Refleksje pozjazdowe delegatów

Za nami 2 dni sporów, rozmów, uchwał i spotkań. Czy były owocne? Co zdarzyło się w Toruniu? Lub, co ważniejsze, czego tam nie było?

Zapytaliśmy większość naszych mazowieckich delegatów o ich opinie i wnioski po zjeździe. Swoje refleksje na temat obrad przesłało kilku. Publikujemy ich głosy, ale dokonaliśmy skrótu. Co mnie martwi, brakuje pozytywnych komentarzy; obsługując ten zjazd jako media mazowieckie także mieliśmy wrażenie, że tak długo oczekiwane spotkanie koderów powinno przynieść więcej. Dlatego od siebie dodam parę słów komentarza:

Większość Czytelników wie, że media KOD nie zostały wpuszczone na całość, a tylko na krótki fragment obrad. Inaczej wyglądało to na Walnym Mazowieckim, które organizowali m.in. członkowie redakcji. Może właśnie dlatego, że były kamery stacji telewizyjnych komercyjnych, a także publicznych, atmosfera na zjeździe Mazowsza była zdecydowanie inna. Wizerunek KOD wymagał otwartości i jawności na najważniejszym dotąd wydarzeniu naszego Stowarzyszenia. Jakie moralne prawo ma teraz KOD, żeby walczyć o wolne media? Rozumiem jako członek KOD dylematy organizatorów, ale jako dziennikarz – nie trafiły do mnie ich argumenty i nie widzę po dwóch dniach spodziewanych efektów zamknięcia na prasę. Organizatorzy przed zjazdem zarzucali naszej redakcji brak obiektywizmu, a nawet były pytania „Kto dał wam prawo do nazywania się mediami KOD?”, ale jak widać po naszych relacjach na portalu, były to zarzuty bezzasadne.  Dodam, że tylko dzięki długim i natarczywym nie tylko moim  staraniom, dzięki kolegom z działu foto i delegatom, którzy przejęli rolę dziennikarzy, mieliśmy na bieżąco ubogą, ale wystarczającą informację. Zaskoczona jestem tak silnym poparciem naszych delegatów w tej sprawie, co zresztą widać po ich wypowiedziach.

Podczas tych dwóch dni i w Toruniu, i w Warszawie pracowaliśmy dla Was, Czytelnicy. To Wy, ocenicie, czy nasze starania miały sens i czy relacje są obiektywne.

Gratulacje dla wszystkich wybranych do nowych władz! Chyba wszyscy liczymy, że mimo wielu niedostatków, zjazd otworzy nową, jeszcze lepszą kartę KOD.

A teraz oddaję głos delegatom.

Katarzyna Wyszomierska – redaktor naczelna portalu

 

Piotr Kaliszek

Wybranemu zarządowi, komisji rewizyjnej i sądowi – gratuluję i liczę na sprawną prace (i współpracę).

Niestety moja refleksja nie jest optymistyczna. I będzie nie o tym, co się wydarzyło, ale czego nie było. Pierwsza z rzeczy, która praktycznie się nie wydarzyła, to praca delegatów przed zjazdem. Gdzie spotkania, rozmowy, docieranie się ludzi i poglądów, dyskusja programowa, statutowa, tworzenie pomysłów i zespołów ? Było jedno spotkanie merytoryczne, z trudem, mimo niezwykle silnego sprzeciwu zorganizowane. I drugie, jeszcze mniejsze, już wyraźnie poświęcone wyborom personalnym. Z braku czasu na zjeździe także nie było burzy mózgów, tylko głosowanie za głosowaniem … 

Fot. Marek Krupecki
Fot. Marek Krupecki

Czego jeszcze mi zabrakło?  Zabrakło dostępu mediów, a przynajmniej transmisji on-line, czy choć bieżącej relacji. W grudniu, razem z parlamentarzystami,  byliśmy pod sejmem, skandując #WolneMedia. Zarzucono nam, że prowadzimy pucz, zamach stanu niemalże. Wycofanie się z tych zmian to jeden z większych sukcesów KOD. Przypomnę, że z sejmu prowadzona jest przynajmniej bieżąca transmisja, której nikt nie zamierzał zabierać. Tymczasem my sami, delegaci, nie dopuszczamy prasy na salę. Ogromna grupa zdecydowała, że nawet o tym rozmawiać nie będziemy – nie pozwalając na wprowadzenie tego do harmonogramu obrad. To jakieś kuriozum, że członkowie KOD mogli dowiedzieć się, co się dzieje jedynie z pól-legalnych transmisji, bardzo słabej jakości (brak dobrego zasięgu sieci komórkowej na sali). Brak otwartości zjazdu podkreślał brak gości, nawet kandydaci do zarządu byli zaproszeni jedynie na krótki moment prezentacji, i wypraszani natychmiast po głosowaniu (lub gdy zrezygnowali).   

Zabrakło podczas obrad rozliczenia kwoty zebranej przez Komitet Społeczny KOD. Większa część ustępującego ZG uznała, że nie należy w jakikolwiek sposób ująć darowizn zebranych przez KS KOD, a także nie wykazywać, na jakie cele zostały one spożytkowane. W ramach zbiórki publicznej zebrano 1 094 754,70 zł. Do tego dochodzą darowizny, które wpłynęły na konto, w sumie około 2 milionów złotych. Sam chodziłem z puszką, namawiałem ludzi by wpłacali na KOD. Czy ktokolwiek myślał, czy to na KS KOD czy stowarzyszenie? Z tych pieniędzy opłacano potem wszelkie wydatki związane z demonstracjami, organizowanymi od pewnego momentu przez stowarzyszenie KOD. Teraz się dowiadujemy, że to osobny byt prawny. Że nie ma żadnych dowodów na współpracę – umów, faktur…  Nie jestem księgowym, nie wiem w jakim rodzaju sprawozdania powinno to być ujęte. Jeśli byłoby to w merytorycznym – nikt nie zabroni, a sytuacja byłaby czysta. Bez względu czy ktoś popiera poprzedni czy obecny zarząd, kwestia jest niezwykle poważna, szczególnie moralnie (bo są to pieniądze prywatnych osób, nam powierzone).

Katarzyna Borzym

Fot. Marek Krupecki
Fot. Marek Krupecki

Z przykrością stwierdzam, że czułam się, jakbym co najmniej była w Sali Kolumnowej z powodu niewpuszczenie mediów na salę obrad na całość zjazdu.  Szanuję demokratyczne wybory, ale w tym przypadku niestety nie zdaliśmy egzaminu z demokracji. Brak było informacji o przebiegu zjazdu np.  biuletynów prasowych, informacji dla mediów. W niedzielę nie było nawet komunikatów z informacją, czym w danej sesji zajmują się delegaci. Inaczej niż na naszym zjeździe w Warszawie, jednodniowym co prawda, ale wszyscy na sali na bieżąco informowani byli, który punkt omawiamy, o czym będzie mowa za chwilę. Była „jednodniówka”, którą zrobił nasz mazowiecki portal. Ekipy telewizyjne miały dostęp do delegatów, gości zjazdu oraz jego uczestników. Media otrzymały pełną informację przygotowaną wcześniej przez nasze biuro prasowe. A w Toruniu, gdyby były te dokumenty, to prasa nie miałaby powodu narzekać na wykluczenie ani biegać po sali w pogoni za jakąkolwiek informacją. Delegaci także … Szkoda … 

Włodzimierz Dębski

Zostanie mi w pamięci żądanie Radomira Szumełdy, aby usunięto z sali delegatów, skandujących „Wolne Media.” Na szczęście do tego nie doszło.

Refleksje pozjazdowe delegatów
Fot. Marek Krupecki

Jan Rey

Czuję pewien niedosyt. Bardzo wiele czasu poświęciłem wraz z sekcją programową na przygotowanie wielu ważnych i potrzebnych uchwał. Tymczasem przyjęto tylko parę „nośnych” o Puszczy Białowieskiej, KRS i demokracji, o akcji „Nowa Ustawa Kombatancka”. Uchwały techniczne zostały przekazane są do ZG, by je zrealizować lub utworzyć właściwe działania. W tym przekazano uchwałę zobowiązującą ZG do zwołania Nadzwyczajnego Zjazdu Programowo-Statutowego do końca roku. Może wtedy uda się wypracować strategię KOD?

 

 

W którą stronę pójdzie KOD? Fot. Marek Krupecki

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij