Okiem kapeludki

Manifestacja w Pile odbiła się szerokim echem w regionie także ze względu na gości m.in. Jana Rulewskiego i Mateusza Kijowskiego. A KOD Kapela wystąpiła z powodzeniem na scenie.

Iwona Szymaniak

W ubiegłą niedzielę KOD Region Pilski na kilka godzin ustanowił „strefę wolną od Prezesa” w centrum miasta, przy placu, którego nazwa jest bliska sercu każdego Polaka, a w obecnej sytuacji nabiera znaczenia wręcz symbolicznego – placu Konstytucji 3 Maja. W tej strefie po wysłaniu w świat białych i czerwonych baloników i odśpiewaniu hymnu polskiego powiedziano dobitnie „Dość absurdów”. Mówiła o nich Iza Milewska, pełna energii i ognia koordynatorka KOD w Pile, mówił Mateusz Kijowski i powitany entuzjastycznie Jan Rulewski. Nie chcę jednak zdawać tu dokładnej relacji z samej manifestacji, bo treść ważnych przemówień można znaleźć na innych kodowskich stronach. Chciałabym opowiedzieć o emocjach i wrażeniach, jakie mi podczas tej demonstracji towarzyszyły.

Okiem kapeludki Piła 10 lipca
Fot. Darek Flitta

Mała wielka manifestacja w wielkopolskim centrum narodowców

Na placu Konstytucji 3 Maja stawiło się stosunkowo niewielu miłośników demokracji. Niewielu dla uczestniczki wszystkich wielotysięcznych warszawskich pochodów i pikiet organizowanych przez KOD, od pamiętnego marszu sprzed Trybunału Konstytucyjnego z 12 grudnia 2015 roku poczynając. Nie zdążyłam zapytać organizatorów, jak oni oceniają liczebność uczestników manifestacji w swoim mieście, zważywszy że – jak dowiedziałam się z relacji Tamary Olszewskiej – jest ono wielkopolskim centrum różnej maści narodowców i Młodzieży Wszechpolskiej. Tym bardziej zdziwiło mnie, że pikieta miała bardzo skromną ochronę policji. Na szczęście do żadnej konfrontacji nie doszło. Narodowcy najwyraźniej pochowali się lub wzięli sobie urlop. Trudno przecież uznać za reprezentatywnego przedstawiciela tego ruchu pewnego młodzieńca w czarnej koszulce z dwoma czy trzema znaczkami KOD przypiętymi do góry nogami, który wprawdzie podszedł do nas z dwoma kolegami po zakończeniu manifestacji, ale nie był zainteresowany rozmową. Bąknął jedynie coś o obronie każdego życia, kiedy przedstawicielka komitetu „Ratujmy kobiety” zapytała, czy udzieli poparcia projektowi ustawy dającej m. in. możliwość legalnego i bezpiecznego przerywania ciąży i zapewniającego kobietom w ciąży pełną opiekę zdrowotną.

Okiem kapeludki Piła 10 lipca
Fot. Darek Flitta

Opieka nad dziećmi manifestantów

Kolejną sprawą, na którą zwróciłam uwagę, było zainteresowanie organizatorów dziećmi uczestników manifestacji. Nie tylko w formie znaczków dla małego patrioty i małej patriotki, baloników czy przepięknego wydania „Konstytucji Polski dla dzieci”. KOD Piła przygotował też kącik zabaw dla dzieci z dmuchanymi zamkami włącznie. Świetny pomysł! Rodzice mogą spokojnie demonstrować, kiedy ich dzieci bawią się w najlepsze pod bacznym okiem opiekunów.

Okiem kapeludki Piła 10 lipca
Fot. Roman Oleś

Występy KOD Kapeli lejtmotywem manifestacji

Pilska manifestacja była także niezwykła z jednego jeszcze powodu, o którym nie mogłabym nie wspomnieć jako członkini KOD Kapeli. Otóż tym razem występy Kapeli były niejako lejtmotywem całej pikiety, ponieważ wystąpienia poszczególnych mówców przeplatały się z odpowiednio dobranymi piosenkami z naszego repertuaru. Z przyjemnością z wysokości sceny obserwowałam reakcje widzów, ich rozbawienie przy „SoKODołach NiedoBORach” czy „Piromanie Reggae”, wzruszenie słowami „Nasze myśli wolne są. Bo któż je odgadnie?”, a przede wszystkimi błyskawiczne podchwytywanie tekstów i melodii i wspólne śpiewanie z kapeludkami pod wodzą Konrada Materny. Mogę z dumą powiedzieć, że Kapela zjednuje serca i łączy ludzi. Czuliśmy to po marcowym marszu pod kościołem pw. Świętej Anny w Warszawie, w Rzeszowie i teraz w Pile. Czuliśmy, że robimy to, co jest powinnością sztuki – dajemy świadectwo i dodajemy ducha. W Pile jednak spotkało nas także coś niezwykłego, niezwykle wzruszającego. Powracających grupkami do samochodów kapeludków w charakterystycznych pomarańczowych koszulkach pozdrawiali głośno uczestnicy manifestacji, siedzący w ogródku jakiejś kawiarni czyrestauracji przy ulicy 14 Lutego. Skandowali: „KOD Kapela” i „Kapela. Kochamy Was!”

Dziękujemy Pile za doskonale zorganizowaną imprezę i serdecznie przyjęcie. To prawda, że czeka nas wszystkich dużo pracy i długa droga przed nami, ale takie chwile potwierdzają, że wszystkie nasze wysiłki są warte zachodu.

Iwona Szymaniak

Relacja video https://m.youtube.com/watch?feature=youtu.be&v=S-ChFqFyiJg

Okiem kapeludki Piłą 10 lipca
Fot. Roman Oleś
Okiem kapeludki Piła 10 lipca
Fot. Roman Oleś

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij