Polska wzorem dla świata

Na kilka godzin przed upokarzającym usunięciem ze stanowiska, wyrób premieropodobny B. Szydło podzieliła się z Polkami i Polakami  przekonaniem, że ,,ludzie [w domyśle – na świecie] marzą, żeby mieć taki kraj jak Polska”. Kiedyś już słyszeliśmy podobne słowa. To peerelowska propaganda powtarzała tezę o tym, że Polska Rzeczpospolita Ludowa to dziesiąte w świecie mocarstwo gospodarcze, że ,,Polska rośnie w siłę, a ludzie żyją dostatniej”, że to kraj dynamicznie rozwijający się, inwestujący w nowoczesność, a ze społeczno–politycznych rozwiązań, z wzorców demokracji ludowej cały świat może czerpać pełnymi garściami. 

Już po wybronieniu Szydły przez kolegów w obliczu votum nieufności i jednocześnie po jej usunięciu tego samego dnia ze stanowiska przez tychże kolegów, była już premier, nie tracąc animuszu podkreśliła, że ustępuje w historycznym dla Polski momencie. Te słowa to wyraz megalomanii. Pewnie jej dymisja przejdzie na karty historii, a dzieci będą wkuwać tę historyczną datę na pamięć. Podobne dowartościowanie się miało miejsce w 2005 r. kiedy PiS wygrał wybory. Wówczas był to na tyle doniosły, przełomowy akt historyczny, że musiała nastąpić nieoficjalna, lecz jednak zmiana nazwy państwa na IV Rzeczpospolitą. Teraz obserwujemy dalszy spektakl samochwalstwa; mamy dynamiczną gospodarkę, nadwyżkę budżetową, plany gospodarcze na miarę potęgi światowej, ludzie żyją godniej (co wg Szydły tak mocno boli opozycję), nasze rozwiązania polityczne coraz chętniej akceptowane są W UE. Mamy też pełnię demokracji, nikt przecież nie zabrania demonstrować. W peerelowskiej konstytucji też zapisano wolność zgromadzeń. O tę wolność należy obecnie zapytać 600 Obywateli RP szykanowanych za protesty przeciw łamaniu prawa i demokracji oraz represjonowanych mundurowych, którym podłą, pisowską ustawą odebrano emerytury za ćwierć wieku służby dla III RP. To wszystko, to powielanie manipulacji i półprawd niegdysiejszej propagandy jest porażające.

MENTALNOŚĆ RODEM Z PRL

Ludowa ojczyzna potrafiła zadbać o wygody i przywileje swych przedstawicieli, choć kiedyś przywilejem władzy była możliwość załatwienia sobie gdzieś w sąsiednim powiecie rolki papy lub spędzenie wczasów w ośrodku rządowym o standardzie, którym wzgardziłaby dziś rodzina z Sulęcinowa po raz pierwszy udająca się na wakacje w nagrodzie za wielodzietność.

Wzorce zachowań i sposobu bycia byłych dygnitarzy PRL są ideałem polityków PiS. Bądźmy jednak sprawiedliwi – kaczyści nie całkiem wzorują się na nich, ale też idą dalej w zapewnianiu sobie przywilejów i ochrony. Obecnie wyizolowana od ludzi i odgrodzona barierkami władza, dba nie tylko o lukratywne posady dla  w spółkach skarbu państwa, lecz także o osobiste bezpieczeństwo, by np. nie naruszano miru domowego marszałka Sejmu na ul. Wiejskiej (sic), władcy kraju strzegą swego bezcennego zdrowia i życia, ogólnie rzecz ujmując – integralności cielesnej, broń Boże nie dla siebie – dla Polski, dla Ojczyzny, dla której przecież tak wiele jeszcze dobrych zmian mogą wprowadzić. Pamiętają wszakże przestrogę z czasów stalinowskich i wezwanie do rewolucyjnej czujności, bo zza każdego węgła podła ręka gotowa była wypuścić zdradziecką kulę by skrócić życie przedstawiciela ówczesnej elity, np. Antka murarza, co nadwypełnił 600 % normy.  Dziś elity są inne, choć jakością przesadnie daleko nie odbiegają od tamtych wzorców. Ich zadufanie i strach przed obywatelami każe korzystać z usług byłych komandosów całodobowo strzegących bezcennej osoby J. Kaczyńskiego za jedyne 2 mln rocznie, M. Błaszczakowi poruszać się w kolumnie 8 limuzyn, a B. Szydło chodzić po Sejmie w wianuszku nawet 10 ochroniarzy. A to wszystko przecież w ,,najbezpieczniejszym kraju Europy”! Tak więc Polska jest bezpieczna, bo bezpieczni są pisowscy prominenci. Polko, Polaku i ty mały Polaczku, o co ci chodzi? Czego chcecie? Bezpieczeństwo zapewnione. To tak jak za Gomułki, kiedy lud pił szampana ustami swoich przywódców, a on sam nie mógł zrozumieć dlaczego obywatele tak bardzo pragną szynki; przecież on je kiełbachę zwyczajną i smakuje mu. Tyle, że wyrabiano ją z szynki, specjalnie dla niego, w masarni na ul. Miłobędzkiej. Ot, taka kiełbasiana, żółta firanka.

B. Szydło powtarzała, że atak na nią, na pisowską władzę to atak na Polskę. Wtórowali jej ministrowie ugruntowując przekonanie, że każda krytyka władzy, demonstracja przeciw niej, debata w kraju i we wrażej zagranicy o demolowaniu demokracji przez PiS jest godzeniem w Polskę. Takie propagandowe komunały nie biorą się znikąd. Wynikają z ich głębokiego przekonania, że tak istotnie jest. To skutek ich pokomunistycznej mentalności, a same formułki zaczerpnięte są z gomułkowskiej nowomowy. Kto pamięta tamte czasy, temu znane jest: ,,atak na partię, jest godzeniem w żywotne interesy Polski Ludowej i narodu. Wichrzycielom mówimy nasze stanowcze – NIE !”.

A sprawy władzy mają naturę mistyczną, dlatego otoczone muszą być aurą tajemniczości. To co kipi w kotle władzy nie jest przeznaczone dla wiedzy maluczkich. Stąd zakulisowe rozgrywki, puszczanie zasłon dymnych w postaci eksponowania drugoplanowych kwestii, stąd posiedzenia Sejmu i wprowadzanie niekonstytucyjnych ustaw pod osłoną nocy. Kto za komuny słyszał co dzieje się za kulisami władzy? Dopiero z oficjalnej prasy dowiadywaliśmy się jedynie o końcowych postanowieniach KC PZPR, także o nocnej decyzji WRON-y wprowadzenia 13 grudnia stanu wojennego. Nocne posiedzenia Biura Politycznego PiS zawsze owiane są tajemnicą, wiadomo tylko tyle, że obradują dla dobra narodu, Polski i Polaków. Ludzie śpią, budzą się w nowej rzeczywistości, w dobrej zmianie, całkiem jak w stanie wojennym.

Dziś mamy wnikliwych dziennikarzy, a i tak władza stara się ukryć przed nimi ile się tylko da. Stąd ignorowanie lub wyniosłe milczenie ministrów nagabywanych przez przedstawicieli czwartej władzy. Kasta, elita PiS coraz bardziej wyizolowuje się od ludzi. Stąd nie tylko rozbudowana osobista ochrona czołowych, a nawet tyłowych polityków ,,drużyny spod biało – czerwonej”, ale i stalowe bariery na Krakowskim Przedmieściu każdego 10 danego miesiąca, przed Sejmem i siedzibą PiS. Z całą odpowiedzialnością można stwierdzić, że za Gierka do gmachu KC można było podejść i nawet wejść do środka, Sejm był bez barierek, a do budynku MSW można było zbliżyć się pod same okna na parterze. Czego więc ta władza aż tak się boi? Polek, Polaków?

Tymczasem wielu polityków PiS z całą mocą i poczuciem wyjątkowej godności, podkreśla swą osobistą odwagę, wyznając szczerze, że jeśli się boją, to tylko Pana Boga. Może z tego bania się hetman wielki polny Macierewicz (to po jego zmianie nazw stopni wojskowych na tradycyjne, polskie, narodowe) zdecydował zapewnić siłom niebiańskim należyte miejsce w siłach zbrojnych Najjaśniejszej. Gdy Robotniczo – Chłopska Czerwona Armia cierpiała na braki w sprzęcie i technice wojskowej, nawet deficytowymi rzeczami stawały się buty czy pasy do wintowek, dowództwo pompowało w łby krasnoarmiejców, poza siwuchą rzecz jasna, idee komunistyczne o światowej rewolucji, którą należy ponieść do Europy, o potrzebie wyzwolenia np. polskich chłopów i robotników spod buta polskich wyzyskiwaczy, krwiopijców, obszarników, kapitalistów, księży i żandarmów. W latach komuny  (ups, przepraszam zdrowy rozsądek – realnego socjalizmu) także dla Wojska Polskiego podstawą swej sprawności bojowej miała być ideologia marksistowsko – leninowska.

W latach realnego pisizmu dla Wojska Polskiego – to już postanowione przez szalonego Antoniego – główną broń stanowi  wiara katolicka. Aż chce się dodać: a główną taktyką – ogień krzyżowy. A śmigłowce i doświadczeni generałowie to ,,kwestia dziesięciorzędna”.

Jak na talerzu widać, że w obu przypadkach zastępowanie braków w sprzęcie, odstałość technologiczną, deficyt wykwalifikowanych kadr,  zastępowane są tak mało militarnym czynnikiem jak ideologia. Strach się bać, ale powtarzajmy sobie za pisowcami: jesteśmy bezpieczni.

Jacek Jaworski

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij