Próbowali ratować drzewa w Ursusie

Od kilkunastu dni koderzy z grupy lokalnej próbowali ratować drzewa przed ścięciem. Szyszko jednak dopiął swego.

Próbowali ratować drzewa w Ursusie– Jedna z naszych koleżanek zaalarmowała całą grupę – mówi Kazik, członek grupy. – Przy ul. Dzieci Warszawy 42 znajdował się miejski plac zabaw otoczony piękną zielenią.

Nieruchomość odzyskali od miasta spadkobiercy byłych właścicieli i według własnego pomysłu, w sobie tylko znanym celu, w jeden z poprzednich weekendów przeprowadzili wycinkę około 70 drzew (pisaliśmy o tym w tekście https://www.kod-mazowsze.pl/pis-czyli-pily-siekiery/). Pod topór poszło wiele cennych gatunków takich jak jesion wyniosły, klon jawor, wiąz szypułkowy i inne.

Próbowali ratować drzewa w Ursusie

Ze względu na wiek i rozmiary były wyróżniającym się elementem w zurbanizowanym środowisku terenu Skoroszy, gdzie brakuje zieleni wysokiej. Wyrąbane drzewa stanowiły nie tylko unikalne siedliska dla ptactwa, miały cenną wartość przyrodniczą, estetyczną oraz krajobrazową, pełniły jednocześnie funkcje fitoremediacyjne, pochłaniając wiele zanieczyszczeń gazowych i pyłowych powietrza, łagodziły suszę miejską. Usunięcie tak dużej ilości drzew spowodowało znaczną stratę dla społeczeństwa i biocenozy. Odnowienie drzewostanu o podobnych walorach możliwe będzie dopiero w perspektywie kilkudziesięciu lat.

Próbowali ratować drzewa w Ursusie
„Fartuszki” wisiały ledwie kilka dni.

Do grupy dotarła informacja, że podobną akcję planuje właściciel innej działki w Ursusie, również w przy ulicy Dzieci Warszawy, w okolicy zespołu szkół zwanych PIK (obecnie LO im. Kruczkowskiego). Rośnie tam ponad 300 wartościowych przyrodniczo drzew. Skrzyknęli się i starali się monitorować ten teren; przez kilka dni odwiedzali częściej to miejsce. Ktoś zrobił ulotki i plakaty, inny nawiązał kontakt z Partią Zielonych. Dogadali się, że zrobią wspólny protest, że będą działać razem.

– W weekend przeprowadziliśmy akcję wzorowaną na akcji „Zielony Tarchomin” – kontynuuje Kazik. – Z prześcieradeł zrobiliśmy zawieszane napisy. Nasze ursuskie drzewa, które jeszcze pozostały po masowej wycince, przemówiły. Napisy umieszczone na drzewach spotkały się z żywym odbiorem przechodniów. Także plakaty ze szkodnikiem Szyszką były oglądane przez przechodniów z zainteresowaniem.

Póki była plucha pilarze nie mogli ciąć mokrych drzewa. Ale w końcu wyszło słońce, los drzew był już przesądzony. W poniedziałek „fartuszków” i  plakatów z Szyszką już nie było, ale zniknęły także cztery drzewa. Nikt nie wie, kiedy zakończą swój żywot pozostałe.

W poniedziałek znów przyjechali ciąć drzewa.
Tak uczymy dzieci szanowania przyrody.

AD

Zdjęcia zrobili członkowie grupy KOD Ursus Piastów.

Z ostatniej chwili:

Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości poinformował na konferencji, że do ustawy o wycince drzew wniesiona zostanie poprawka, kóra uniemożliwi wycinanie większych zespołów drzew.

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij