Moja żona dla Pana nie urodzi!

Jako mężczyzna i odpowiedzialny mąż jestem przerażony tym, co się dzieje w Polsce, i szczerze boję się o zdrowie i bezpieczeństwo mojej żony w tym państwie.

Jan Makowski

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla PAP: „W dalszym ciągu jest sprawa prawnych rozwiązań odnoszących się, na różnym poziomie, być może nawet w ramach obecnej ustawy, do aborcji ze względu na stan płodu, a w szczególności ze względu na zespół Downa. Legalnych aborcji jest teraz rocznie około tysiąca, z tego ogromna część spowodowana jest zespołem Downa. Mamy nadzieję, że niedługo już tego nie będzie, taki jest nasz cel. Trzeba to jednak odpowiednio przygotować, trzeba także przekonać społeczeństwo, w szczególności kobiety, i będziemy to robić. Ale będziemy dążyli do tego, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię”.

Po pierwsze. Opieka zdrowotna leży przy obecnym kompromisie

Jak czytam historie kobiet, które musiały rodzić zdeformowane dzieci i żegnać się z nimi zaraz po porodzie tylko dlatego, że lekarze albo ukryli fakt wady, albo robili takie trudności, że nie dało się nic załatwić, to krew się we mnie gotuje. Otwieram oczy ze zdziwienia, gdy panie opowiadają, jak przy tym były traktowane przez „fachowców”. Czy ktoś z was, posłów, zastanawiał się jak kobieta przeżywa coś takiego? Czy może któremuś z panów urodziło się takie dziecko? Dlaczego kobiety w takich sytuacjach nie mają zapewnionej opieki psychologicznej, lecz jest odsyłana do domu z komentarzem: „niech pani już nie beczy, bez przesady”. Widzę pewien zabójczy kontrast pomiędzy uwielbieniem i uświęceniem poczętego dziecko, a brakiem podstawowego szacunku dla matki…

Po drugie. Jeżeli już, to zacznijcie od innej strony

Nie zakazy, drodzy posłowie, tylko wsparcie i rzetelna opieka zdrowotna – to by była taka miła odmiana. Przyjrzyjcie się temu, co się dzieje w szpitalach. Jak są tam traktowane kobiety. Nie wiecie? Jak krowy. Przyjąć poród, potomka albo zostawić matce, albo wyrzucić do kosza, bo trochę zmasakrowany bolesnym porodem i, ojej, nie przeżył, a krowę odesłać do domu jak najszybciej, byle nie narobić sobie problemów. Dziękuję bardzo.Moja żona dla Pana nie urodzi

Po trzecie. Oprócz zespołu Downa istnieje wiele innych wad

Czy któryś z panów posłów jest w stanie wymienić jakąś wadę poza zespołem Downa i wodogłowiem? A co to jest, drodzy posłowie, zespół Downa, który tak często przytaczacie? Wiecie na czym to polega? Dlaczego świadczenia na dzieci niepełnosprawne zostały zmniejszone? Jak kobiety mają się godzić na rodzenie dzieci z niepełnosprawnościami skoro po porodzie dostają tylko radę: „radź sobie sama”? Może spróbujcie się z nimi zamienić miejscami? Czy ktoś z was ma jakiekolwiek pojęcie o czym mówi?

Po czwarte. My dzieci mieć nie będziemy, nie w tym państwie

Moja żona ma kłopoty ze zdrowiem. Nieco poważniejsze niż krótkotrwałe przeziębienie. Wiemy, że ciąża na pewno zagrażałaby jej zdrowiu, a być może życiu. I w związku z tym, że żyjemy w państwie zacofanym i do opieki medycznej nie mam za grosz zaufania, to zadecydowaliśmy, że dzieci mieć nie będziemy. Nie będziemy próbować, chociaż kiedyś braliśmy tę opcję pod uwagę. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że spodziewamy się dziecka, a moją żoną nie chce się nikt poważnie zająć, bo ciąża jest trudna. Nie wyobrażam sobie, żeby moja żona mimo bezwzględnego zalecenia cesarskiego cięcia rodziła siłami natury, bo jest to zgodne z poglądami lekarza. Nie wyobrażam sobie, żeby moja żona była traktowana tak, jak tysiące kobiet, które przez czyjeś poglądy wycierpiały dużo więcej, niż powinny. Kocham moją żonę i nie godzę się to.

Po piąte. Przypominam o wolności poglądów religijnych

Nie wszyscy w tym krają są katolikami. Szok? Nie wszyscy w tym kraju będą chrzcili swoje dzieci. Nie wszyscy w tym kraju mają siłę, by przebrnąć przez tak makabryczne przeżycie jak urodzenie i natychmiastowa strata dziecka (przy braku jakiegokolwiek wsparcia specjalistów, bo przy takim przeżyciu wsparcie bliskich nie zawsze wystarcza). Przypominam, że zgodnie z obowiązującym prawem nie można nikomu narzucić religii, a co za tym idzie, nie można nikogo zmusić, żeby postępował zgodnie z jej wartościami (niezależnie od ogólnie przyjętych norm społecznych). A skoro już jesteśmy przy religii… Czy to nie jest tak, że każdy człowiek jest panem własnego sumienia i po to ma wolną wolę, żeby samodzielnie odróżniać dobro od zła i po śmierci za to odpowiedzieć? Dlaczego zakładamy, że kobiety są przygłupie i nie są w stanie samodzielnie odróżnić dobra od zła i w związku z tym nad ich sumieniem musi czuwać Kościół i pokazywać paluszkiem co jest dobre, a co złe? Rozumiem, że cofacie nas do średniowiecza. Kościół i polityka to trochę dwie różne rzeczy, które się nie mieszają, drodzy posłowie. Szczerze? Zaczynam nienawidzić Kościoła. Pewnie jak tysiące Polaków. I to tylko i wyłącznie wasza zasługa.

Moja żona dla Pana nie urodzi
Fot. Katarzyna Pierzchała

Po szóste. Czy to jest humanitarne?

Luźne przemyślenie. Skoro aborcja jest morderstwem… Jest usuwane dziecko, które ma jeszcze nie w pełni rozwinięty układ nerwowy, więc co za tym idzie, nie jest w stanie odbierać w pełni wszystkich bodźców, a co za tym idzie, nie odczuwa tak bardzo bólu (nie mówię, że nie czuje nic). Wiemy, że nie ma opcji, żeby przeżyło poród, bo na przykład brzuszek się nie zrósł, narządy wykształciły się poza ciałem płodu czy są zdeformowane. I są dwie opcje. Kobieta usuwa ciążę, dziecko nie cierpi tak bardzo. Albo kobieta rodzi. Przy w pełni rozwiniętym układzie nerwowym dziecka. Poród trwa wiele godzin, jest bardzo trudny i bolesny dla jednego i drugiego. Przy dobrych wiatrach dziecko żyje jeszcze kilka godzin (zależnie od swojego stanu). Wiecie jak ja to nazywam? Torturowaniem. Pomijając matkę, czy ktoś się zastanawia jakie cierpienie funduje tej istocie? Wg mnie – niehumanitarne znęcanie się nad ledwo żywą istotą. A, i  jeszcze nie zapomnijcie dać Matce tego dziecka na ręce. Niech się nim nacieszy i pożegna…

Po siódme. Dziwki, kurwy, „skrobanice” i „szatanistki”

Jestem zszokowany, ile patologii społecznych wyszło za sprawą ustawy antyaborcyjnej. Jak traktowane są kobiety, które walczą o swoje prawa. Wyzywane przez upośledzonych mężczyzn, fanatyków religijnych i niedouczonych idiotów. Nie widzicie co się dzieje? Jaki mamy okaleczony i ograniczony kraj? Jaki ciemnogród? Oprócz aborcji wyszły jeszcze kwestie gwałtu, przedmiotowego i seksistowskiego traktowania kobiet, chorej agresji fanatyków religijnych… Pewnie coś jeszcze mi umknęło… Myślałem, że żyjemy w społeczeństwie na nieco wyższym poziomie. Myślałem, że w pewnych kwestiach powinien się wypowiadać specjalista, a nie ksiądz. Tak by było w państwie cywilizowanym. Nie zdziwię się, jeśli niedługo panie będą miały zakaz studiowania, wychodzenia z domu i na koniec założą burki, ponieważ się cofamy! Część ludzi to widzi. Widzą niekompetencję rządu, widzą, że są traktowani jak bydło, widzą przekręty, widzą, że robi się z nich idiotów na każdym kroku. Nie tylko robi to partia rządząca, ale opozycja również. Część społeczeństwa to wie. Ale co jest nie tak z resztą?

Panie Jarosławie Kaczyński, moja żona dla pana nie urodzi!

I na koniec. Drogie Panie! Róbcie to, co robicie, niech Czarny Protest trwa. Jestem z Wami! Wraz z żoną będziemy z Wami pod sejmem. Do zobaczenia!

Jan Makowski

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij