Nasze będzie na wierzchu

Spotkanie z Ludwiką i Henrykiem Wujcami.

Aga Ursynowska

W domu kultury „Kolorowa” przy ul. Wiślickiej 11 maja odbyło się spotkanie z Ludwiką i Henrykiem Wujcami. Jego organizatorem była jedna najbardziej aktywnych grup KOD w Warszawie, Ochota plus.

Rozmowę z państwem Wujcami rozpoczęło klasyczne pytanie: co dalej?

Henryk Wujec: – Jeśli mam wybierać między pesymizmem i optymizmem, to wybieram to drugie, czyli że „nasze będzie na wierzchu”. Tylko jeszcze nie wiemy, kiedy. Ale trzeba przygotować się na długi marsz. Obecna sytuacja przypomina okres Solidarności. Teraz, tak jak kiedyś, ludzie spotykają się, dyskutują, działają razem, bez agresji. Należy pracować u podstaw. Nie tylko demonstrować, ale poszerzać wiedzę społeczeństwa na temat demokracji, edukować współobywateli. Jeżeli czujemy się sfrustrowani, bezsilni i nie mamy pomysłów, co dalej robić, to najczęściej władza nam pomoże.

– Co sądzi pan o tzw. audycie, który rozegrał się w Sejmie?

HW: – Ton oskarżeń był triumfalny.  Ale ich forma i stężenie absurdu były tak wielkie, że ten „audyt” właściwie jest autorską antypropagandą PiS-u.

– Wielu KOD-owców zadaje pytanie: ileż można maszerować? Co pan o tym sądzi?

Spotkanie z Ludwiką i Henrykiem Wujcami.
Fot. Jan Jan

– Trzeba demonstrować. Widzimy wtedy, że jest nas dużo, spotykamy się, integrujemy się z ludźmi nie tylko z naszego miasta. Nawet, jeśli po demonstracji wracamy do rzeczywistości urządzanej nam przez PiS i przeżywamy związane z tym frustracje. Rada na ich wygaszenie brzmi banalnie: trzeba pracować. W trakcie roboty przychodzą nowe pomysły. Najważniejsze, by znaleźć drogę do tych, którzy nie głosowali. Z różnych powodów: z niechęci, lenistwa czy z poczucia obrzydzenia do polityki. Jeszcze nie umiemy dotrzeć do ludzi, którzy zagłosowali na PiS i teraz widzą swoją pomyłkę, jednak nie widzą możliwości zrobienia czegokolwiek, czują się bezsilni.

– Jak za czasów stanu wojennego i Solidarności?

– Nie warto maniacko wracać do opowieści o czasach Solidarności. Należy się skupić na problemach dnia dzisiejszego. Uczmy się teraźniejszości. Bądźmy uzbrojeni w wiedzę, daty, cyfry. Kiedy w argumentacji będziemy umieli przytoczyć detale ustaw i wyjaśnić, jakie niosą zagrożenia dla obywateli – wtedy mamy szanse być wiarygodni. Pokażmy, że coś wiemy i umiemy i, że chodzi nam o wspólne – nasze i wasze – dobro.

– Dlaczego tak wielu ludzi nadal wierzy PiS-owi?

– PiS-owi udało się zjednoczyć ludzi pokrzywdzonych, sfrustrowanych, zawiedzionych. Partia ta odpowiedziała na ich potrzebę uczestnictwa we wspólnocie. Myśmy – trzeba uderzyć się w piersi – ten czas przespali. Skupiliśmy się na własnej pracy i jej owocach. Budowaliśmy dobrobyt, ale nie dla wszystkich. Polska liberalna i wolnorynkowa to za mało. Trzeba jednak zauważyć, że to nie tylko nasza bezczynność jest przyczyną obecnej sytuacji. Coś więcej dzieje się na świecie, spójrzmy na przemiany, jakie zachodzą w innych krajach.

– Wspomniał pan o szansie, jaką stwarza perspektywa wyborów samorządowych…

Spotkanie z Ludwiką i Henrykiem Wujcami.
Fot. Jan Jan

– Wybory samorządowe będą okazją do pokazania się od dobrej strony. Wyborcy to zauważą i docenią. W samorządach są różne sytuacje i jest wiele możliwości. Przekonajmy społeczeństwo, by szło do wyborów (najpierw tych samorządowych) z poczuciem, że są nie tylko wyborcami, ale też gospodarzami swoich okręgów. Podczas niedawnej uroczystości, gdy wręczano papieżowi Franciszkowi nagrodę Karola Wielkiego powiedział on: – Istnieje konieczność uspołecznienia gospodarki.

– Jaki powinien być KOD ?

– Należy zdefiniować nasze cele, stworzyć program. Przy KOD-zie powstała Rada Programowa, to dobrze. KOD nie jest i nie powinien być partią. Partia polityczna wcale nie jest koniecznym zapleczem do działania. My z Ludwiką od dziesięciu lat nie jesteśmy w żadnej partii, co nie przeszkadza nam być aktywnymi. Jest wiele stowarzyszeń. Sam przyłożyłem się do uproszczenia procedury zakładania stowarzyszenia.

Ludwika Wujec:  – Wspólne listy wyborcze partii w nadchodzących wyborach to nie jest dobry pomysł, to jest nawet nieuczciwe. Partie zbyt się różnią w swoich programach.

– Ale nie można wykluczyć, że przyjdzie konieczność zjednoczenia się ponad podziałami.

Wizyta w ochockim domu kultury to jedno z licznych spotkań państwa Wujców. Poprzednie było w Zamościu, następne będzie w Częstochowie. Wszystkie te spotkania są dla nich okazją do bezpośrednich rozmów z rodakami. Po dwuipółgodzinnym spotkaniu wyszliśmy naładowani nową energią, przekonani, że nasze będzie na wierzchu.

Aga Ursynowska

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij