Poznańska pyra w Rzeszowie

Autorkę publikującą na naszym portalu z owacjami przywitano na podkarpackiej manifestacji.

To była chwila. Piątkowe popołudnie. Wchodzę na fb i czytam o przygotowaniach KOD-u Podkarpacie do niedzielnej manifestacji. Jest radość, że dzieje się coś ważnego, że wreszcie w Rzeszowie. Są też obawy, czy ludzie przyjdą, czy wszystko się uda, czy pogoda dopisze. Przeglądałam te posty i nagle poczułam, że muszę tam być. Właśnie tam, w Rzeszowie, z ludźmi, których codziennie spotykam na fb, z którymi wymieniamy się uśmiechami i słowami. Właśnie tam, gdzie naszym kodkom jest szczególnie ciężko, bo to region miłośników PiS-u. Niewiele myśląc, sprawdziłam połączenia kolejowe, zarezerwowałam bilet na sobotę. Ufff, ależ radość.

Kochane moje kodki Podkarpackie! A co tam ta ponad 10-godzinna podróż, a co tam nos ryjący ziemię ze zmęczenia. Ten dzień z Wami uskrzydlił, dodał sił i przekonał mnie, że nie ma rzeczy niemożliwych. Piękny rzeszowski Rynek, ogródki kawiarniane pełne ludzi, a między nimi przygotowania, montaż sceny, ostatnie uwagi organizacyjne i wreszcie godzina 14.00. Z każdą minutą ludzi przybywa, są cudowne grupy wsparcia z innych regionów Polski. KODKapela Konrada na stanowisku, pogoda jak na zamówienie i zaczęło się! Atmosfera rewelacyjna, wspaniali ludzie na scenie, a wśród nich kobieta, która nie jest już tylko ciocią Kuby Karysia, bo 88-letnia Janina Samołyk jest już nasza, kodowska. To ona trafiła do naszych serc. To Jej słowa poruszyły nas do głębi, przekonały najmocniej. Pani Janino, kochamy Panią za mądrość, za ciepło, za Pani wzruszenie i łezkę, która niejednemu poleciała po policzku.

Nie wiem, kiedy zleciał ten czas. Siedziałam gdzieś z boku, zaczarowana, zasłuchana, zadumana, a emocje hulały jak szalone. Słowa, które padły ze sceny, granie Kapeli, tłum ludzi z transparentami, wszystko to złożyło się w najpiękniejszą impresję prawdy i przekonania, jak ważne jest być razem, odczuwać razem, przeżywać razem. I jeszcze wspólnie odśpiewany hymn, i wspaniały utwór „Prośba” Konrada Materny, a w nim słowa :

„Nie pękaj, mój przyjacielu, nie pękaj.
Wszystko, co możesz, z siebie daj.
Przed nikim, mój przyjacielu, nie klękaj,
przed nikim nie klękaj, trwaj.

Dziękuję Wam za emocje, skrzydła u ramion i podtrzymanie wiary, że „kto jak nie my”. Dziękuję Wam uśmiechy, życzliwość, mądrość. Dziękuję, że jesteście.

Tamara Olszewska

Fot. Daniel.zolopa (Own work) [CC BY-SA 3.0 pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij