Powtórka z rozrywki

Po raz kolejny zagłosowali. Widzowie – pilotami od telewizorów, eksperci – odmawiając legitymizowania upartyjnionych mediów publicznych. Czyli mamy „powtórkę z rozrywki”.

Anna Dysińska

W proteście przeciw wprowadzeniu stanu wojennego 34 lata temu polscy artyści rozpoczęli bojkot radia i telewizji. Wystarczyło 13 dni, aby środowisko zareagowało na mundury, które pokazały się na ekranach „rubinów” (Polskie Radio i Telewizja Polska, jedyne wtedy na rynku mediów – to informacja dla młodszych Czytelników – były wówczas tubą propagandową komunistycznej władzy). Trwający rok nieformalny strajk tej grupy zawodowej był najdłuższy w historii PRL, a może i w historii całej Polski.

„Kolaborantem jest ten, kto użycza swego nazwiska, twarzy, głosu lub talentu dla celów propagandowych i usprawiedliwiania przemocy. W naszym środowisku kolaborantem jest ten, kto realizuje lub występuje w spektaklach i filmach TV, słuchowiskach radiowych i audycjach” – czytamy w komunikacie „Solidarności” artystów sceny i filmu z roku 1982. Była to dla aktorów trudna decyzja zrezygnować z dobrze płatnej pracy, zwłaszcza że nie było, jak dziś, niezależnej konkurencji. Nie prowadzono żadnej formalnej czy nagłaśnianej akcji informacyjnej. Szeptano o bojkocie za kulisami i na korytarzach przy Alejach Niepodległości. Widzowie mimo braku informacji o bojkocie, oglądając telewizję czy słuchając radia, dostrzegały, że na ekranie jest coraz mniej „znanych twarzy”. W radiowej powieści „W Jezioranach” nagle zabrakło dwojga popularnych aktorów i jak wspomina Katarzyna Łaniewska, sama zrezygnowała, a jej bohaterkę wysłano wtedy na „ziemie odzyskane”, a Bolek, grany przez Andrzeja Zaorskiego, „zginął” w wypadku samochodowym. Oczywiście ulubionych autorów nie można było zobaczyć nie tylko w telewizji, ale też w teatrze, w widowiskach estradowych i w kinie.

I mamy „powtórkę z rozrywki”! (młodszym przypominam, że audycja satyryczna pod tym tytułem także „ucierpiała” na skutek stanu wojennego, ponieważ została zawieszona, a jej autorzy otrzymali zakaz pracy w radiu).

W telewizji trwa bojkot! Tym razem NIE powiedziało środowisko eksperckie, które ma za zadanie komentowanie wydarzeń politycznych, ale też społecznych, ekonomicznych, artystycznych. Pierwsze i bardzo teatralne było wystąpienie Wojciecha Czuchnowskiego, dziennikarza, potem o niechęci do „narodowych” mediów zaczęli wypowiadać się kolejni dziennikarze, celebryci, aktorzy… Teraz przyłączyli się eksperci.

Porównując „wojenny” „Dziennik Telewizyjny” spod znaku Tumanowicza, Woźniaka i Racławickiego z „narodowymi” „Wiadomościami” Holeckiej, Pobudzina i Ziemca, można znaleźć wiele analogii.

Obejrzyjmy zatem „Dziennik Telewizyjny”, który w drugiej połowie grudnia 1981 roku śledzi zmiany dotyczące bezpieczeństwa w Polsce. Oczywiście okazuje się, że nastąpiła „dobra zmiana”. http://vod.tvp.pl/1168877/mniej-przestepstw-dtv-1981

Za naszych czasów też same sukcesy! W telewizji materiał o nagradzającym policjantów ministrze. Aż tydzień zajęło policji znalezienie człowieka-bombera z Wrocławia, który fenomenalnie i hollywoodzko pozował do miejskich kamer. Znaleziono go w końcu …w jego domu. Ale sukces trzeba nagłośnić, a zwłaszcza wręczającego nagrody!

http://www.tvp.info/25566387/nagrody-dla-policjantow-za-schwytanie-bombera-takie-postawy-bede-wyroznial

A kim są osoby, które dziś komentują ważkie wydarzenia, bo zupełnie jak w stanie wojennym trudno dopatrzeć się „nazwisk” i autorytetów? Słowa Joachima Gaucka, niemieckiego polityka, krytycznego wobec kursu PiS, komentuje poseł PiS, członek Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych oraz dziennikarz „wSieci”. Dlaczego nie specjaliści z Instytutu Spraw Publicznych czy byli ambasadorzy, który lepiej znają realia i mają zdecydowanie większą wiedzę?

http://wiadomosci.tvp.pl/25534159/prezydent-niemiec-poucza-polakow

Temat dotyczący produktów bankowych komentują ludzie zapewne kompetentni, ale średnia wieku to z wyglądu czterdzieści parę lat. Siwe włosy, tytuły profesorskie i doświadczenie kilku dekad jakoś do wydawców „Wiadomości” nie przemawia, stąd mało znani w sumie finansiści czy radca prawny. A może tak jak szepczą na korytarzach przy placu Powstańców, nagle eksperci „nie mają czasu”?

http://wiadomosci.tvp.pl/25297904/toksyczne-produkty-finansowe

Bardzo ciekawy jest też dobór materiałów; podobnie jak ponad trzy dekady temu najbardziej popularne tematy to zdrowie i sport. Kuriozalne jest chwalenie się podpisywanymi umowami o transmitowaniu relacji sportowych, bo od tego telewizja przecież jest, a już podwójny materiał o wizycie PAD u piłkarzy, to wprowadzenie nowej jakości (choć chyba to jednak nie „jakość”, lecz „jakoś”). I w głównym wydaniu, i w wiadomościach sportowych łączono się z Arłamowem, aby pokazać Dudę w garniturze, a za chwilę w specjalnym programie „Jedziemy do Francji” Jacek Kurowski wspomniał o dwóch gościach kadrowiczów: Dudzie i Bońku.

„Dobra zmiana” ma w telewizji i radiu publicznym dodatkowe oblicze: gwałtowne poszerzenie oferty o programy o tematyce religijnej i historycznej, ze szczególnym uwzględnieniem „żołnierzy wyklętych”. Uciekają widzowie, uciekają eksperci… A jak zachowają się reklamodawcy? Tego dowiemy się za jakiś czas. Ale to może być kosztowna wiedza.

Czy spektakularne wyjście ze studia TVP Info Wojciecha Czuchnowskiego przejdzie do historii, tak jak znamienne słowa Joanny Szczepkowskiej o końcu komunizmu w Polsce? My będziemy o nim pamiętać i je przypominać, zwłaszcza na chwilę przed marszem protestacyjnym obywateli niezgadzających się na reżimowe pojmowanie mediów.

Anna Dysińska

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij