W niedzielę broń Białowieży!

Kolejny protest „chodzony” w puszczy już wkrótce. Przyłącz się do obrońców naszego najcenniejszego kawałka lasu. Przyjedź i na własne oczy zobacz zniszczenia.

W samo południe „lokalsi przeciwko wycince Puszczy Białowieskiej” (jak nazwała się ta grupa) organizują spacer, podczas którego można dowiedzieć się jak dewastowana jest Park Narodowy, co dzieje się z drewnem, które wywożone jest z lasu i tym, co zostaje, jakie będą konsekwencję barbarzyńskiej polityki PiS. Zainteresowani odwiedzą także obóz, który rozbili obrońcy puszczy, a więc także będzie można poznać ludzi, którzy od wielu tygodni monitorują wycinki i blokują ciężkie maszyny. Będzie to dobra okazji, by wyrazić swój sprzeciw wobec obecnej sytuacji w Puszczy. Zbiórka – 13 sierpnia o godz. 12 w Starej Białowieży (uroczysko w Puszczy Białowieskiej znajdujące się 1 km od wsi Pogorzelce). W pobliżu znajduje się parking, ale na miejsce można też przyjechać rowerem, do czego gorąco zachęcają organizatorzy.

W niedzielę broń Białowieży
Tak wygląda leśna dróżka zdewastowana przez ciężkie maszyny … a może tu wcale nie było drogi? Fot. Katarzyna Karaszewska

Mało kto pamięta, ale już w 2013 roku PiS zgłaszało wnioski, aby wycinkę w puszczy zwiększyć, argumentując, że należy je wyciąć i sprzedać z zyskiem, bo i tak korniki zjedzą. – Teraz mając pełnię władzy dokonują swego – mówi Monika Przyborowska, aktywistka. Jak mówi o sobie,  jest zielarką i ogrodniczką z zamiłowania, a o puszczy i jej faunie wie sporo. – W obozie, gdzie protestują ekolodzy, byłam dwa razy. Patrolowałam las, pomagałam przy blokadach, oprowadzałam gości i media. Działam, bo puszcza to nasze wspólne dziedzictwo i nie tylko mojego pokolenia, ale dziedzictwo przodków i następnych pokoleń.

Co się dzieje z drewnem z puszczy? Jak mówi Monika, Lasy Państwowe sprzedają je różnymi kanałami m.in. na aukcjach internetowych. Najprawdopodobniej dlatego, że to drewno nie ma odpowiednich certyfikatów, robią więc coś w rodzaju „karuzeli”, aby nie można było wyśledzić jego pochodzenia. – Jak stwierdziliśmy na miejscu po drewno „na użytek lokalnej społeczności” przyjechał TIR z rejestracją KSU czyli z Suchej Beskidzkiej w województwie małopolskim. Szyszko zmienił nawet ustawę o drewnie opałowym, żeby można było nadwyżki sprzedawać na opał.

W niedzielę broń Białowieży
Krajobraz po bitwie … Fot. Katarzyna Karaszewska

Jak ustalił TVN24 na internetowej aukcji 7 sierpnia oferowano świerk, wielkowymiarowy ogólnego przeznaczenia, cena wywoławcza 152 zł/m przestrz., świerk, średniowymiarowy, w wałkach o metrowej długości klasy S2A (w klasie tej dopuszczalne są chodniki owadzie oraz zgnilizna twarda; niedopuszczalne są natomiast zwęglenia oraz widoczne ciała obce), cena wywoławcza 129 zł/m przestrz., świerk, średniowymiarowy, w wałkach o metrowej długości klasy S2A, opałowy, cena wywoławcza 85-90 zł/m przestrz. (http://www.tvn24.pl). Cena drewna obecnie jest dość niska, ale zakładając, że metr przestrzenny takiego drewna sprzedawany jest średnio po 120 złotych, przychód Lasów Państwowych na wycince nadgryzionych przez korniki świerków należy szacować na 22,5 mln zł w ciągu 10 lat (za http://wiadomosci.gazeta.pl). Zatem jest to ogromny zysk nie tylko dla Lasów Państwowych, ale i skarbu państwa.

– Ekipy ekologów opanowujące harvestery i forwardery choć na kilka godzin próbują zastopować ten proceder – mówi Monika. – Inni z obozu ekologów krążąc jak szarańcza dookoła ogrodzonego terenu i regularnie próbując sforsować taśmę, powodują, że do odganiania nas z terenu wycinki skierowano kolejnych kilkudziesięciu pracowników, zwiezionych w tym celu z całej chyba Polski. Wyciąć nie dali rady, a nasz protest kosztował ich fortunę. 

Przyjedźcie w niedzielę!

Tak wygląda leśna dróżka zdewastowana przez ciężkie maszyny ... a może tu wcale nie było drogi?
IKEA poinformowała swoich dostawców, że nie będzie kupowała od nich, jeśli korzystają z drewna z Białowieży. A tu informacja od Greenpeace do kupców. Fot. Katarzyna Karaszewska

Nasza rozmówczyni zachęca do przyjazdu na miejsce, zwłaszcza w niedzielę. – Zobaczycie tereny zdewastowane przez Szyszkę, drogi dojazdowe – przez ciężkie maszyny – mówi. – Możecie pojechać do obozu i uczestniczyć w patrolach i blokadach, w pracach w samym obozie.

Oczywiście przyda się pomoc rzeczowa. Potrzebna jest trwała żywność (najlepiej wegańska) i sprzęt biwakowy (namioty, śpiwory, latarki, czołówki, karimaty, materace), sprawne rowery, nawigacje typu „garmin”, wszelkie narzędzia, środki czystości, art. biurowe typu markery, długopisy, nie zaszkodzą dowolne naczynia (nie jednorazowe). Można także oczywiście zasilić obozową skarbonkę, aby finansować inne potrzeby. Puszczę także w ten sposób można ratować!

I jeszcze dodaje ważne rady dla wahających się, czy przeżyją „obóz dla puszczy”. – Jeśli nie jesteś typem biwakowicza, nie lubisz zimnej wody w prysznicu, spania na sianie lub w namiocie i zmywania w miskach oraz boisz się tojtoja, nie zniechęcaj się – mówi Monika. – Możesz nocować w pobliskiej agroturystyce lub hotelu, a w ciągu dnia działać w obozie. Weź coś na komary, ale najlepsza będzie nawet w upały odzież; długie rękawy i nogawki są konieczne. Komary tną, ale tną sprawiedliwe; i nas, i wycinających puszczę.

Katarzyna Wyszomierska

Więcej o protestach – https://www.facebook.com/events/1300325103410414/?acontext=%7B%22ref%22%3A%2222%22%2C%22feed_story_type%22%3A%2222%22%2C%22action_history%22%3A%22null%22%7D&pnref=story

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij