Murarze? Tynkarze? Stratedzy?

Wybory jutro, a my nadal zastanawiamy się nie JAK? a KTO? Na dyskusję o strategii potrzeba czasu. Ostatnio czym innym zajmowaliśmy się, a na „walnym” boję się, że czasu też nie będzie.

Pięknie się nam kandydaci przedstawiają. Dużo czasu i energii włożyli w prezentację. Jedni na debatach, inni na Youtube. Mówią o swoich doświadczeniach, dokonaniach i poglądach. Bardzo dobrze. To też musimy wiedzieć. I cieszę się, że w różny sposób próbują do nas dotrzeć. Jeśli nie mamy czasu pójść na debatę, to choć posłuchamy jej wirtualnie. Możemy zadawać pytania na FB, dzwonić do siebie, pisać.

Zadałam i ja. Od długiego czasu bowiem nurtuje mnie pytanie o cele i strategię SKOD. Przyznaję, głównie myślałam w tym kontekście o Zarządzie Głównym. W trakcie regionalnych wyborów zeszłam na ziemię. Bo i w regionie strategów, i organizatorów nam trzeba. Zwłaszcza na Mazowszu. Dlaczego? Argumentów jest wiele.

Trudna sprawa zarządzanie

Przez rok nie wypracowaliśmy wspólnej jasnej wizji programowej i celów KOD. A to jedynie czubek góry lodowej. Z wizji i celów wypłynąć powinna była strategia i organizacja działań. Z tych organizacja biura i delegacja zadań. Powiązania z regionami, wymiana projektów, myśli i dorobku. Od początku działaliśmy z potrzeby serca, wiary i w dobrej wierze. Często w dużych emocjach, budząc się w pewnym momencie w stanie chaosu i ze zdziwieniem, że procedur i transparentnych zasad brak. Obudził nas kryzys. Tuż przed wyborami. Zrozumieliśmy, że bez programu, jasnych celów, strategii i jej wdrożenia, podziału kompetencji ruch może nie przetrwać. Wciąż jednak zbyt mało pytamy o te fundamentalne kwestie – konkretne cele, wizje i strategię działań. Zwłaszcza przy wyborach. To ostatni moment na zadanie tych pytań kandydatom. Bo to da nam odpowiedź na to, czy kandydaci są kompetentni i w jaki sposób będą zarządzać regionem.          

Skala regionu

Mazowsze to region duży i z racji stolicy aktywny. Do tej pory większość działań o skali krajowej skupiła się tu. Do tej pory … trudno było też o jasny podział tego, co Mazowsze robi, a co krajówka. Przynajmniej dla zewnętrznych obserwatorów. Nakreślenie tej linii jest istotne. I do tego niezbędna jest jasna wizja SKOD i Mazowsza, strategia działań i dobra współpraca z zarządem głównym i grupami lokalnymi. W tym strategia komunikacji. Tym bardziej, że Mazowsze może mieć własną osobowość prawną, a zatem i finanse. Dlatego potrzebni są w zarządzie profesjonaliści, którzy będą w stanie skutecznie i bezpiecznie wykorzystywać to, co jest najbardziej wartościowe w ruchu społecznym, a równocześnie radzić sobie z tym, co w ruchu społecznym powoduje kryzysy.     

Osobowość prawna

Mazowsze musi się samo utrzymać. Choć składki członkowskie spływają do KOD, to budżet Mazowsze będzie miało osobny. A patrząc na skalę wyzwań, dotychczasowe działania, rolę Warszawy w walce o demokrację (eventy, protesty, projekty, kontrola społeczna nad procesem ustawodawczym, monitoring polityczny, komunikacja, edukacja, zatrudnianie ekspertów, szkolenia etc.) składki pokryją jakąś część potrzeb. Jako mocny region biuro będzie zatem musiało pozyskiwać fundusze (prowadzić fundraising). Im szybciej, tym lepiej. Ale najpierw trzeba odpowiedzieć sobie jasno po co? Jaki będzie cel ich wydatkowania? To pozwoli na wybór metod – aplikacje o środki unijne, start w budżetach partycypacyjnych, pozyskanie donorów biznesowych, indywidualny fundraising, środki z zagranicy. Takie działania wymagają efektywnych i transparentnych procedur rozliczeniowych. Czy zatem biuro potrzebuje fundraisera i finansisty?  Czy też chce to ogarnąć wolontariatem? I tej kwestie chciałabym poznać z programu kandydatów.

Liczebność grupy

Mazowsze jest i będzie liczne. Wśród członków jest też przecież wiele osób, które na stałe w regionie nie mieszkają, ale są z nim związane. Zakładam, że liczba członków będzie rosła. A zatem i „papierologia”. Uchwały, komunikaty, rozliczenia. Profesjonalne biuro w takim przypadku rozwiązuje problem jasno – EOB (elektroniczny obieg dokumentów), system ERP dla organizacji etc. Brzmi obco? Dla sprawnego zarządcy jest jak krwioobieg. To kolejne kamyki do kandydackiego garnuszka.

Teren

… projekty, projekty, projekty! Na tym opiera się KOD. W regionach, grupach lokalnych. Projekty potrzebują zarządzania, dokumentacji, pozyskiwania funduszy, komunikacji (wewnątrz i na zewnątrz), rozliczeń i obsługi formalno-prawnej. Wszystko zależy od skali. Z dużą skalą zarząd liczyć się musi. Warto zarządzać też wiedzą i prowadzić działania benchmarkingowe. Wymieniać się doświadczeniami. Jeśli jeszcze pójdziemy drogą turkusu (więcej prof. J. Blikle, www.moznainaczej.com.pl i w artykułach polecanych poniżej), wówczas informatyzacja zarządzania projektami będzie nieunikniona.  

I wreszcie wybory

„Rozliczalność” to miernik sukcesu. I choć słowo samo niesympatycznie się kojarzy, to dla jakości demokracji ma kluczową rolę. Jako KOD walczymy o państwo demokratyczne. W ten sam sposób chcemy postrzegać KOD – jako praworządną, reprezentatywną i jakościową organizację. Stąd wybory, kandydaci, procedury. Ostatnie wydarzenia pokazały nam dobitnie i szeroko, że rozliczenie z działań dotychczasowych naszych reprezentantów jest trudne. Bo ani wyborów nie było, ani kampanii, ani konkretnych wizji i weryfikowalnych celów, które taką możliwość by nam dały. Osobiście chcę taką możliwość mieć. Chcę wybrać kandydatów nie tylko na podstawie ich dokonań i doświadczenia (choć też), ale ich strategii. Wtedy dokonam racjonalnego wyboru. Będę też mogła zarząd rozliczyć z deklaracji, działań i wdrożeń. W ramach zarysu strategii chciałabym poznać mechanizmy, które kandydaci proponują jako bezpieczniki dla demokratycznych procesów w SKOD i regionie oraz propozycje mechanizmu ustalania ram programowych. Potrzebuję konkretnych i mierzalnych wskaźników. I choć możemy pracować jako wolontariusze (członkowie zarządu w mojej opinii winni być opłacani), to wolontariat nie zwalnia nas z odpowiedzialności i tym samym rozliczenia naszych prac. W pełni świadome głosowanie odbędzie się wtedy, gdy każdy uzyska odpowiedź na te fundamentalne pytania. Inaczej kierować nami będą sympatia, bądź antypatia, intuicja i emocje.

Przed kandydatami sporo pracy. Kandydując powyższe trzeba mieć już przemyślane. Bo zarząd będzie musiał nie tylko działać płynnie, ale i współpracować. Między innymi z nowym zarządem głównym, wobec którego stawiam te same pytania (ci mają czasu więcej). A jego skład jest jeszcze nieznany. Stąd cele programowe, strategia i pomysł na organizację pracy to dla mnie leitmotiv tych wyborów. Wszystkich wyborów. Pytajcie ze mną. Nawet w kuluarach zjazdowcyh.   

Go Sna

Polecamy teksty o „turkusowym” KOD – 

Komentarz

  • 27 stycznia 2017 09:27
    Permalink

    Bardzo podoba mi sie ten artykul, i opinia o strategii.
    Jestem aktywnym sympatykiem KOD od czerwca 2016 , i członkiem KODu od kilku tygodni. Bez strategii, dobrego przywództwa jednoosobowego, i zgranego zespołu zarządzającego, przy dobrej i twórczej współpracy z regionami, oraz dobrze koordynowanymi inicjatywami na najnizszych poziomach bedziemy dreptac w kolko. Z checia pomoge w regionie lub na poziomie zarządu głównego w przygotowaniu strategii KOD. Mam wiele lat praktycznego doświadczenia w zarządzaniu korporacjami, i tworzeniu strategii w globalnych firmach kanadyjskich i amerykańskich.
    ŻYCZĘ POWODZENIA wszystkim kandydatom. Wszystkie ręce na pokład!

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij