Polska na opak wywrócona

Wyborcze obietnice cofnęły ludzi do etapu, kiedy decyzji dokonywali za nich inni, a opieka państwa była wystarczającym argumentem, aby przymykać oczy na haniebne zachowania władzy.

Polska na opak wywrócona
Fot. Ewa Karwan-Jastrzębska

Ewa Karwan-Jastrzębska

Lubię Calderona. Może dlatego, że ilekroć myślę o jego dramacie Księżniczka na opak wywrócona mam przed oczami przemianę czerni w biel i na odwrót, bieli w czerń. Płynność i wieczny ruch, i brak stałości. Nic nie jest prawdą i wszystko jest prawdą. I uświadamiam sobie, że gra pozorów we współczesnej polityce jest głównym instrumentem działania. A dla wielu jej sensem.

Dokąd jednak prowadzi owa gra pozorów współczesnego Polaka? Czy na manowce, czy ku świetlanej przyszłości? Wyborcze obietnice cofnęły ludzi do etapu, kiedy decyzji dokonywali za nich inni, a opieka państwa była wystarczającym argumentem, aby przymykać oczy na haniebne zachowania władzy. 500+ ‒ szeleszczący banknotami wytrych do serc Polaków ‒ otworzył je na „dobrą zmianę” i pozbawił ciał kręgosłupa, a głów rozumu. Oto narodzili się nowi mieszkańcy, Polacy dobrego sortu, którzy odetchnęli z ulgą, że ktoś się nimi zajął, i zamiast wziąć się do roboty, wzięli się za politykowanie. Ci rozprawiający o polityce terminatorzy złowrogich mistrzów manipulacji powtarzają jak papugi wytarte slogany, mając za nic prawdę, wiedzę, wykształcenie. Siła sloganów tkwi w krzyku i ciągłym ich powtarzaniu. Przypomina to wiece faszystowskie, bowiem nie może być mowy o kompromisie. Nie cofają się, bo po nich choćby potop. Zbawiają Polskę, bo mają misję.

Polska na opak wywrócona
Fot. Ewa Karwan-Jastrzębska
Polska na opak wywrócona
Fot. Ewa Karwan-Jastrzębska

Gdy obserwuję toczący się dramat, a przestrzeń nie jest ani umowna, ani teatralna, znów zadaję sobie pytanie: jakim cudem w tak krótkim czasie obudziły się demony, jakim prawem ludzie władzy niszczą dorobek ostatnich kilkunastu lat? Czy społeczeństwo milczące dotąd było uśpione? Kto przespał demokrację? Czy fakt, że tak konsekwentnie popierają ograniczanie ich wolności dowodzi, że wcale nie jest im potrzebna? Czy to, że tak łatwo ulegają manipulacji dowodzi, że chcą na siłę uwierzyć w inną Polskę i nie przeszkadza im Polska o ponurej twarzy zawziętych fanatyków, bo w głębi ducha są tacy sami?

Zadaję sobie pytanie: jakie są granice manipulacji i przekupstwa. I czuję nadciągający mrok. Ale zaraz przypominam sobie twarze ludzi z manifestacji KOD-u i innych zgromadzeń, organizowanych między innymi przez partię Razem. W ważnych dla wszystkich sprawach. I gdy je sobie przypominam, wraca nadzieja, że to w tych twarzach przegląda się Polska i że wbrew prawom fizyki uda się odwrócić bieg rzeki, bo woda w niej jest mętna i zatruta. Może źródło zła wyschnie.

Polska na opak wywrócona
Fot. Ewa Karwan-Jastrzębska

W najbliższą sobotę spotykamy się, aby zakomunikować światu i władzy, że nie zgadzamy się na deptanie konstytucji i zabijanie demokracji, gwałcenie praw człowieka. W najbliższą sobotę ludzie określani są mianem „gorszego sortu wyjdą manifestować walkę o demokrację. Jacy są, jacy jesteśmy, warto przypomnieć sobie już teraz, bo budują naszą nadzieję i tożsamość narodową – inną niż „jedyna słuszna linia obecnej władzy”, inną pod każdym względem. Tacy byliśmy, tacy jesteśmy. Jest nadzieja.

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij