliczać polityków i bronić każdej formy aktywności społecznej: mediów, stowarzyszeń, zgromadzeń… To wygląda jak katalog pobożnych życzeń, ale jest skuteczny, jeśli zaczniemy go stosować.

Sympatyzujesz z KOD, które działania oceniasz jako udane? i jakie działania KOD powinien podejmować w przyszłości?

KOD zaktywizował naród – w sposób dosłowny. Obudził potrzebę wyrażania sprzeciwu przeciwko zawłaszczaniu praw suwerena przez jedną partię. I zasługi KOD są tu ogromne. Ale teraz naród pyta: no dobrze, zaprotestowaliśmy i co dalej? Protest to dobry punkt do startu, ale nie dla mety. Trzeba znaleźć sposób na zabezpieczenie Polski przed takimi harcami, jakich dokonują politycy PiS. To bardzo trudne zadanie. Tym bardziej cieszę się, że w Elblągu protestujący już o tym myślą, organizują Rozmowy o demokracji, chcą się edukować, zapraszać ciekawych ludzi, aktywować młodych i nieobecnych, dyskutować o prawdziwej i pozytywnej roli suwerena w polityce… I to są te działania – może nie tak efektowne, jak protesty – na które bardzo liczę.

Jesteś politykiem opozycji i senatorem PO, czy politycy opozycji mają jakąkolwiek szansę w starciu z większością parlamentarną zarówno w Sejmie jak i w Senacie? W jaki sposób opozycja może zawalczyć o demokratyczną Polskę?

PiS brutalnie wykorzystuje posiadanie większości parlamentarnej i przegłosowuje co chce. Omija przy tym udział nie tylko posłów i senatorów w procesie tworzenia prawa, ale także społeczeństwa. Nocny tryb uchwalania ustaw, bez możliwości konsultacji jest kpiną z demokracji. Opozycja jest za słaba, by temu przeciwdziałać, ale musimy o tym mówić: ujawniać zagrożenie. Musimy też mówić i przygotować proces osądzenia tych, którzy niszczą demokrację i usunięcia ze struktur Państwa ludzi, którzy nigdy nie powinni się w nich znaleźć. Musimy też uświadomić sobie, że naszym pierwszym zadaniem jest zatrzymanie tej niszczycielskiej machiny, a później dopiero interesy jakiejkolwiek partii opozycyjnej. Myślę, że w opozycji te wyzwania są coraz powszechniej dostrzegane.

Rozmawiał Tadeusz Piotrowski

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij