Moja biało-czerwona

Kupiłem ją mniej więcej dziesięć lat temu. Moją biało-czerwoną. Moją flagę narodową. Dumę chyba wszystkich Polaków. Prezentowała się okazale.

Artur Stachurski

W połowie nieskazitelnie biała, a w drugiej idealnie czerwona. Jak krew na śniegu. Nadzwyczaj trafnie odzwierciedlająca nasze cechy narodowe. Gorący temperament w głowach oraz poczucie mesjanistycznej świętości i wyższości nad innymi narodami. Do tej pory wywieszałem ją na święta narodowe. Zawieszona na drzewcu łopotała na wietrze, dając o sobie znać przyjemnym vibrato. Czasami, jakby trochę zawstydzona, owijała się wokół niego. Kilka wprawnych ruchów i znowu mogła wszystkich pozdrawiać swoimi płynnymi ruchami. Większość roku spędzała jednak w szafie, zwinięta i wciśnięta w jej najciemniejszy kąt. Jednak nie buntowała się i tak żyło nam się wspólnie dobrze.

Przełom nastąpił 3 grudnia 2015 roku, kiedy to prezydent Andrzej Duda zaprzysiągł trzech sędziów wybranych chwilę wcześniej przez PiS do Trybunału Konstytucyjnego, czym potwierdził ostatecznie, że nie zaprzysięży sędziów wybranych przez koalicję PO-PSL, choć wyrok TK go do tego zobowiązywał. Wtedy moja biało-czerwona się zbuntowała. Postanowiła wyjść z szafy i zawisnąć do czasu, kiedy prezydent nie odbierze ślubowania od właściwych sędziów. W takich okolicznościach moja flaga usadowiła się za oknem i trwa na posterunku do dzisiaj. Pogoda nie jest dla niej łaskawa. Smagana wiatrem i deszczem, palona słońcem, ściśnięta mrozem, moja biało-czerwona coraz bardziej odczuwa trudy syzyfowej walki. Jej boki są już mocno postrzępione, ale biały od czerwonego nijak nie chce się oddzielić. A może tak by im pomóc? Spróbować oddzielić czerwień od bieli? Wtedy każdy miałby swoją flagę. My, komuniści i złodzieje, czerwoną, a wyznawcy religi smoleńskiej białą. Szczególnie ci spod przyszłej białej flagi często powtarzają, że nie jesteśmy prawdziwymi Polakami i stojąc pod biało-czerwoną, traktujemy ją jako barwy ochronne. Nie mówią już co prawda, przed czym miałyby one nas chronić, ale nie o to przecież chodzi, aby komukolwiek to tłumaczyć. Przecież wtedy musieliby skończyć o tym mówić, a tak można to powtarzać jak mantrę przy każdej okazji.

Moja biało-czerwona
Fot. Piotr Knap

Po stronie czerwonej też nie jest jednokolorowo. Ostatnie wydarzenia w KOD pokazały, że czerwoną też ktoś chciałby podzielić na mniejsze kawałki, w różnych odcieniach. Najwięcej zwolenników zyskał ostatnio na Mazowszu kolor ceglasty. Kolor materiału, z którego stawia się mur. Mur został postawiony ZA. Niestety każdy mur ma taką właściwość, że ktoś jest równocześnie także przed nim i tylko ten ZA może chcieć go wpuścić na swoje podwórko. To wejście może przybrać formę furtki lub bramy, wtedy wpuszczani do środka zapewne będą kontrolowani. Można też mur rozebrać, a wtedy wejście będzie otwarte dla wszystkich, tylko czy ktoś, kto wzniósł swoją budowlę, będzie gotowy ją rozebrać. Ci PRZED mogą też próbować mur zburzyć, ale czy ci ZA nie zbudują nowego, już nie do sforsowania, a nawet jeśli nie, to czy ci PRZED nie zechcą zbudować nowego muru, żeby być ZA? Paradoksalnie obie strony stoją przy tym samym murze, ale zależnie kto go budował jest ZA lub PRZED. Moja biało-czerwona powiewa samotnie na wietrze, a kawałki biały i czerwony są wciąż nierozłączne. Trwają zszyte ze sobą mocnym i nierozerwalnym ściegiem, niezależnie od tego, jak silne zawieruchy nią smagają. Zastanawiam się, czy ma jeszcze siłę przeciwstawiać się tym, którzy próbują ją podzielić? Może lepiej żeby się poddała i dała ponieść wiatrowi historii? Może on zgotuje jej lepszy los?

Na pewno jest więcej takich biało-czerwonych. Może kiedyś te wszystkie białe i czerwone kawałki znowu się połączą i utworzą jedną wielką biało-czewoną? Tego bym sobie życzył. Jednak z każdym dniem moja biało-czerwona odczuwa trudy samotnej walki. Obserwuję czasami moją biało-czerwoną przez okno. Smog i słońcę powodują, że się zmienia. Biały staje się powoli brunatny, a czerwony bleknie, przechodząc w pomarańczowy. Brunatny to zdecydowanie nie mój kolor, a pomarańczowego nie uważam za alternatywę. Chciałbym, żeby moja biało-czerwona dalej była taka sama, nawet jesli wymaga drobnych napraw. Ale czy to jeszcze możliwe?   

Artur Stachurski

członek Sądu Koleżeńskiego KOD Region Mazowsze

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij