Muzeum „wyklęte”

Batalia o jego powołanie trwała latami, a po jego otwarciu nadal nie ustają spory. Tylko ściana ułożona z walizek ludzi, którzy zginęli w Auschwitz, jest bezdyskusyjna.

Hanna Szulczewska

Muzeum - „wyklęte”
Fot. Katarzyna Pierzchała

Przyzwyczajonym do tradycyjnej narracji historycznej, gdańska opowieść o historii największego światowego konfliktu z pewnością daje do myślenia. Muzeum II Wojny Światowej to przede wszystkim zupełnie inny sposób historycznego przekazu: przejrzysty, osadzony w bardzo szerokim, czytelnym kontekście, bezstronny, nie narzucający żadnej interpretacji. Pokazuje bezsens i okrucieństwo każdej wojny. Ukazuje, jak łatwo jest rozpętać szaleństwo totalitaryzmu. Ostrzega przed pogardą, ksenofobią, rasizmem, władzą o autorytarnych zakusach, bez względu na czas i miejsce.

Wystawa podzielona jest na trzy główne osie: droga do wojny, groza konfliktu oraz długi, sięgający do współczesności cień wojny. Do obejrzenia jest 18 działów, z których każdy poświęcony jest innemu problemowi. Żeby ją zwiedzić, potrzeba co najmniej trzech godzin.

Muzeum - „wyklęte”
Fot. Katarzyna Pierzchała

Narracja wystawy przykuwa jednak na tyle, że ten czas mija niespostrzeżenie. Mamy tu w dużej mierze do czynienia z opowieścią o ludziach, o bohaterach i tych, których nie było stać na heroizm. Wielka historia II wojny, opowiadana dotychczas przez pryzmat zwycięstw i klęsk, przez bitwy i daty, linie frontów i liczby poległych, w Muzeum przetłumaczona została na różne historie często bezimiennych ludzi. Jest wśród pamiętnik dziewczynki z Leningradu, w którym zapisane są kolejne daty śmierci wszystkich członków jej rodziny, donos na Władysława Bartoszewskiego czy starannie złożona koszula lekarza, który został zamordowany w Katyniu. Jego żona pozostawiła ją nietkniętą od chwili, gdy dowiedziała się od śmierci męża. Teraz tę najdroższą pamiątkę przekazała Muzeum. Miejmy nadzieję, że nowe władze placówki okażą szacunek przynajmniej osobom, które przekazały w darze swoje najcenniejsze pamiątki rodzinne.

Muzeum - „wyklęte”
Fot. Katarzyna Pierzchała

Oczywiście ukazany został też polityczny aspekt i geneza II wojny: reżimy totalitarne, które współpracowały ze sobą nie tylko wówczas, gdy były sobie ideowo bliskie, jak faszyzm i nazizm, ale również wtedy, gdy deklarowały wzajemną wrogość. Ostrzeżenie przed każdym rodzajem autorytaryzmu jest aż nadto czytelne. Poznajemy metodycznie przygotowany plan unicestwienia grup społecznych, narodów i ras. Dowiadujemy się, czym – fizjologicznie – jest głód i co to znaczy umierać z braku jedzenia, a jednocześnie widzimy jak z głodu uczyniono jedną z metod planowej anihilacji. Prawdziwe losy jeńców wojennych skontrastowane są z martwą literą międzynarodowych konwencji. W perspektywie losów konkretnych ludzi widzimy dramat wysiedlonych, więźniów obozów koncentracyjnych i osób skazanych na przymusową pracę. Dramat Zagłady, Katynia i powstań. Terror i grozę, opór i kolaborację, ale również życie codziennie ludności cywilnej, materialny i moralny wymiar totalitarnego koszmaru.

Muzeum - „wyklęte”
Fot. Katarzyna Pierzchała

Ważny jest język tej opowieści. Z jednej strony logika i jasność opisów wydarzeń, która pobrzmiewa wręcz anglosaskim stylem (i może coś w tym jest, skoro w Kolegium Programowym znaleźli się m.in. Timothy Snyder i Norman Davies), z drugiej umiejętność mówienia do każdego odbiorcy. Na uwagę zasługują trzy pierwsze wnętrza, które tłumaczą ten zły czas najmłodszym, pokazując wojnę we wnętrzu tego samego mieszkania. W ciszy, bez żadnych wojennych atrybutów, wyjątkowo mądrze. O upływie lat wojny świadczą tam zerwane kartki z kalendarza, znikające ze ścian obrazy, czarna przepaska na rodzinnym zdjęciu, ubożejąca zastawa stołowa i zawartość szafy, czy nawet coraz chłodniejsza, nieprzyjemna temperatura wnętrza. Mosiężną tabliczkę na sąsiednich drzwiach z nazwiskiem żydowskiego sąsiada, dr. Fryszmana, z czasem zastępuje inna z polsko brzmiącym nazwiskiem dozorcy. W końcu wchodzimy do pokoju, w którym straszy nadpalony fragment zburzonej ściany …

I wreszcie gdańskie MIIWŚ to przemyślana architektura, na najwyższym poziomie, dopracowana w każdym detalu. To też profesjonalne zastosowanie multimediów, bez nadużycia formy tam, gdzie treść jest wystarczająco mocna.

Gdańska opowieść o światowym konflikcie jest autentyczna i uniwersalna, ujawnia bezsens i okrucieństwo każdej wojny. I jest poważną przestrogą. Ostatnim obrazem, który tam oglądamy są ruiny Aleppo.

Hanna Szulczewska

Od redakcji: Sympatycy KOD we wrześniu protestowali w związku z decyzją ministra Piotra Glińskiego o połączeniu Muzeum II Wojny Światowej z Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. Przynieśli kwiaty, czerwone i białe wstążki, kotyliony, a także hasła: „Łapy precz od muzeum”, „Stop fałszowaniu historii”, „Muzeum to nie Twoja własność panie Gliński”, „Żołnierze w annałach, Gliński na śmietniku historii”. Obywatele RP, ale także koderzy czy gdańszczanie wciąż przytwierdzają wstążki, które mają symbolizować protest.

Informacje praktyczne

Jeżeli chcielibyście zobaczyć wystawę w jej obecnym kształcie, trzeba się spieszyć, bowiem dochodzą nas informacje, że jednak może dojść do zmian. Zwiedzanie trwa ok. 4 godzin. Wystawa podzielona jest na 18 działów, co warto brać pod uwagę, by odpowiednio dostosować tempo oglądania. W muzeum nie ma restauracji,  sklepiku czy automatu z napojami. Dobrze więc zabezpieczyć się wcześniej, aby być fizycznie przygotowanym na długi spacer. Jest dość chłodno, trzeba się odpowiednio przygotować.

Sprawdzony plan jednodniowej wycieczki pociągiem to wyjazd z Warszawy o 8:20 i powrót o 17:46 lub 18:54 (podróż trwa niecałe 3 h). Z gdańskiego Dworca Głównego do Muzeum II Wojny Światowej dojeżdżają autobusy linii 130. Aktualny rozkład znajduje się na stronie Zarządu Transportu Miejskiego: http://www.ztm.gda.pl/rozklady/rozklad-130_20160416-19-1.html

Muzeum zlokalizowane jest przy Placu Bartoszewskiego 1, blisko historycznego centrum Gdańska. Jest to nowy adres i jeżeli wybierzecie się samochodem, warto pamiętać, że nie wszystkie programy nawigacyjne mogą mieć odpowiednią aktualizację mapy. Więcej informacji na stronie placówki – http://www.muzeum1939.pl/

Zdjęcia z muzeum Katarzyny Pierzchały

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij