„Nie przenoście nam…” ‒ cz. 1

Mazowsze historycznie jest bastionem konserwatywnych poglądów, a teraz będzie bastionem z certyfikatem. PiS chce do Warszawy, tej „postępowej wyspy”, dołączyć 32 okoliczne gminy.

‒ Nikt nie jest tak głupi, żeby myśleć, że „władza” robi to z myślą o mieszkańcach stolicy czy okolicznych gmin – mówi jeden z urzędników gminy odległej od Nowogrodzkiej o ponad 20 kilometrów. – Absolutnie nie ma innego argumentu oprócz politycznego: władza chce mieć więcej władzy.

Nie kijem go, to pałką

„Mazowiecka wieś przed wojną głosowała na narodowców, później na formacje pokroju Ligi Polskich Rodzin, a od kilku lat na PiS. Nakładają się na to miasta z silną klasą robotniczą, jak ciężko doświadczony przez transformację Radom czy petrochemiczny Płock. To, co w poprzednich wyborach osiągnęła PO, było wynikiem ponad stan, mocno sytuacyjnym, kiedy na PO głosowały grupy na co dzień nieutożsamiające się z jej poglądami, ale postrzegające ją jako partię stabilizacji” – tak politolog z UW dr hab. Rafał Chwedoruk komentował wyniki PiS na Mazowszu (za PAP) po ostatnich wyborach na jesieni 2015 roku.

Nowy pomysł PiS to wielka aglomeracja. W art. 2 nowego projektu czytamy: „Miasto stołeczne Warszawa obejmuje 33 gminy, w tym gminę Warszawa, oraz gminy: Błonie, Brwinów, Góra Kalwaria, Grodzisk Mazowiecki, Halinów, Izabelin, Jabłonna, Józefów, Karczew, Kobyłka, Konstancin-Jeziorna, Legionowo, Lesznowola, Łomianki, Marki, Michałowice, Milanówek, Nadarzyn, Nieporęt, Otwock, Ożarów Mazowiecki, Piaseczno, Piastów, Pruszków, Raszyn, Stare Babice, Sulejówek, Wiązowna, Wieliszew, Wołomin, Ząbki, Zielonka”.

Trzeba pamiętać, że poza Warszawą, gdzie sukces odniosła PO, za PiS zagłosowało Mazowsze, które jest dość biedne i boryka się z wieloma problemami, co sprzyja PiS-owi.

‒ Manipulowanie granicami okręgów wyborczych, by uzyskać bardziej korzystny wynik wyborów, jest frustrujące dla tych, którzy chcą grać uczciwie – mówi jeden z radnych gminy na zachód od stolicy, należący do PSL. – Nie umieją wygrać, to kombinują. Nie kijem go, to pałką. Może to oznaczać przyspieszone wybory. Mieliśmy informacje od domów mediowych i firm dzierżawiących tablice reklamowe, że PiS nie zarezerwowało, a już wykupiło miejsce na wrzesień. No to termin wyborów samorządowych już mamy!

‒ Jeśli będziemy mieli władzę w stolicy – mówi pani w urzędzie gminy Legionowo, – to czy dostęp petenta do władz  stanie się trudniejszy czy łatwiejszy? Co z powiatami – czy czeka je likwidacja? A w wyborach: czy będziemy znać kandydatów na radnych, czy raczej będziemy głosować na nieznanych kandydatów? W mojej gminie jest kilkanaście sołectw i kandydatów mniej więcej zawsze się znało. A teraz… Czy ktoś pytał mieszkańców gmin, które mają być włączone do Warszawy, czy się zgadzają?

W projekcie PiS prezydenta miasta stołecznego Warszawy wybierają mieszkańcy miasta stołecznego Warszawy w wyborach bezpośrednich. To też nie podoba się warszawiakom. Jak przyjdzie co do czego, to 32 gminy podwarszawskie w każdej chwili mogą przegłosować 18 dzielnic Warszawy podsumowuje mieszkaniec Ursynowa. To się nazywa sprawiedliwa reprezentacja obywateli? Przypominam, że projekt carski, który wszedł w życie jako kara za powstanie styczniowe, zatrzymał rozwój miasta na dziesięciolecia. Ten też za karę chyba…

W 1870 przed Pałacem Namiestnikowskim odsłonięto pomnik Paskiewicza, co uważa się za ostatnią z kar za powstanie styczniowe. Pomnik Kaczyńskiego przed ratuszem już mamy…

Zainteresowanych nikt nie pyta…

‒ Są oczywiście plusy tego projektu, ale więcej widzę minusów – mówi burmistrz z miasta po lewej stronie Wisły. I wylicza złą jego zdaniem centralizację decyzji, gorszy dostęp do administracji, problem inwestycji lokalnych i nakładów z tym związanych. Na razie bagatelizuje problem, bo już było wiele pomysłów, którymi „testowano” społeczeństwo. Przypomina pomysł PiS sprzed kilku miesięcy, kiedy w mediach i na Twitterze marszałek Kuchciński zapowiadał wydzielenie samej Warszawy z województwa mazowieckiego. Sprawa upadła, ale nasz rozmówca przypomina, że mnóstwo takich szalonych projektów PiS szybko przepchnęło, choć były kuriozalne. – Tak jak przypisanie chłopa do roli w ustawie o ziemi czy „deforma” szkolnictwa, aby swoim zapewnić posady i wrócić do czasów młodości – przypomina burmistrz. – Mają jedną wspólną cechę; o opinię zainteresowanych nikt nie pyta.

W urzędach popłoch – nie wiadomo, czy będą zwalniać, czy zatrudniać. Rzecznik prasowy podwarszawskiego miasta mówi: Naprawdę nie mam czasu rozmawiać o tym pomyśle, bo mamy zamieszanie ze szkołami, które trzeba przystosować do nowej ustawy, a teraz jeszcze to… Nie wiadomo, w co ręce wsadzić…

Anna Dysińska

O tym, jakie mogą być koszty (np.  podwyżka podatku od nieruchomości) i co sądzą o pomyśle mieszkańcy Ożarowa i Otwocka – w drugiej części artykułu, którą opublikujemy jutro.

Więcej informacji dotyczących tego tematu a także informacje o protestach mieszkańców – https://www.facebook.com/polskasamorzadna/ 

#PolskaSamorządna

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij