Poznańska Pyra w kolorze black

Ogólnie wiadomo, że wkurzona polska kobieta jest nie do pokonania. Dzisiejszy dzień to pokazał, gdy mapa Polski pokryła się mnóstwem czarnych punkcików. Wielki krzyk niósł się dzisiaj nad krajem. Krzyk polskich kobiet, które nie pozwolą sprowadzić się do roli przedmiotu, inkubatora.

Tamara Olszewska

Poznań nie pozostał w tyle. Czarny poniedziałek w stolicy Pyrlandii pokazał, że nie pozwolimy, by ktokolwiek odbierał nam prawo do samostanowienia. Wydaje się, że miasto nie wzięło pod uwagę liczby protestujących. Ulice wokół placu Adama Mickiewicza były przejezdne i wydawało się, że tak pozostanie. A tu nagle taka niespodzianka. Gęstniejący tłum zablokował całkowicie centrum miasta.

Policja biegiem wstrzymała ruch i na ponad trzy godziny miasto zamarło. Nie jeździły autobusy, samochody tkwiły w wielkich korkach, a policja dwoiła się i troiła, by jakoś nad tym zapanować. Droga władzo, powinnaś wiedzieć, że poznanianki i wspierający je mężczyźni nie będą dzisiaj bierni. Nie pozostaną w domach. Na drugi raz przygotujcie się lepiej:)

Poznanianki otrzymały niezłe wsparcie z nieba, które zapłakało rzęsistymi łzami, łącząc się z naszą złością, niedowierzaniem i poczuciem krzywdy. No proszę, tak jakby ten ktoś, z wysoka, przesyłał nam swoje wsparcie i aprobatę.

Wiedziałam, że będzie nas dużo, ale aż tyle? Około 10 tysięcy młodych i starszych, mężczyzn i dzieci. Wszyscy poważni, wszyscy z przekonaniem, że spotykamy się w słusznej sprawie. Nasze KOD-ki przygotowały całe mnóstwo czarnych balonów, które unosiły się nad głowami, podkreślając jeszcze mocniej atmosferę czarnego protestu. Okrzyki przeplatały się z mocną muzyką, gwizdami, werblami. Oj, nie chciałabym być w skórze posła, który zabłądziłby w okolice placu i został rozpoznany jako ten, który sprzeniewierzył się polskim kobietom. Krzywda by go nie spotkała, bo nie jesteśmy agresywne, ale nieźle by się nasłuchał. Oj, nieźle.

O godzinie 16.00 rozpoczęła się część oficjalna. Padło tyle słów, pełnych bólu, tych, które zmuszone były poddać się aborcji; pełnych miłości, tych, które dzięki in vitro mogły spełnić swoje marzenie o macierzyństwie. Wspaniale wpisały się w ten nastrój nasze KOD-ki, Asia Wolińska i Lucyna Relewicz. Dziewczyny, nie wiem, czy zauważyłyście, jaka cisza towarzyszyła Waszym słowom. Dziękuję Wam za te emocje, za prawdę. Dziękuję za te łzy kobiet, które stały obok mnie. Dziękuję, że poruszyłyście tysiące serc.

Dzień już minął, ale czerń pozostanie z nami tak długo, jak długo ciemnota, ciasne umysły i buta będą chciały nam narzucić swoje nieludzkie prawo. Zamkniemy w czerni świat, który jest wrogiem kobiet, świat tych, którzy pod płaszczykiem miłości szykują nam piekło. Nie będziemy milczeć, nie będziemy biernie godzić się z triumfem hipokryzji, małości jednokomórkowców, uważających się za Boga. Oj, damy wam popalić. Z nami nie wygracie!!!

Tamara Olszewska

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij