„Marsz przeciwko tej sekcie”

Gdy w sobotę, 7 maja, przez centrum Warszawy przewalało się tsunami KOD-u i opozycji, na Pradze narodowa prawica taplała się w swoim błotku. Musiałem tam iść. Po co? Żeby coś zrozumieć?

Przed katedrą św. Floriana blisko sto osób. Trwa msza święta, reszta manifestantów w kościele. Na chodniku kilka motocykli i przysadzistych kierowców. Chłopak z biało-czerwoną flagą, na jego plecach szczera deklaracja: „Śmierć wrogom Ojczyzny!”. Z pewną nieśmiałością wchodzę między ludzi. Co będzie, gdy się wyda, że jestem KOD-erem? Staję obok kilku starszych mężczyzn. Trwa dyskusja, którędy pójdą marsze.
– Pederaści ruszają spod Trybunału Konstytucyjnego – mówi jeden. W klapie ma znaczek z podobizną Kijowskiego, Petru i Schetyny i napisem: „Nie dla nowej Targowicy”.
– Zderzymy się na Krakowskim Przedmieściu – mówi ten z biało-czerwoną z symbolem Polski Walczącej opaską na ręku. Takie opaski można kupić u obnośnego handlarza za 10 zł.
– Nie zderzymy się – dodaje trzeci, ze szturmówką w ręku. – Oni idą do Grobu Nieznanego Żołnierza. A my kończymy na placu Zamkowym.
Tak, jak ja czuję obawę przed nimi, tak oni boją się demokratycznej manifestacji. Grzegorz Braun ostrzegał w Internecie, żeby prawicowa manifestacja nie przekraczała Wisły. Bo może dojść do rozruchów. Bo ludzie, którzy skarżą się na Polskę w Unii, są zdolni do wszystkiego.
– Mało nas – wzdycha ten ze znaczkiem – myślałem, że będą tłumy.
Przez chwilę trwa cisza. Rozumiem ten gorzki zawód. Przeżywałem go 3 grudnia pod Trybunałem Konstytucyjnym. Wtedy było nas tam może ze 150 osób.
– Ale duchem jesteśmy więksi – pociesza kolegów ten ze szturmówką.Narodowcy_2

Jezus nie był Żydem

– Opaski na ramię! Flaaagi narodowe!
Takie okrzyki słychać co chwila. Można kupić też znaczki z biało-czerwoną flagą i znaczki z papieżem Janem Pawłem II. Przesuwam się trochę do przodu, do chłopaków trzymających czarne flagi z falangami. Falanga to symbol narodowców, tych, którzy na swoich marszach wznoszą okrzyki „Je…ć Araba”. Może bym się zdziwił, co te flagi robią u wrót świątyni Bożej, ale przecież niedawno zapełniły kościół w Białymstoku. Kościół, w którym młody ksiądz wykrzykiwał coś o raku toczącym Polskę. I że narodowcy na tego raka mają być najlepszą chemioterapią. Ale pod katedrą św. Floriana miłe zaskoczenie, flag z falangą nie noszą wcale podgolone na zero osiłki. Normalni młodzi mężczyźni, jeden z brodą, w dawnych latach mógłby śpiewać Kaczmarskiego i przenosić bibułę w chlebaku. Drugi trochę utyty, cera blada, może pracuje w call center? Trzyma flagę na ramieniu. Znad wrót kościoła patrzy na niego mozaikowy Chrystus. Co myśli Syn Boga o młodym mężczyźnie, który chce poddać chemioterapii rodaków? A co myśli o Synu Boga młody człowiek? Tego nie wiem, ale wiem, co myśli o Rodzinie Bożej stojący nieopodal mężczyzna podpierający się kulą.
– Jezus i Maryja nie byli Żydami! – Mówi podniesionym głosem do faceta w brązowej marynarce. – Żona Boża (to chyba o Maryi?) była Moabitką!
Dalszej części rozmowy nie słyszę. Pozostaję zdumiony. Nie tyle wypowiedzią tego pana, ile zdolnościami ludzkiego umysłu. Potrafi łączyć ogień z wodą. Na przykład antysemityzm z wiarą, która głosi miłość bliźniego. Kilka kroków dalej miłe starsze panie narzekają, że Żydzi opanowali Polskę.
– Wygonili ich z całej Europy – mówi jedna. – A u nas się rozpanoszyli. Pracować im się nie chce. Tylko lichwę uprawiają.
Pani przerywa i woła uradowana na widok jakichś ludzi:
– A to moja krucjata różańcowa. Co miesiąc się z nimi modlę!

Pogardzam TW Bolkiem

Zamaskowany koleś z TV SZOK – jest coś takiego na YouTubie – zachęcał gorąco, żeby przybyć na marsz przeciwko KOD. „Przeciwko tej sekcie”, jak nazwał największy ruch obywatelski po 1989 roku. Manifestację pod praskim kościołem zorganizowała Krucjata Różańcowa za Ojczyznę pod szczytnym hasłem „Odwagi, Polsko! Maryja zwycięży”. Miała to być kontrmanifestacja do manifestacji zorganizowanej przez Targowicę. Targowica, o ile dobrze zrozumiałem trzydziestolatka, który tłumaczył to do kamery przed kościołem, to KOD i ci wszyscy, którzy skarżą się na Polskę obcym mocarstwom. Trzydziestolatek współczuł zwykłym ludziom, którzy chodzą na manifestacje KOD-u, bo są zmanipulowani przez polityków. A z Unii trzeba wyjść, jeżeli dalej będzie tak ograniczała Polskę. Dumną Polskę.
Dziwne to było zgromadzenie. Ludzie – około tysiąca – poszli przez most Śląsko-Dąbrowski z pieśnią religijną na ustach. A na transparentach nieśli napis: „Pogardzam TW Bolkiem”. W głowie został mi jeden obrazek. Starszy pan, drobny, o łagodnej twarzy, na widok potężnego motocyklisty na jeszcze potężniejszej maszynie, który przeciskał się przez tłum na początek marszu, zapytał z nadzieją w głosie:
– Będziecie nas wspierać?
Gdy uzyskał potwierdzającą odpowiedź, podniósł z radością pięść do góry i krzyknął:
– Super!
Wzruszająca to scena? Czy przerażająca? Wybierzcie sobie sami.

vv

Dodaj komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies więcej informacj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

zamknij