„Raport Gęgaczy” – reaktywacja

Ponad pół roku temu Krzysztof  Łoziński  wspomagany przez Piotra Rachwana opublikował „Raport gęgaczy”.

 

Wydana na jesieni,  jeszcze przed wyborami, w nakładzie zaledwie 150 egzemplarzy książka nie miała szans być zauważona.  Dopiero kilka miesięcy później okazało się, że były działacz „Solidarności”, pisarz, alpinista, instruktor sztuk walki i „ojciec chrzestny” Komitetu Obrony Demokracji jest również prorokiem. Jego analiza metod działania PiS okazała się zabójczo wręcz dokładna. Teraz my też już jesteśmy doświadczeni i mądrzy. Krzysztof Łoziński i Piotr Rachwan byli mądrzy, nim szkoda zaczęła się dziać. Dziś publikujemy wstęp napisany przez Krzysztofa Łozińskiego i pierwszy fragment książki, ale namawiamy do kupienia jej przez internet i sprawdzenia, które „przepowiednie” sprawdziły się.

Redakcja

 

Wstęp

Raport gęgaczyNasza diagnoza sprawdziła się aż nadto. PiS w błyskawicznym tempie zagarnął dla siebie, swoich rodzin i kolesi całą administrację, państwowy sektor gospodarki, prokuraturę, media publiczne. Takiego skoku na kasę i posady, takiego bezczelnego łamania prawa, takiego fałszu i kłamstwa w żywe oczy nigdy wcześniej w wolnej Polsce jeszcze nie było. Pod niektórymi względami partia Kaczyńskiego przebiła nawet komunistów. Kłamstwo stało się dominującą formą komunikacji ze społeczeństwem, kumoterstwo i nepotyzm, dzięki zniszczeniu służby cywilnej, sięgnęły zenitu, bo to, co do niedawna było przestępstwem, stało się zgodne z prawem. Cwaniaki nie muszą już ustawiać konkursów na stanowiska, bo zniesiono konkursy. O obsadzie stanowisk nie decydują już kwalifikacje, tylko przynależność partyjna, rodzinna i kumplowska. W ustawie o prokuraturze zapisano nawet, że prokurator może bezkarnie popełniać przestępstwa. Kłamstwo w mediach publicznych zyskało rangę wymaganej normy. Trwa nieustanny atak na władzę sądowniczą, bo rządzący nie życzą sobie niezawisłych sądów. Przyzwoitość i normy moralne zastąpiono partyjnym poleceniem, a prawdomówność – „przekazem dnia”.

Moglibyśmy powiedzieć: a nie mówiłem? Wątpliwa to jednak satysfakcja.

Pierwsze wydanie Raportu… nie odniosło skutku. Niemal żadne media nie podjęły tematu. Skromne wydanie drukowane, zaledwie 150 egzemplarzy (na tyle było stać dwóch emerytów) i wydanie internetowe przeczytali nieliczni. Mało kto w naszą diagnozę uwierzył. A szkoda.

Dlatego tym bardziej potrzebne jest wydanie raportu na znacznie większą skalę. Ta książka powinna być podstawą, jak elementarz dla ucznia, dla każdego, kto chce zrozumieć to, co się w Polsce stało. Ta książka pokazuje na podstawie analizy faktów, wypowiedzi i dokumentów, jakimi metodami PiS dokonał gigantycznego oszustwa, jak okłamał obywateli na niespotykaną w naszej historii skalę. To jest opis tego, jak wmówiono wyborcom, że ci, którzy dążą do dyktatury, terroru i bezczelnego skoku na państwo, są „zbawicielami”, niosą „odnowę moralną”, zwalczają korupcję… To tak, jakby przestępca wmawiał swoim ofiarom, że jest ich wybawicielem i okrada ich ze wszystkiego dla ich dobra.

Pokazujemy na konkretach, jak wmówiono Polakom oczywiste kłamstwa, w które dziś spora część społeczeństwa wierzy: że Polska „nie ma przemysłu”, choć ma największą produkcję przemysłową w swojej historii; że nie ma stoczni i trzeba je „odbudowywać”, choć stocznie dawno się odbiły i prosperują znakomicie; że Polska jest „w ruinie”, choć przez ostatnie osiem lat nasz produkt krajowy wzrósł o 26 procent, awansowaliśmy na pozycję szóstej gospodarki UE i 21 – świata (na ponad 200 państw); że „bieda jest coraz większa”, choć płaca minimalna wzrosła dwukrotnie, płaca średnia wzrosła o ok. tysiąc złotych, znacznie wzrosły zarówno średnie,jak i najniższe emerytury; i wiele innych „prawd” z gatunku g… prawdy.

Zachęcam do lektury. Książka jest dostępna w księgarniach oraz w sprzedaży wysyłkowej (http://www.scriptorium.net.pl/?sekcja=produkty&opcja=produkt&id=192)

Krzysztof Łoziński

 

 

FRAGMENT 1

 

Podważaniem za granicą ustaleń organów polskiego państwa, takich jak Naczelna Prokuratura Wojskowa i Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych zajmowali się także politycy PiS Antoni Macierewicz i Anna Fotyga. Wybrali się nawet do USA, usiłując nakłonić rząd tego kraju do wszczęcia międzynarodowego śledztwa w sprawie smoleńskiej. Jest to ewidentne działanie na szkodę własnego kraju. Międzynarodowe śledztwa i trybunały powołuje się wtedy, gdy w jakimś kraju nie funkcjonują normalne instytucje państwa lub funkcjonują wadliwie (Somalia, Burundi, była Jugosławia w czasie wojny, obszary zajęte przez separatystów w Donbasie). W Polsce normalnie działa rząd, prokuratura i sądy. Podważanie ich kompetencji do badania wypadków lotniczych na podstawie opinii takich „ekspertów”, jak specjalista od budownictwa lądowego Wiesław Binienda, biofizyk z uczelni medycznej Kazimierz Nowaczyk, czy inżynier leśnik Kris Cieszewski odbierane jest jako postępowanie niepoważne.

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij