Gabriel Narutowicz patronem marszu KOD

Gabriel Narutowicz patronem marszu KOD z okazji Narodowego Święta Niepodległości.

Rocznica niepodległości kojarzy się zazwyczaj z Józefem Piłsudskim – twórcą Legionów, bohaterem walk wyzwoleńczych, Naczelnikiem państwa, które po ponad 120 latach niewoli musiało zbudować na nowo swoją jedność, gospodarkę i administrację. Nie odbieramy zasług Piłsudskiemu, ale dziś za patrona naszego marszu z okazji Narodowego Święta Niepodległości obieramy Gabriela Narutowicza!

Czynimy to świadomie. Spotkamy się 11 listopada na placu Narutowicza w Warszawie, aby przypomnieć tych bohaterów narodowych, te aspekty naszej niepodległości, patriotyzmu i polskości, które dziś są nam szczególnie bliskie.

Gabriel Narutowicz patronem marszu
Fot. Paweł Arczewski

Gdy w listopadzie 1918 roku Piłsudski, wracając z niewoli, wysiadał na dworcu w Warszawie, Gabriel Narutowicz przebywał w Szwajcarii. Jako profesor politechniki w Zurychu wykładał budownictwo wodne, projektował w całej Europie hydroelektrownie, zajmował się regulacją rzek. Wrócił do Polski już w 1919 roku, bo takich jak on potrzebowano. Jako fachowiec światowej klasy od razu włączył się w budowanie państwa. Pracował w kolejnych rządach jako minister robót publicznych i minister spraw zagranicznych. Badał bieg Wisły, budował hydroelektrownie, reprezentował Polskę na konferencjach międzynarodowych, zawierał traktaty.

Gabriel Narutowicz patronem marszu
Fot. Paweł Arczewski

W wir wielkiej polityki został wciągnięty nieoczekiwanie, może nawet wbrew sobie. Wysunięty jako kandydat na prezydenta przez niewielkie ugrupowanie PSL Wyzwolenie, początkowo chciał odmówić. Ostatecznie zgodził się, chyba nie do końca wierząc w swoje szanse. Kolejne sejmowe głosowania, podczas których odpadali kolejni kandydaci (Ignacy Daszyński, Jan Baudouin de Courtenay, Stanisław Wojciechowski) doprowadziły do nieoczekiwanego finału. Naprzeciw siebie stanęli Gabriel Narutowicz i Maurycy hr. Zamoyski, kandydat prawicy, potężny ziemianin, jeden z najbogatszych ludzi w Polsce. W tej sytuacji języczkiem u wagi stali się posłowie mniejszości narodowych – żydowskiej, niemieckiej i ukraińskiej. Wskazali Narutowicza… Endecka prawica okrzyknęła to hańbą narodową. Rozpętała histeryczną kampanię nienawiści, starając się nie dopuścić do zaprzysiężenia prezydenta elekta. Tragedia wisiała w powietrzu…

16 grudnia 1922 roku, tuż przybyciem do gmachu warszawskiej Zachęty, prezydent złożył wizytę kardynałowi Aleksandrowi Kakowskiemu. Arcybiskup warszawski, przychylny wyborowi profesora, stwierdził, że jest on człowiekiem prawym i wybitnym. Potępił ataki środowisk prawicowych i katolickich. Prosił, aby zniósł chwilowe udręki i upokorzenia dla wspólnego dobra. Niestety uruchomionej machiny nienawiści nie udało się zatrzymać. Godzinę później, podczas otwierania salonu sztuki, prezydent Gabriel Narutowicz, piątego dnia po zaprzysiężeniu, został zastrzelony przez fanatycznego narodowca. Morderca został osądzony i stracony. Ale dla wielu stał się bohaterem. Roman Dmowski nigdy nie potępił jego czynu…

Gabriel Narutowicz patronem marszu
Fot. Paweł Arczewski

Przypominanie postaci pierwszego prezydenta Rzeczypospolitej, zamordowanego w atmosferze endeckiej nagonki, i pamięć o nim są ważne. Demony przeszłości żyją, chowają się po kątach. Ale są chwile w dziejach każdego narodu, gdy wyłażą, karmione mową nienawiści, atmosferą wykluczenia, odbieraniem praw, judzeniem jednych przeciwko drugim. Widzimy to dziś. Na naszych oczach demontuje się fundament państwa prawa – Trybunał Konstytucyjny. Zawłaszczone zostały publiczne media. Kwestionuje się prawa kobiet. Lekceważy autorytety. Zrywa mosty łączące Polskę z Europą. Nie zgadzamy się na to! Dziś, gdy piętnuje się nas jako „gorszy sort”, lepiej niż kiedykolwiek wcześniej rozumiemy, co musiał przeżywać prezydent Narutowicz, gdy odmawiano mu prawa reprezentowania narodu, obywateli i państwa. Choć dziś możemy czuć się osamotnieni we własnym kraju, ignorowani przez rząd, większość sejmową i obecnego prezydenta – nie ustąpimy. Prezydent Narutowicz to my! I „wychodzimy” naszymi marszami i byciem razem Polskę nowoczesną, bezpieczną i przyjazną dla wszystkich. Polskę naszych marzeń. Polskę marzeń prezydenta Narutowicza! (pp)

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij