Radom – nie ma mocnych!

Ostatnim akcentem obchodów „wydarzeń radomskich” był marsz KOD, który odbył się w dniu państwowych uroczystości.

 

W kolorowym marszu przed południem przeszły tysiące ludzi, niosąc flagi polskie i KOD, ubrani w koszulki z grafiką dotyczącą wydarzeń i z kwiatami. Chcieli w ten sposób podziękować wszystkim żyjącym i nieżyjącym uczestnikom wydarzeń sprzed 40 lat.

‒ To nie mój pierwszy marsz KOD  – mówi Michał, koder z Łodzi – ale pierwszy, kiedy stałem bezpośrednio pod sceną, podtrzymując jedną ręką transparent, drugą flagę, trzecią kask, a czwartą robiąc „victorię” w rękawiczce. Emocje były wielkie. Ludzi tłum. Dziękuję tym, którzy przyjechali, ale też tym, którzy zostali w domu ze względów zdrowotnych i byli z nami duchem. Nam, młodym, jest łatwiej. Dlatego przyjechaliśmy wesprzeć radomską grupę KOD. Tu czuje się naszą moc!

Było wiele grup, które dojechały autokarami, ale też własnym transportem. Przybyli mimo upału z Łodzi, Ostrołęki, Podlasia i Kielc, ale też  z warszawskiego Śródmieścia, Piaseczna, Wawra, Mokotowa, Ochoty, Pragi Południe, Targówka, Ursusa, Piastowa i mazowieckiego Płocka i Sulejówka. Maszerowali jako uczestnicy, w grupie Animacja, w kweście i straży. Oczywiście największe wrażenie zrobił przejazd grupy MOTO KOD i występ KOD Kapeli.

 

Oto pierwsze fotografie:

Fot. Mirek Michalski

Fot. MOTO KOD

Fot. MOTO KOD  Fot. MOTO KOD

Fot. Mirek Michalski

 

Przed wyjazdem z Warszawy

W drodze do „czerwonego” Radomia i wspomnienie piosenki „Szosa E7” Janka Kelusa …

 

i już na miejscu …

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij