Nie pieprz, Pietrze

Jeśli komuś wydaje się, że polskiej kultury tak szybko spieprzyć i utopić się nie da – to znaczy, że jest niepoprawnym optymistą.

Andrzej Wiktorowicz

Ministerialną karierę Piotr Gliński, wcześniej znany jako „premier z tabletu”, rozpoczął od próby zablokowania  spektaklu „Śmierć i dziewczyna” we wrocławskim Teatrze Polskim. Sztuki nie widział, ale powziął podejrzenie, że w jej trakcie dojdzie do zgorszenia i seksualnych ekscesów.

Nie pieprz, Pietrze, pieprzem wieprza,
Wtedy szynka będzie lepsza.
Właśnie po to wieprza pieprzę,
Żeby mięso było lepsze.

Kiedy okazało się, że żadnego zgorszenia  nie będzie, minister nie przeprosił, ale blokadę przedstawienia wycofał.  Zainteresował się teraz dofinansowaniem toruńskiej szkoły o. Rydzyka 20 mln zł  z pieniędzy przeznaczonych na kulturę. Kiedy podniosły się protesty, dotację wycofał. Rydzyk pieniądze dostał  z innej państwowej puli.

Ależ będzie gorsze, Pietrze,
Kiedy w wieprza pieprz się wetrze!
Tak się sprzecza Piotr z Piotrową,
Wreszcie posłał do teściową.
Ta aż w boki się podeprze:
Wieprza pieprzysz, Pietrze, pieprzem?

Powrót wicepremiera Glińskiego do zainteresowań teatralnych  doprowadził do decyzji, że teatry Polonia i Och-teatr  prowadzone przez Krystynę Jandę  będą miały obcięte (może nawet do zera) państwowe dotacje.

Przecież wie to każdy kiep, że
Wieprze są bez pieprzu lepsze!
Piotr pomyślał: Też nie lepsza!
No, i dalej pieprzy wieprza.

Swój zamiar  uzasadnił powiedzeniem, że „nie ma powodu finansować Jandy, skoro Pietrzak i Rewiński od lat nie dostali ani grosza”.  Ta głęboka myśl, której sens na próżno wiele osób próbowało rozszyfrować,  szybko od niego odleciała, bo oto nasz dygnitarz zajął się rozliczaniem prezesa  Instytutu Mickiewicza z wyjazdów zagranicznych. Wyszło mu 8,6 mln zł w ciągu roku.

Poszli wreszcie do starosty,
Który znalazł sposób prosty:
Wieprza pieprz po prawej stronie,
A tę lewą oddaj żonie.

Po sprawdzeniu okazało się, że tyle kosztowały wyjazdy wszystkich pracowników Instytutu Mickiewicza i paru zaprzyjaźnionych instytucji (razem ok. 3 tys. osób). – Ach, przejęzyczyłem się – skwitował sprawę minister kultury.

Mądry sąd wydała władza,
Lecz Piotrowi nie dogadza.

Klepać biedę chcesz, to klepże,
A ja chcę sprzedawać wieprze.
Błaga żona: Bądź już lepszy,
Nie pieprz wieprza! A on pieprzy.

W oryginalnym utworze Brzechwy, który zna prawie każde dziecko, finał nie był szczęśliwy.

To Piotrową tak zgniewało,
Że wylała zupę całą,
Piotr zaś poszedł wprost do Wieprza
I utopił w Wieprzu wieprza.

Jeśli komuś wydaje się, że polskiej kultury tak szybko spieprzyć i utopić się nie da – to znaczy, że jest niepoprawnym optymistą.

Andrzej Wiktorowicz

 

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij