PIS nie lubi kapitalizmu

Profesor Leszek Balcerowicz na zaproszenie KOD Praga Południe w „PROM-ie KULTURY”

Tomasz Bielecki

Twórca pamiętnej reformy gospodarczej Polski, która dokonała się po roku 1989, przyjął zaproszenie Komitetu Obrony Demokracji Praga Południe i w „PROM-ie KULTURY” przy ulicy Brukselskiej wygłosił wykład „Zmiany ustrojowe po socjalizmie. Fakty i mity”. Sala pękała w szwach.

PIS nie lubi kapitalizmu
Fot. Małgorzata Marczuk

Od czterdziestu lat w teorii i praktyce zajmuję się zmianami ustrojów – zaczął profesor Balcerowicz. Po czym przeprowadził analizę pojęcia demokracji. Określają ją trzy cechy: jawna i swobodna konkurencja polityczna, która przejawia się w wolnych wyborach („Kto głosuje głupio, ten dostaje po kościach”); rządy prawa – co oznacza, że nikt nie stawia się ponad konstytucją i gwarantuje przestrzeganie praw obywatelskich, wolność mediów i stan, w którym żaden obywatel, który nie złamał prawa, nie musi obawiać się władzy. Odwrotnością jest państwo policyjne. I wreszcie wolność gospodarcza, objawiająca się ochroną własności prywatnej i swobodą zawierania umów.

Wyszliśmy z socjalizmu – kontynuował Leszek Balcerowicz – z ustroju, w którym wszelka własność należała do państwa. Socjalizmu, który wręcz wyklucza skuteczność gospodarowania i pozostaje w kolizji z zasadami demokracji. Przemiany ustrojowe są stopniowalne. Od socjalizmu w czystej formie, jaki istnieje nadal w Korei Północnej i na Kubie, poprzez quasi-socjalizm, który spotkać można na Białorusi, w Wenezueli i choć brzmi to paradoksalnie, w Arabii Saudyjskiej. Jest też crony capitalism – w Rosji i na Ukrainie, gdzie wolność gospodarcza zależy od układów z rządzącymi i przez nich jest reglamentowana. Jest kapitalizm „przerynkowiony”, który widzimy we Włoszech i Francji. I jest wreszcie kapitalizm wolnorynkowy – w Hongkongu, Singapurze, Szwajcarii i Irlandii.

Im czystsza odmiana kapitalizmu, tym mocniej jest on atakowany – dodał profesor. – To, że wyszliśmy z socjalizmu, to był cud. Socjalizm padł w całej Europie i przez dwa, trzy lata udawało się zachowywać w miarę wspólny kierunek. A potem każdy poszedł swoją drogą. Łukaszenka na Białorusi wręcz zamroził socjalizm i nie pozwolił na przemiany. Na Węgrzech i w Turcji społeczeństwom udało się zaszczepić marzenie „o dobrym królu” – kontynuował profesor Balcerowicz. – Nie ma dobrej własności państwowej, bowiem ten, kto nią zarządza, nie ponosi odpowiedzialności. Co prowadzi do systemowego marnotrawstwa. (…) Z krajów, które zmieniły ustrój, Polska uzyskała najlepsze wyniki gospodarcze. Wskaźniki mówią, że lepiej od nas wypadła tylko Albania, ale ona startowała z bardzo niskiego poziomu. Za nami uplasowały się Estonia i Słowacja, daleko wyprzedziliśmy Rosję, Czechy i Węgry. (…) W Polsce przez dwadzieścia sześć lat nie było recesji, a stało się tak, bo kredyt nie był u nas zbyt tani, a bank centralny zachował niezależność. Ale ćwierć wieku sukcesu gospodarczego nie jest gwarancją na kolejne ćwierćwiecze.

PIS nie lubi kapitalizmu
Fot. Małgorzata Marczuk

Zdarza się, że rządy cofają zmiany. Profesor Leszek Balcerowicz przytoczył przykłady krajów, w których miało to miejsce: Rosja Putina, Turcja Erdogana i Argentyna Peróna. Ten ostatni dyktator wymienił cały skład trybunału konstytucyjnego Argentyny, „żeby było sprawiedliwiej”.

Trwałość złej, wstecznej transformacji wymaga trzech czynników: charyzmatycznego, pozbawionego skrupułów demagoga u władzy, trwałej organizacji, która go wspiera, oraz zastosowania wobec społeczeństwa mieszanki obietnic i indoktrynacji. Objawia się to rozdawaniem pieniędzy z kasy państwowej. Kiedy ich źródło wysycha, zaczyna się „dokręcanie śruby” i parcie na indoktrynację. Sami państwo ocenią, czy te zagrożenia u nas występują – powiedział profesor.

Leszek Balcerowicz nie zgodził się z diagnozą, że obecnie rządzący Polską tworzą rodzaj sekty. 37 procent obywateli to zbyt wiele do stworzenia sekty. Następuje natomiast zawłaszczenie aparatu państwa, co skutkuje pojawieniem się klientelizmu. Gospodarka Polski  jest dziś w dobrej formie. Gdy spojrzeć na nią w dłuższej perspektywie, pojawiają się zagrożenia. Ludzie dłużej żyją, ale krócej pracują, a po cofnięciu reformy emerytalnej będą pracować jeszcze krócej. 500 złotych na dziecko sprawi, że zmniejszy się liczba matek chętnych do podjęcia pracy. A chaos prawny, który odstrasza potencjalnych inwestorów, sprawia, że maleje ilość inwestycji prywatnych.

PIS nie lubi kapitalizmu
Fot. Małgorzata Marczuk

PiS nie lubi kapitalizmu – konkluduje profesor Leszek Balcerowicz i przygotowuje antyreformy, przy których wydatkowanie znacznych środków  zależeć będzie od decyzji urzędniczych, a  deficyt budżetowy będzie się pogłębiał. Więcej państwa to więcej arogancji i ignorancji (…). Ta partia często powołuje się na hasło ograniczania nierówności. Ale to nie jest tożsame z likwidacją biedy. Żeby ją zwalczyć, trzeba robić prawdziwe reformy. (…)

Aby zapobiec złej transformacji – zwrócił się Leszek Balcerowicz do KOD-owców, – potrzeba wspólnego frontu społeczeństwa obywatelskiego. Główny cel to obrona państwa prawa, Trybunału Konstytucyjnego, niezależnych sądów i sędziów, kontroli innych organów państwa. A tego zadania nie wykona pospolite ruszenie, które podzieli się na oddzielne chorągwie.

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij