Nowa czytanka

A gdyby tak wyglądała karta z nowego podręcznika do historii dla 5 klasy? Do września jeszcze trochę czasu, a sporo jest specjalistów od „najnowszej” i „jedynie słusznej” historii…

Jacek Rakowiecki

Jak pan Prezes przedarł się do Sejmu

Pan Prezes jechał czarną limuzyną przez miasto udekorowane lampkami, bombkami i bałwankami w czerwonych mikołajowych czapeczkach. Rozmyślał o sprawach fundamentalnych dla bytu i pomyślności narodu, a patriotyczne troski wyryły na jego twarzy głębokie bruzdy i rzuciły chmurny woal smutku na jego przenikliwe źrenice.

Kierowca prowadził samochód w milczeniu, czujnie rozglądając się na boki, by w porę dostrzec nadciągające zagrożenie. Dzięki instrukcji rozesłanej przez ministra Błaszczaka doskonale wiedział, że w przedświątecznym tłumie czają się liczni zamachowcy z KOD-u i Państwa Islamskiego. W każdej z kolorowych paczek mogła kryć się bomba, każda z papierowych torebek mogła zawierać odbite na powielaczu ulotki z nielegalnymi wyrokami antypaństwowego Trybunału Konstytucyjnego.

Już niedługo, już niedługo… – ciepło uśmiechnął się sam do siebie pan Prezes. Wiedział, że jego służby szeroko zarzuciły sieci i ukrywający się Andrzej Rzepliński już wkrótce w nie wpadnie.

Nagle samochód zatrzymał się z piskiem opon. Przed maską wyrosła grupa Mikołajów w czerwonych czapkach i płaszczach, spod których wystawały spodnie bojówki i ciężkie wojskowe buciory. Kierowca z BOR-u sięgnął do kabury pod marynarką, ale napastnicy byli szybsi – otworzyli drzwi limuzyny i wywlekli go na chodnik. Najroślejszy z Mikołajów wskoczył za kierownicę i ruszył, wduszając gaz do deski.

– Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród, z ziemi włoskiej do Wolski! – odważnie krzyknął uprowadzany pan Prezes. Wiedział, że potomni zapamiętają i odnotują w podręcznikach historii jego ostatnie słowa, dlatego ważne jest, by wznieść okrzyk szlachetny i patriotyczny, dając dowód męstwa i niezłomnego charakteru.

– Spokojnie, panie Prezesie – odpowiedział Mikołaj znajomym głosem.

– Antoni?! – zdziwił się pan Prezes.

– Tak jest! Przepraszam, ale musieliśmy przeprowadzić akcję szybko, żeby bojówki Kijowskiego się nie zorientowały. Nie może pan wjechać główną bramą do Sejmu, bo budynek jest otoczony i zablokowany przez siły wroga. Musimy użyć fortelu. Niech pan się przebierze – powiedział Antoni, wyjmując z worka świerkowe gałęzie. Obaj byli teraz nie do rozpoznania.

Wysiedli z auta i minęli hordy rzezimieszków z KOD-u, którzy wrzeszczeli przez megafony, malowali na metalowych płotach obsceniczne antyrządowe napisy typu „Wolność, równość, demokracja” i grzali na koksownikach barszczyk i wigilijne uszka z grzybami.

Policjanci otaczający gmach nie mieli rozkazu, by zatrzymaćświętego Mikołaja z choinką, więc pan Prezes i pan Antoni weszli do środka. Tu położyli się na podłodze i po cichutku czołgali się w kierunku sali kolumnowej, bacząc, by nie zaalarmować bojówkarzy Platformy, którzy czaili się w sali obrad. Jeden z nich chyba nawet coś usłyszał, bo wyskoczył do holu z okrzykiem „Halt! Handehoch!”, mierząc do nich ze schmeissera, ale widząc, że to tylko choinka i Mikołaj, uspokoił się i wrócił do towarzyszy.

Obu naszych śmiałków w sali kolumnowej przywitały huczne brawa. Okrzykom i wiwatom nie było końca. Zgromadzeni posłowie PiS w uniesieniu zaintonowali „Przybieżeli do Betlejem pasterze”, a pan Prezes i pan Antoni stali w milczeniu, czekając, aż emocje nieco opadną.

A potem nastąpiła najprzyjemniejsza chwila – Prezenty! Beata Szydło dostała nową piękną broszkę, a pan Antoni błyszczącego drona z noktowizorem i wyrzutnią torped.

Najpiękniejsze dary przypadły jednak w udziale panu Prezesowi.  – To geny patriotyzmu od sprawdzonego, rodowodowego dawcy– powiedział Marek Suski, podając mu niewielką fiolkę. Zaś Stanisław Piotrowicz wręczył mu pożółkłą kartkę papieru. „Nakaz internowania Jarosława Kaczyńskiego… 13 grudnia 1981 r. Podpisano: Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego” – przeczytał na głos pan Prezes, a w jego mądrych oczach zamigotały iskierki wzruszenia.

– To nic takiego – skromnie uśmiechnął się Piotrowicz. – Z dawnych lat zostało mi trochę niewypełnionych blankietów.

Ćwiczenia

Które z poniższych organizacji terrorystycznych są dziś najgroźniejsze?

a. Al-kaida
b. Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej
c. Państwo Islamskie
d. KOD
e. Trybunał Konstytucyjny
f. Czerwone Brygady

Dlaczego pan Prezes nie został 13 grudnia 1981 r. internowany?

a. Zaspał.
b. Uratował go Stanisław Piotrowicz, który z narażeniem własnego życia zjadł nakaz internowania.
c. Komuniści nie odważyli się tego zrobić i w zamian za pana Prezesa zamknęli Lecha Wałęsę.

Jacek Rakowiecki

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij