O tym piszą na świecie …

Nie tylko w polskich mediach, dominującym tematami były zamachy w Hiszpanii, wzrost gospodarczy Polski oraz sprawa reparacji od Niemiec, ale nieco inaczej komentowane są te sprawy.

Marek Grela

„Lato dobiega końca i Unia Europejska ustala katalog spraw, którymi musi się zając w najbliższym czasie” – pisze amerykańska agencja ekonomiczna „Bloomberg” z 20.08.2017. Na czele listy jest pięć problemów: negocjacje ws. Brexitu, sprawa rządów w Polsce, reforma strefy euro, przegląd spraw związanych z inwestycjami zagranicznymi w UE, sytuacja gospodarcza Grecji i ewentualne dalsze wsparcie dla tego kraju. W artykule o sprawie sytuacji w Polsce i innych krajów środkowoeuropejskich czytamy m.in.  „W najbliższych miesiącach Polska stoi przed groźbą nałożenia na nią bezprecedensowej kary przez Unię Europejską – pierwszej w historii UE za brak poszanowania zasad państwa prawa. Komisja Europejska stwierdziła, że w zeszłym miesiącu miało miejsce nadmierne wywarcie presji politycznej na system prawny w Polsce i wszczęła przeciwko Polsce procedurę za naruszenie prawa. W ostatecznym przypadku może to prowadzić do zawieszania przez UE prawa głosu Polski w Unii. W lipcu Komisja Europejska przesłała do Warszawy „wezwanie do usunięcia uchybienia”, dając rządowi jeden miesiąc na udzielenie odpowiedzi. Następnym etapem procedury ws. naruszenia prawa będzie ostateczne ostrzeżenie Komisji dla polskiego rządu w formie „uzasadnionej opinii”, po której można wnieść sprawę na forum (Rady Europejskiej). Walka między organami regulacyjnymi UE a polskim rządem w świetle realizowanych planów osłabienia niezależności sądownictwa wskazuje na powstawanie nowej linii podziału między Europą Wschodnią i Zachodnią. Sprawa kontroli standardów demokratycznych w UE przesunęła się na czoło porządku dziennego UE.  (…) Jest mało prawdopodobne, aby wspomniane problemy z Polską znalazły szybkie rozwiązanie. Mogą się one stać kluczowym zagadnieniem między UE a niektórymi jego członkami w najbliższych miesiącach, w okresie kiedy UE chce prowadzić w sposób wyważony wrażliwe negocjacje w sprawie Brexitu.”

https://www.bloomberg.com/news/articles/2017-08-20/these-are-the-most-pressing-challenges-facing-europe-s-leaders

 

Wychodzący w Londynie kwartalnik finansowy „World Finance. The Voice of the Market” wskazuje na liderów wzrostu gospodarczego w Europie Środkowo-Wschodniej. Aktualnie najszybciej rozwijającą się gospodarką jest Rumunia – 5,7 proc. (w drugim kwartale br.), następnie Łotwa (4,8 proc.) oraz Czechy. Polska jest na czwartym miejscu (4,4 proc.; wg. GUS – 3,9 proc).

https://www.worldfinance.com/inward-investment/europe/romania-confirmed-as-eus-fastest-growing-economy

 

„Financial Times” z 16.08.2017 także informuje o szybkim wzroście gospodarczym w Europie Środkowej w II kwartale br. i podaje powody tej sytuacji: wzrost eksportu i niskie bezrobocie. „Liderem w regionie jest Rumunia – 5,7 % a następnie Czechy – 4,5 % i kolejno Polska – ok.4,4%, dalej Węgry i Słowacja.  W przypadku Polski – jak podkreśla FT – ekonomiści ostrzegają, że obecne tempo wzrostu jest w części rezultatem programu 500 + i związanej z nim „stymulacją fiskalną”, która jest nie do utrzymania na dalszą metę. Niepokoi też niski poziom inwestycji – który o ile nie wzrośnie – to rozwój gospodarczy Polski zwolni w 2018 roku.”

https://www.ft.com/content/7a599264-825b-11e7-94e2-c5b903247afd

 

Przypadkowa eksplozja w domu jednorodzinnym w Alcanar prawdopodobnie była katalizatorem dla dwóch zamachów terrorystycznych w Barcelonie i Cambrils, do których doszło w połowie sierpnia – twierdzi katalońska policja. W atakach zginęło co najmniej 14 osób, a 130 zostało rannych. Ogłoszona została trzydniowa żałoba.
Serwis hiszpański DW.COM publikuje 18.08.2017 artykuł rysujący tło ostatnich zamachów terrorystycznych w Katalonii. Wbrew temu co min. Błaszczak „wciska” swym zwolennikom, nie chodzi wcale o „uchodźców na pontonie”. W hiszpańskim portalu czytamy: „Następnego dnia po ataku w Barcelonie hiszpańskie gazety opublikowały dane, które statystycznie potwierdzają wysokie ryzyko, na jakie narażona jest ta metropolia. 
Barcelona, Madryt, Ceuta i Melilla (te dwa ostatnie to hiszpańskie enklawy na wybrzeżu śródziemnomorskim w Maroku – dopisek autora) są miastami, w których jest szczególnie duża aktywność dżihadystów. Żyje w nich jedna trzecia muzułmańskiej wspólnoty Hiszpanii. W latach 2012-2016 zatrzymano tam 178 dżihadystów. To nie przypadek, że dużo dżihadystów przebywa w Katalonii. Dynamicznie rozwijająca się gospodarka w tym regionie potrzebuje taniej siły roboczej. Po niewielkim sukcesie przyciągnięcia pracowników z Polski do tej części Hiszpanii, Katalonia otworzyła biuro rekrutujące pracowników w Casablance w Maroku. Od tego czasu liczba marokańskich mieszkańców w Katalonii wzrosła do pół miliona w 2015 r. co stanowi 7% ogółu mieszkańców tego regionu. (…) Czterech na dziesięciu zatrzymanych w Hiszpanii za dżihadizm zostało aresztowanych w Katalonii.”

Warto skomentować ten dane; ogólna liczba muzułmanów w Hiszpanii wynosi 1,9 mln tj. ok. 3,5 proc. ludności. Ponad 40 proc. z nich posiada obywatelstwo hiszpańskie. Do 2013 r. 90% osób aresztowanych za dżihad pochodziło z Maroka, Pakistanu i Algierii. Potem sytuacja uległa zmianie. Połowa z aresztowanych urodziła się w Hiszpanii (sic !). Większość aresztowań miała miejsce na ziemi afrykańskiej na terenie enklaw hiszpańskich – Ceuty i Melilli. Rok 2013 przyniósł zmianę z dwóch punktów widzenia. Z jednej strony wojna w Syrii stała się okrutna do tego stopnia, że wzbudziła gniew i zradykalizowała niektórych z młodych muzułmanów. Z drugiej strony, w tym czasie pojawiła się w Hiszpanii druga generacja imigrantów muzułmańskich. Pierwotnie wysoka migracja do Hiszpanii miała miejsce w latach 90-tych XX wieku. W 2013 r. dzieci ówczesnych muzułmańskich imigrantów osiągnęły wiek dojrzały. Wielokulturowość jest wątpliwa. Potomkowie drugiego i trzeciego pokolenia imigrantów muzułmańskich mają trudności z pogodzeniem (wartości i kultury) kraju pochodzenia ich rodziców i nowego kraju w którym żyją, między religijnością w rodzinie a głównie świeckim charakterem (współczesnej Hiszpanii). W Katalonii jest jeszcze jeden dodatkowy konflikt: rywalizacja między Hiszpanami a Katalończykami. To podwójne określanie przynależności dodatkowo komplikuje integrację imigrantów.

I dalej w artykule czytamy: „Rząd kataloński podkreśla jako powód do zadowolenia wielokulturową atmosferę Barcelony (…) ale nie wynika z tego wiele dla integracji muzułmańskich imigrantów. Barcelona jest jedyną europejską metropolią, która nie ma meczetu. Do tej pory odmawiano pozwoleń nie budowę meczetów w stolicy Katalonii, za wyjątkiem nietrakcyjnych miejsc – np. na obszarach przemysłowych. Istnieją również przeszkody w dostępie do nauki religii dla muzułmanów.

http://www.dw.com/es/barcelona-y-sus-yihadistas/a-40154959?maca=es-Facebook-sharing

 

Nikt w Unii nie spodziewał się, że polscy politycy będą twórcami nowego konfliktu, a właściwie odkopali problem, może po to, aby „przykryć” sprawy wewnętrzne naszego kraju.  

„Sueddeutsche Zeitung” z 19.08.2017 o antyniemieckiej kampanii w sąsiednim państwie pisze: „W PiS takie antyniemieckie resentymenty to tradycja”, ale dodaje „tak skoncentrowana od końca lipca antyniemiecka kampania jest nowością”. „Z jednej strony ma ona najwyraźniej odwrócić uwagę od wewnątrzpolitycznych problemów. Z drugiej strony od postępowania UE przeciwko niezgodnej z prawem reformie sądownictwa” – zaznacza monachijski dziennik. Przemawia za tym fakt, że wymierzona w Niemcy kampania rozpoczęła się po masowych protestach Polaków w związku z ustawami o sądownictwie i po tym, jak Bruksela zapowiedziała wszczęcie postępowania dyscyplinującego, a na dodatek Komisja Europejska pozwała Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE w związku z wycinką Puszczy Białowieskiej. Do nich doszła zapowiedź „historycznej kontrofensywy” wobec Berlina, czyli żądanie reparacji wojennych za szkody poczynione podczas II wojny światowej. Do zapowiedzi Kaczyńskiego dołączyła Telewizja Polska, emitując spot o Niemcach, zaczynający się od słów: „Niemcy, to wy w demokratycznych wyborach wybraliście Adolfa Hitlera i NSDAP! To wasze firmy bogaciły się na grabieniu i mordowaniu Polaków”. „Polscy analitycy uważają, że kampania nie jest skierowana na faktyczną rekompensatę, która i tak nie ma szans na powodzenie, tylko ma uzasadnić inne przedsięwzięcia” – pisze monachijski dziennik. Jakie to kampanie? Magazyn „Polityka” sugeruje nawet wyjście Polski z UE – informuje SZ. Bliższym – przynajmniej czasowo – celem jest ustawa o „repolonizacji” mediów, mająca ograniczyć udział cudzoziemców w polskich wydawnictwach i stacjach telewizyjnych – zaznacza monachijski dziennik.

http://www.dw.com/pl/sz-o-antyniemieckiej-kampanii-pis-urzędowe-zniesławienie/a-40158191?maca=pl-Facebook-sharing

 

Tygodnik „The Economist” z 17.08.2017 zamieszcza artykuł pt. „Rządząca w Polsce partia podejmuje walkę z Niemcami. Podniesienia sprawy reparacji nie wydaje się rozsądnym posunięciem”.

https://www.economist.com/news/europe/21726708-raising-question-reparations-may-not-be-sensible-move-polands-ruling-party-picks-fight

 

„Polski rząd daje sobie spokój z żądaniami reparacji od Niemiec” – tak można przetłumaczyć tytuł tekstu „Polish Government Moves to Quell Demands for German Reparations” zamieszczony przez agencję „Bloomberga” 17 sierpnia br. Magazyn twierdzi, że wyciszenie sprawy wiąże się z obawami rządu PiS, że polskie żądanie reparacji zwiększy ryzyko sankcji ze strony UE o czym ma dyskutować wkrótce Komisja Europejska.

https://www.bloomberg.com/news/articles/2017-08-17/polish-government-moves-to-quell-demands-for-german-reparations

 

Wiele międzynarodowych mediów przypomina sylwetkę zmarłego polskiego pisarza, scenarzysty i dramaturga Janusza Głowackiego. Amerykański tygodnik „TIME” z 21.08.2017 określa jako go jako „uznanego polskiego i amerykańskiego autora sztuk teatralnych i scenarzystę”. Podkreśla, że „był popularną osobą w nowojorskich i polskich kręgach artystycznych i intelektualnych”.

http://time.com/4907910/playwright-janusz-glowacki-dead-at-78/

 

„Washington Post” z 21.08.2017 zamieszcza wspomnienie o zmarłym, wspominając, że urodzony w 1938 r. w pisał krótkie opowiadania i scenariusze, z których jeden stał się kanwą „dla filmu „Polowanie na muchy” wiodącego w Polsce twórcy, Andrzeja Wajdy”. Scenarzysta pokazywał ”absurdy życia pod rządami komunizmu w Polsce”.

https://www.washingtonpost.com/entertainment/theater_dance/polish-us-writer-janusz-glowacki-dies-at-78/2017/08/19/d526b182-84ee-11e7-9e7a-20fa8d7a0db6_story.html?tid=ss_fb-bottom&utm_term=.4a20d5753a30

 

Także ukazujący się w Paryżu tygodnik kulturalny „ActuaLitté” z 21.08.2017 zamieszcza tekst poświęcony Głowackiemu przypominając filmy, które współtworzył: „Trzeba zabić tę miłość” Janusza Morgensterna (1972), „Choinka strachu” Tomasza Lengrena (1982) oraz „Rejs” Marka Piwowskiego i Jerzego Karaszkiewicza (wg tygodnika „zdecydowanie jego najbardziej znanego polskiego filmu”).

 https://www.actualitte.com/article/monde-edition/l-ecrivain-dramaturge-et-scenariste-polonais-janusz-g-owacki-est-mort/84412

Zebrali i opracowali MG i KW

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij