Nie będzie nas, będzie las. Niekoniecznie!

W hałasie pracujących pił spalinowych i padających pokotem dorodnych drzew coraz mniej jest czasu na ratowanie przyrody przed konsekwencjami kolejnej szybkiej ustawy PiS-u. 

Był las, nie było nas
Warszawa ulica Płocka (odcinek między Wolską a Ludwiki). Fot. Anna Pysiak

Zbigniew Wolski

Jak Polska długa i szeroka, kto żyw chwycił za piłę i, niewiele myśląc, tnie co się da, chyba chcąc nadrobić zaległości z ubiegłych lat. Entuzjaści betonu i stali będą mogli poczuć się lepiej w miastach, a zwłaszcza w Warszawie. Paradoksalnie, trwająca dość długo w tym roku zima oszczędziła wiele drzew, ponieważ drwale nie byli skorzy do pracy na mrozie. Doczekali się jednak sprzyjających warunków i zaczęli…  Co prawda malkontenci już od początku roku zapowiadali, że sprawy przybiorą taki obrót, ale nikt im nie wierzył. Potrzebne były niestety nieodwracalne fakty, których jesteśmy świadkami. Drzewa znikły między innymi z alei Na Skarpie w Parku im. Rydza – Śmigłego, ze Stalowej, Mydlarskiej, ze skweru przed Urzędem Dzielnicy Śródmieście. Wióry lecą przy Porcie Czerniakowskim i przy Szpitalu Czerniakowskim.

Był las, nie było nas
Warszawa ulica Płocka (odcinek między Wolską a Ludwiki). Fot. Anna Pysiak

Zniszczenia są tak ogromne, że będziemy musieli poczekać kilkadziesiąt lat na powrót do punktu wyjścia. W sytuacji, gdy coraz więcej jest w naszych miastach smogu, nie napawa to optymizmem. Według szacunków urzędu miasta na terenie Warszawy rośnie nawet pół miliona drzew, których los jest w rękach właścicieli prywatnych posesji. Aby uratować to, co jeszcze zostało, samorząd stolicy przedstawił projekt zmian w niefortunnej ustawie. Zakłada on zaostrzenie przepisów, przywracając obowiązek uzyskania przez osoby fizyczne pozwolenia na ścięcie drzew na ich terenach. Działania deweloperów i przedsiębiorców także powinny zostać  poddane podobnym zasadom. Chodzi o zrównoważenie i rzetelną rekompensatę finansową za wycinkę pod inwestycje, dopuszczalnym rozwiązaniem są także nasadzenia drzewostanu zastępczego. Wiceprezydent Warszawy Olszewski już w połowie ubiegłego roku zgłosił do Ministerstwa Środowiska swoje uwagi i obawy co do projektowanych zmian, ale odpowiedzi na swoje pismo nie otrzymał.

Był las, nie było nas
Bolesławicka na warszawskim Targówku. Naszej Czytelniczce powiedziano, że wycinka to decyzja Urzędu Marszałkowskiego. Fot. AK

Warszawiacy mogą mieć wpływ na skalę wyrębu w stolicy. Urząd m. st. Warszawy zorganizował akcję zgłaszania wszelkich zaobserwowanych wycinek. Informacje będą weryfikowane między innymi przez Straż Miejską. Zgłaszać to, co się dzieje wokół nas, można za pośrednictwem Miejskiego Centrum Kontaktu pod numerem telefonu 19115, a także e-mailem: kontakt@um.warszawa.pl, na czacie i przez aplikacje mobilne.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat w Warszawie powstało jedenaście nowych parków, projekty kolejnych są na etapie zaawansowanych prac. Sami warszawiacy w związku z akcją edukacji ekologicznej posadzili sto tysięcy drzew zakupionych przez samorząd, ponadto w ramach odnotowanych nasadzeń przybyło ich ponad ćwierć miliona. Prowadzone prace są częścią dłuższych projektów.  Jednym z nich jest „Program ochrony środowiska na lata 2017–2023”. Nie ulega wątpliwości: warszawiacy chcą żyć wśród zieleni.

Był las, nie było nas
Fot. AK

Minister Szyszko tym razem chyba jednak się doigrał. Strzelanie do żubrów i wilków, strzelanie do wszystkiego, co porusza się na więcej niż dwóch kończynach,nawet przemysłowa wycinka puszczy – uszły mu na sucho. Mamy za daleko do miejsc tych wydarzeń. Sprawy przybrały inny obrót, gdy zaczęły nas budzić piły spalinowe za oknami.

Potężna fala oburzenia sprawiła, że sam poseł Kaczyński zwątpił w sens poczynań ministerstwa, które trudno już nazywać ministerstwem ochrony czegokolwiek. Jest to nasze obywatelskie pyrrusowe zwycięstwo, cieszyć się jednak należy nawet z takiego. Można bowiemoczekiwać, że teraz PiS wycofa się ze swych pomysłów, jak zwykle po cichu. Jednak nie chodzi o to, by rząd bił się w piersi. Kolejny raz możemy być dumni z siebie i trzeba o tym mówić głośno. Władza nie lubi, gdy wybucha wielka wrzawa skierowana przeciw niej. Pamiętajmy o tym i korzystajmy z tej metody za każdym razem, gdy będzie taka potrzeba.

Zbigniew Wolski

Dziś zdjęcia zrobione wczoraj w Warszawie na ulicy Płockiej (odcinek między Wolską a Ludwiki). Autorka: Anna Pysiak

Bolesławicka na warszawskim Targówku. Naszej Czytelniczce powiedziano mi, że wycinka to decyzja Urzędu Marszałkowskiego. Autorka: AK

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij