Prezes i babka Pawlakowa

Prezes Kaczyński uważa, że niezależnie od stanu prawnego i faktów, on zawsze musi mieć rację i postawić na swoim.

Chyba nie ma Polaka, który choćby raz w życiu nie oglądał pamiętnej sceny z „Samych swoich”, kiedy Pawlak jedzie do sądu (na pierwszą w gminie sprawę o kota), a matka upycha mu po kieszeniach granaty i wygłasza kwestię:

– Sąd sądem, a słuszność ma być po naszej stronie.

Starą Pawlakową przypomniał prezes Jarosław Kaczyński, który rozgorączkowany konfliktem o ustawienie pomników przed Pałacem Namiestnikowskim palnął otwarcie, że „Jak to jest niezgodne z prawem, to i prawo zmienimy”. Inteligent z Żoliborza i filmowa chłopka zza Buga zrównali się w sposobie myślenia, które potocznie nazywa się „prawem chama”. Jeśli prawo staje między pragnieniem a realizacją, to tym gorzej dla jego zapisów. Gdzie nie da się legalnie, tam zawsze można z kopa i w mordę, a w ostateczności granatem.

Na razie prezes nie nosi zapaski i chustki na głowie, ale podobieństw coraz więcej…

Andrzej Wiktorowicz

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij