Po co komu samorząd?

Rozmowa z Ryszardem Kalkhoffem, radnym dzielnicy Praga-Południe.

Jest pan najstarszym, nie wymawiając, radnym w Warszawie. Działa pan od 26 lat, skłonna jestem sądzić, że nie ma w stolicy bardziej doświadczonej osoby, jeśli chodzi o wiedzę o samorządzie terytorialnym. Jak on zmieniał się na przestrzeni lat?

– W latach 1990–1994 dzielnice były samodzielnymi gminami. Praga-Południe obejmowała również Rembertów i Wawer. Kolejna ustawa warszawska zmieniła to, powstała gmina Centrum otoczona innymi gminami, Rembertów i Wawer usamodzielniły się. Obecny podział stolicy istnieje od 2002 roku. Rada miasta ma kompetencje rady gminy, prezydent wybierany jest w wyborach bezpośrednich, podobnie jak radni. Ci z kolei wybierają burmistrzów dzielnic. Taki układ wzmacnia pozycję miasta, natomiast ogranicza samodzielność dzielnic.

W jaki sposób pracują samorządy?

– Struktura pracy samorządów jest właściwie taka sama jak wszystkich wybieralnych, kolegialnych gremiów od sejmu począwszy. Organem  uchwałodawczym w gminie czy mieście jest rada. Natomiast organem wykonawczym w przypadku miasta jest prezydent, w dzielnicy – burmistrz i zarząd. Główna praca przebiega w komisjach, tam się dyskutuje i wypracowuje na sesjach stanowisko rekomendowane radzie. Projekty uchwał zgłasza zarząd, ale inicjatywę ustawodawczą mają również radni.

– Jaki jest skład rady?

– On zależy od wyniku wyborów, które są proporcjonalne. A ordynacja jest taka, że na podstawie wszystkich głosów oddanych na  listę liczone są mandaty. Te mandaty otrzymują ludzie, którzy na danej liście otrzymali największą liczbę głosów. Tak więc wszystko leży w rękach mieszkańców. W wyborach startować może każdy, ale tak się dzieje, że najwięcej głosów dostają listy partii politycznych. Tak jest w Warszawie, chociaż już w dzielnicach, w radach zasiadają pojedynczo ludzie nie związani z żadną partią, startujący z lokalnych komitetów wyborczych.

– Do czego ludziom potrzebny jest samorząd?

 Najkrócej mówiąc, po to, żeby im lepiej się żyło.

– ?

– Samorząd zajmuje się oświatą, pomocą społeczną, ochroną zdrowia, mieszkaniami komunalnymi, komunikacją, kulturą, a także…dziurami w chodniku. Wszystkim tym, co potrzebne jest nie tylko do wygody życia, ale i miłego spędzania wolnego czasu.

– Ale w tym wszystkim mogą, a nawet powinni, brać udział mieszkańcy. W jaki sposób?

– Przede wszystkim są stałe dyżury radnych, których terminy podawane są do publicznej wiadomości. I radny ma możliwość – mówię o poziomie dzielnicy – stałego kontaktu z wyborcami. Jest biuro rady, gdzie każdy mieszkaniec może zadzwonić i poprosić o umówienie z określonym radnym czy radną, by przedstawić swoje problemy.

– A czy ludzie to robią? Z jakimi problemami przychodzą?

– Tak, korzystają z tego chętnie. A sprawy…ze wszystkich dziedzin życia. Każdy radny pracuje w jednej czy kilku komisjach zajmujących się określoną tematyką. Ja na przykład przewodniczę komisji kultury i jestem wiceprzewodniczącym komisji polityki społecznej i zdrowia, więc z problemami tej natury przychodzą do mnie mieszkańcy. Ludzie przychodzą do radnych z drobnymi sprawami: tu się rusza płyta chodnikowa, tam psie kupy nie są pozbierane, tam połamana ławka, ale i z poważnymi problemami dotyczącymi na przykład miejsc do parkowania, pracy przychodni lekarskich, potrzebnej pomocy społecznej. Wyrażają swoje opinie i przedstawiają uwagi na każdy temat, nawet godzin rozpoczęcia seansu filmowego.

– Czy i w jaki sposób samorząd załatwia te istotne z punktu widzenia mieszkańców sprawy?

– W sprawach będących w kompetencji samorządu dzielnicy staramy się reagować natychmiast. Jest jednak wiele problemów, które przekazujemy dalej, na przykład sprawy komunikacji do ZTM, parkowanie do ZDM. Ich rozwiązywanie trwa dłużej. Oczywiście są i takie, których załatwienie nie jest możliwe.

– A co by było, gdyby samorząd nie istniał?

– Decyzyjność i dystrybucja pieniędzy byłyby scentralizowane, a obywatel miałby za daleko do władzy. Przeżywaliśmy już centralne zarządy, zjednoczenia i to, że np. w Warszawie przydzielano opony firmom transportowym z całej Polski.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Anna Lenar

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij